Nie jest to taki bas do końca punktowy, ale też nie spóźnia się jakoś specjalnie, natomiast jest całkiem mocny w swoim niższym podzakresie – oczywiście jak na wielkość kolumn. Góra natomiast idzie w stronę integracji ze środkiem pasma. Jest raczej delikatna i w skali absolutnej uśredniona, ale też nie jest męcząca. Nowe przetworniki wysokotonowe Monitor Audio zdecydowanie grają tak, żeby wpasować się w całokształt. Idą raczej w stronę integracji ze środkiem pasma, natomiast poziom wyrazistości i ogólnej definicji wysokich tonów jest dobry patrząc poprzez pryzmat skali absolutnej i bardzo dobry patrząc poprzez pryzmat ceny. Natomiast, już tak na koniec, to chciałbym jeszcze zwrócić uwagę na pewną kwestię, która nie do końca może się wszystkim spodobać.
Otóż o ile nie są to kolumny grające w jakikolwiek sposób metalowo, to jednak mają pewien swój koloryt, powiedziałbym, że ich brzmienie jest dość dźwięczne. To taki sposób prezentacji, który świetnie może sprawdzić się w dobrze zrealizowanej muzyce akustycznej, czy ogólnie w dobrych realizacjach, natomiast pojawiają się nieuchronnie dwie kwestie. Zacznę od drugiej – elektroniki towarzyszącej. Otóż jeżeli ktoś zepnie te kolumny z niespecjalnie udanym wzmacniaczem (czy też torem), zwłaszcza takim, który niedomaga w zakresie barwy i przestrzenności, to może nie być nazbyt ciekawie. Wynika to z bardzo prostej poniekąd rzeczy. Otóż mam takie nieodparte wrażenie, że konstruktorzy Monitor Audio chcieli po prostu, w zadanym budżecie, przy określonych przez ten budżet założeniach konstrukcyjnych stworzyć kolumny grające żywo, otwarcie, idące w stronę realizmu a nie nadmiernego upiększania przekazu.
W końcu nazwa firmy jest taka a nie inna. Z tej drugiej kwestii wynika poniekąd pierwsza. Otóż zdaje sobie sprawę z tego, że nie wszystkim może „podejść” sposób prezentacji nowych Bronze. Są one i tak całościowo dużo lepiej zbalansowane od wersji poprzednich, mamy tutaj zarówno dość solidną podstawę basową, jak i też całkiem niezłe już możliwości w zakresie dynamiki. Natomiast jestem sobie w stanie wyobrazić sytuację, w której ktoś będzie po prostu wolał chociażby (skoro już nawiązywaliśmy do innej brytyjskiej marki) chociażby kolumny Acoustic Energy, w tym przypadku AE300 V2. Czy też jakiekolwiek inne. Jednakże nawet biorąc i to pod uwagę, to trzeba przyznać, że nowy model podstawkowych kolumn ze znanej serii Bronze pod względem brzmieniowym udał się firmie z brytyjskiego Rayleigh naprawdę dobrze. Tak obiektywnie patrząc i nieco w szerszej skali porównawczej.
Monitor Audio Bronze 50 7G – podsumowanie
Pozwolą Państwo, iż podejdę do tego nieco okrężną, lecz jednocześnie dobrze obrazującą istotę sprawy, drogą. Otóż od pewnego czasu mam taką teorię, że ogólnie tańsze kolumny głośnikowe są ogólnie bardziej udane całościowo od tych droższych. Chodzi mi konkretnie o to, że w tym, czym one de facto są, posiadają po prostu mniej takich oczywistych wad, które byłby w ich przedziałach cenowych po prostu trudne do zaakceptowania. Może wynikać to chociażby z tego, że ich założenia projektowe są dość jasne, a w przypadku kolumn dwudrożnych chociażby i do tego podstawkowych – to pewne kompromisy są jakby oczywiste i łatwiejsze do zaakceptowania.
Podchodząc natomiast do tematu od strony jeszcze innej, to bądźmy szczerzy: w świecie audio przyrost jakości brzmienia nie jest liniowy w stosunku do przyrostu ceny. To, że istnieje mechanizm tak zwanych „diminishing returns” jest oczywisty. Natomiast to, gdzie znajduje się tak zwany „sweet spot” – to już jest kwestia, nad którą można rozmyślać w sumie dość długo. I w sumie dla każdego każdego producenta może ona wyglądać nieco inaczej. O ile recenzowane wcześniej modele Gold 50 6G oraz Platinum 100 3G zrobiły wrażenie (zwłaszcza te ostatnie), to można jednocześnie śmiało stwierdzić, że także i nowe Bronze 50 7G to takie rasowe kolumny godnie noszące napis „Monitor Audio”. I są one nie tylko wstępem do oferty producenta, ale w zasadzie pokazem jego możliwości w zakresie tego, co potrafi on w tym przedziale cenowym zaoferować. A możliwości te są naprawdę spore. I są też doskonałym przykładem tego, że prawdziwa inżynieria broni się sama, także – a może zwłaszcza – brzmieniowo.
Adam Kiryszewski
Dystrybutor: Audio Center Poland https://www.audiocenter.pl/
Cena: 2700 złotych za parę
