Różnice te są natomiast w wewnętrznej konstrukcji słuchawek. A także w warstwie programowej. Po kolei zatem: Final chwali się, że zoptymalizował wewnętrzną strukturę tak, aby poprawić redukcję szumów aż o 32%. Wspomina także, że nowy model – jeżeli chodzi o szumy otoczenia – jest bardziej odporny na hałasy generowane przez wiatr. Ma też nowe tipsy, które nazwał „Shield Fin”, mające zapewnić jeszcze lepszą izolację. Dodam, że cały czas mówimy tutaj o izolacji pasywnej. Bo przecież Final ZE8000MK2 posiadają ANC, czyli aktywny, elektroniczny system redukcji szumów otoczenia. Tutaj zmieniono także algorytm, na którym ten system się opiera, tak aby – cytuję – „zapewnić lepszą kontrolę szumów”. To, co istotne akurat – w wersji MK2 system ANC możemy wyłączyć. Czyli do trybów Active Noise Cancelling Mode, Ambient Sound Mode, Voice Through Mode oraz Wind-Cut Mode dochodzi nam ustawienie: Noise Control OFF.
Ale do tego jeszcze powrócimy, bo warto też wspomnieć o kolejnej, potencjalnie bardzo istotnej zmianie. Otóż, o ile Final nie podaje żadnych szczegółów – to doszło do pewnych zmian w algorytmach cyfrowej obróbki sygnału. Brzmienie, zwłaszcza w trybie 8K SOUND ma być teraz – oczywiście zdaniem producenta – czystsze i bardziej detaliczne. To oczywiście deklaracje, lecz mimo wszystko to także postrzegałbym jako istotną zmianę.
Patrząc przez pryzmat aplikacji sterującej, czyli „final CONNECT”, z poziomu której możemy sterować pewnymi ustawieniami w obu wersjach ZE8000, czyli także w wersji MK2, to dodano – w teorii – dwie rzeczy. Piszę „w teorii”, bo pierwsza z nich, czyli Multipoint Connection, dostępna jest także dla wersji MK1 po aktualizacji oprogramowania w tych słuchawkach. A już odnośnie samej funkcji Multipoint Connection to trzeba też wspomnieć, że w tym przypadku to nie to samo, co tryb multi-pairing. Bo tutaj słuchawki łączą się bezpośrednio z aplikacją i dopiero przez tę aplikację do kolejnych, sparowanych z nią urządzeń. Rozszerza to potencjalnie możliwość zastosowania ZE8000MK2, ale też trzeba brać poprawkę na to, że musimy do tego mieć włączoną aplikację w telefonie.
Tak, czy inaczej funkcja została zaimplementowana i zapewne dla kogoś może okazać się przydatna, wliczając w to posiadaczy wersji MK1. Drugą jest możliwość „wyłączenia” systemu ANC. Robiąc to w aplikacji – odpada nam jeden zestaw komend dotykowych. O tym już za chwilę, bo jeżeli już przy wspomnianej aplikacji „final CONNECT” jesteśmy, to sterując ZE8000 w wersji MK2 – oprogramowanie zaoferuje nam nieco więcej funkcji niż dla pierwszej wersji słuchawek. Przede wszystkim przy sparowaniu z nową wersją słuchawek, aplikacja uruchamia nam zakładkę „Settings” (w wersji MK1 tej zakładki po prostu nie ma), pod którą mamy dostęp do jednego ustawienia, które także znajdziemy w wersji MK1, oraz kilku zarezerwowanych dla nowego modelu. Ustawieniem, które jest także dostępne w pierwszej wersji jest „Voice Guidance Language”, czyli wybór języka podpowiedzi głosowych w słuchawkach. Natomiast nowe, zarezerwowane dla ZE8000MK2 ustawienia to: „Voice Guidance Volume” (głośność podpowiedzi głosowych, tylko MK2), „Tone Volume”, „Touch Control Panel”, „LED Indicator”.
Kilka słów należy się natomiast temu, co słuchawki faktycznie robią w trybie „Noise Control” ustawionym na „Off”, czyli w sytuacji, kiedy wyłączyliśmy funkcję ANC. Powiem tak: ja rozumiem, że Final ma pewne swoje podejście do tematu tego, jak działają jego słuchawki. I, że pewne rzeczy robi inaczej. I po swojemu. Za co mu w sumie – w większości przypadków – chwała. Natomiast to, jak działa „wyłączenie systemu ANC” zasługuje na nieco dłuższe wytłumaczenie. Otóż słuchawki po ustawieniu „Noise Control” na „Off” nie tyle wyłączają ANC, co wyłączają kontrolę jego trybów, pozostawiając zaś sam system aktywny, w trybie „Noise Cancelling”. Przyznam szczerze, że pierwszy raz widzę takie zachowanie, nie tylko słuchawek, ale sprzętu ogólnie – że wyłączenie czegoś pozostawia to coś włączone, a de facto powoduje jedynie wyłączenie funkcji sterujących funkcją, którą – w teorii – dezaktywujemy. Specjalnie nawet zaktualizowałem oprogramowanie do najnowszej wersji (1.2.7), żeby sprawdzić, czy to nie jest jakiś błąd w oprogramowaniu. No ale jednak wszystko wskazuje, że nie. Producent powinien tutaj albo zmienić opis tej funkcji, albo zmienić jej działanie, bo na chwilę obecną – trochę mija się ono z opisem. Co ciekawe, w trybie parowania słuchawki faktycznie sprawiają wrażenie, jakby miały wyłączony system ANC (pytanie, czy wyłączony jest system ANC, czy też cały tor audio w trybie parowania), więc możliwe, że da się to zrobić. Jeszcze inną kwestią jest to, że nie zaobserwowałem żadnej, ale to żadnej różnicy w czasie działania na pełnym naładowaniu słuchawek przy „wyłączonym” i działającym ANC, więc tym bardziej – funkcja ta w swojej obecnej formie (bądź nazwie) działa w sposób nieco mało, że tak to kulturalnie ujmę, logiczny.

