Final ZE8000MK2 – recenzja

Final ZE8000MK2

Final ZE8000MK2 to najnowszy model bezprzewodowych słuchawek dokanałowych w technologii TWS (True Wireless), jaki ma nam do zaoferowania japońska firma, która swego czasu znana była także pod marką Final Audio. ZE8000MK2 są przy tym, jak sama nazwa zresztą dość wyraźnie wskazuje, drugą wersją recenzowanego wcześniej modelu ZE8000, który – co być nie mówić – pozostawił po sobie jak najbardziej korzystne wrażenie. Jednocześnie ciekawym jest też to, że Final lubi wprowadzać pewne wariacje na temat modeli, które są już w ofercie. Weźmy za przykład wprowadzone swego czasu – także dokanałowe i bezprzewodowe – ZE3000 oraz ich nieco inaczej strojoną i nowszą wersję ZE2000. Z tym, że o ile w przypadku niższych modeli producent nie sugeruje, które są jednoznacznie lepsze, to w przypadku modelu z „8000” w nazwie – wersja MK2 ma oferować całościowo lepsze brzmienie.

I o ile z zewnątrz, fizycznie, nie widać żadnych zmian, to Japończycy deklarują, że samej konstrukcji słuchawek – takowe już są. I to w sumie – całkiem istotne. Mamy w nowej wersji „zoptymalizowaną strukturę wewnętrzną”, która ma oferować lepszą o 32% redukcję szumów, także tych pochodzących z wiatru. Dodano nowe tipsy typu „Shield Fin”, które mają dać nie tylko lepszą wygodę, ale też poprawić izolację. A jeżeli już przy tej izolacji jesteśmy – to Final umożliwił w ZE8000MK2 wyłączenie systemu ANC. Do tego, jak to działa w praktyce oczywiście jeszcze powrócimy. Bo teraz warto zadać sobie dość istotne pytanie, a w zasadzie nawet dwa. Po pierwsze: jak ZE8000MK2 wypadają w stosunku do jakże lubianego oryginału? A po drugie – jak wypadają w szerszym kontekście. Bo przecież nie jest tajemnicą, że rynek tych, jakby nie patrzeć, lepszych słuchawek bezprzewodowych w technologii TWS rozwija się niezwykle dynamicznie. Czego przykładem są chociażby recenzowane niedawno na hifizone.pl nowe słuchawki Astella, czyli UW100MK2. Innymi słowy, konkurencja jest całkiem spora.

Final ZE8000MK2

I zanim przejdziemy do meritum, to pozwolę sobie – tak nieco w ramach dygresji – powrócić do powyższego z dwóch pytań. I to powrócić w kontekście myślę, że dość interesującym. Bo patrząc na stronę producenta, widzę, że oryginalne ZE8000 są dalej w ofercie. Nasuwa się zatem tutaj kolejne pytanie: czy przypadkiem nie będzie to tak, jak z ZE3000 i ZE2000, że drugi model będzie bardziej wariacją na temat, aniżeli faktycznym następcą oryginału? Producent deklaruje, że jest inaczej, natomiast warto będzie także i na ten aspekt zwrócić uwagę. Do rzeczy zatem.

Final ZE8000MK2 – różnice w stosunku do oryginału

Samą budowę tych słuchawek, rodzaj zastosowanych przetworników oraz wiele innych kwestii związanych z ich konstrukcją – opisałem już w recenzji pierwszej wersji ZE8000. Dlatego też tutaj skupimy się tylko na tym, czym ZE8000MK2 są, na ich najważniejszych cechach konstrukcyjnych. No i oczywiście na różnicach, zmianach w stosunku do ich pierwowzoru. Zaczynając od podobieństw, czyli od tego, co wspólne – oba modele to słuchawki bezprzewodowe, oparte na pojedynczym (czyli po jednym na każdą słuchawkę) przetworniku dynamicznym, specjalnie zaprojektowanym do tego (i wcześniejszego) modelu. Mają też unikalną konstrukcję, będącą hybrydą słuchawek dousznych i dokanałowych. Część słuchawki wchodzi do kanału ucha, a część opiera się na jego wnętrzu. Sprawia to, że może to być ciekawy wybór dla tych, którzy nie chcą takich pełnych, głęboko wchodzących do ucha słuchawek dokanałowych, natomiast douszne słuchawki z jakichś względów (np. to, że wypadają z ucha) także nie wchodzą w grę. Tutaj obie wersje – zarówno pierwsza, jak i MK2 – są czymś pomiędzy i to też sprawia, że w tym aspekcie są propozycją dość unikalną.

ZE8000MK2 to także słuchawki w technologii TWS, obsługujące Bluetooth w wersji 5.2 oraz standardowy można by rzec zestaw kodeków, czyli SBC, AAC, aptX, aptX Adaptive. Oferują, według informacji producenta, 5 godzin grania na jednym naładowaniu słuchawek i 15 godzin na jednym naładowaniu etui. Także tutaj – bez różnic w stosunku do wersji pierwszej. Wersja MK2 ma również taki sam, pracujący w klasie AB wzmacniacz, który – oczywiście według Japończyków – powinien być znacząco lepszy od wielu konstrukcji stosowanych w tego typu słuchawkach, które pracują w klasie D.