Moon 791 (i 761) – recenzja

Moon 791

Moon 791 to odtwarzacz sieciowy, przetwornik cyfrowo-analogowy i przedwzmacniacz w jednej, charakterystycznej i pięknej zarazem obudowie. Wystarczy, że podłączymy do niego – równie dobrą – końcówkę mocy (oraz oczywiście głośniki) i możemy cieszyć się kompletnym systemem audio, który będzie w pełni zasługiwał na określenie „hi-endowy”. Dlatego też tym razem Moon 791 trafił do redakcji razem z końcówką mocy 761. Jest ona nie tylko wizualnie dopasowana do kanadyjskiego źródła, ale też pochodzi z tej samej, nowej kolekcji urządzeń. Tak, kolekcji, ponieważ producent wyraźnie tutaj podaje, że nowa gama urządzeń określana, jako The North Collection – do której należy zarówno 791, jak i 761 – to coś zupełnie innego, niż kolejna linia produktowa.

Jeżeli zaś weźmiemy pod uwagę fakt, że Kanadyjski Moon by Simaudio nie jest marką, która wprowadza nowe produkty lekką ręką, to będziemy mieli pewne pojęcie o tym, co to oznacza w praktyce. Bo jest to faktycznie spory news, zwłaszcza biorąc poprawkę na to, że mamy tutaj siedem – jeżeli wliczymy nowatorskiego pilota BRM-1 – nowych urządzeń. Wszystkie z nich dzielą nie tylko ten sam design, ale też i głębszą ideę, jaka za nimi stoi.

Kiedy zapytałem Costy Koulisakisa z Simaudio o całą ideę przyświecającą nowej serii, odpowiedź była bardzo jasna:

„W Simaudio nie zmieniamy naszych urządzeń zbyt często. Minęło 18 lat, odkąd wprowadziliśmy całą serię flagowych urządzeń. Oczywiście, pojawiło się kilka nowych modeli z czasem, ale cała nowa seria powyżej modeli 600? Tak, minęło 18 lat. Podczas tego czasu nauczyliśmy się, odkryliśmy i stworzyliśmy wiele nowych idei i technologii, i jedynym sposobem, aby finalnie zaimplementować je była cała nowa gama produktów. Aby nadać im unikalną osobowość oraz odróżnić je od reszty urządzeń w ofercie MOONa, nazwaliśmy je the North Collection.”

Oczywiście powodów, aby wprowadzić kilka nowych urządzeń jest jeszcze więcej – jak wyjaśnia to inny dżentelmen z Simaudio, Dominique Poupart, który pokazuje nam sprawy z jeszcze innej perspektywy:

„W przeszłości, Modele MOONa z numerami od 600 i wyżej były głównie urządzeniami o pojedynczym przeznaczeniu; Czyli takim, jak przedwzmacniacz gramofonowy, przedwzmacniacz liniowy, DAC, wzmacniacz mocy itd. Wtedy naszym zdaniem to było najlepszym sposobem na uzyskanie najlepszej jakości dźwięku. W trakcie ostatnich kilku lat zrozumieliśmy potrzebę użytkowników, aby redukować ilość elementów potrzebnych do stworzenia hi-endowego systemu o wysokich osiągach. I pracowaliśmy nad tym. Znaleźliśmy metody i stworzyliśmy możliwości, aby zaprojektować produkt, w którym kombinacja funkcjonalności, cyfrowego i analogowego audio w jednym urządzeniu nie będzie oznaczała już kompromisu. Przykładowo, 791 jest lepszym przedwzmacniaczem analogowym, aniżeli purystyczny, tylko analogowy 740P. I to wszystko zaczyna się z the North Collection. Mniej elementów, więcej funkcji i jeszcze lepsze brzmienie!”

Moon 791

W czasach, kiedy zmienia się nawet świat hi-endowego audio, z wszechobecnymi platformami strumieniującymi i szybko zmieniającymi się oczekiwaniami użytkowników – to odważny, lecz wciąż przemyślany ruch ze strony kanadyjskiej firmy, której produkty gościły u nas już nie raz. Jakiś czas temu recenzowaliśmy urządzenie typu „all-in-one” o nazwie ACE, a później dwa wzmacniacze zintegrowane – 600i V2 a po nim tańszy 250i V2. Każde z tych urządzeń zostawiło po sobie co najmniej dobre wrażenie. Zanim przejdziemy też do meritum, pozwolę sobie jeszcze na pewną dygresję. Po tym co usłyszałem z urządzeń Moona, ale też mając na uwadze ich działanie na co dzień – doskonale jestem w stanie zrozumieć, dlaczego ta akurat marka nie wymienia całych serii produktowych co dwa lata. Jeżeli odłożymy na chwilę kwestie soniczne na bok, to rzeczą, jaka cały czas pozostaje mi w pamięci jest to, że każde z urządzeń Moona, z jakimi miałem do czynienia było urządzeniem kompletnym. Kompletnym w sensie takim, że wszystko działało tak, jak powinno, a jeżeli jakaś funkcjonalność została zaimplementowana – to została zaimplementowana dobrze.