Wspominam o tym nie bez kozery, bo jeżeli popatrzymy na cenę najnowszej, siódmej już generacji podstawkowych kolumn z serii Bronze, to zauważymy coś ciekawego. Otóż za ich parę należy na tę chwilę zapłacić około 2700 złotych. Albo, jak kto woli, pięćset funtów. Oznacza to, że Bronze 50 7G to seria już nie do końca tak typowo budżetowa, a raczej bardziej celująca w nieco ambitniejszy już segment rynku. Bo te akurat podstawkowe kolumny Monitor Audio kosztują przykładowo dwa razy więcej, aniżeli chociażby jedne z modelowych można by rzec budżetowych kolumn podstawkowych, czyli Acoustic Energy AE100 V2. Możemy więc w sumie dość łatwo wywnioskować, że o ile producent z Rayleigh chce zaproponować swoim klientom produkt bardziej przystępny, to jednak nie zamierza tego robić za wszelką cenę. I nie jest skory przy tym schodzić poniżej pewnej kwoty za kolumny. Jeżeli popatrzymy, nawet pobieżnie na specyfikację techniczną nowych kolumn, to faktycznie jest tam sporo autorskiej technologii tej marki. Z drugiej zaś strony może być w niej znaczna część marketingu, dlatego też trzeba im przyjrzeć się z bliska i przede wszystkim bardziej uważnie ich posłuchać.
Monitor Audio Bronze 50 7G – budowa i technika
Na początek opisu technicznego pewna uwaga: otóż będzie on krótszy niż zazwyczaj, ponieważ wiele detali konstrukcyjnych tych akurat kolumn będzie opisanych w wywiadzie z Panem Michaelem Hedgesem, głównym konstruktorem marki Monitor Audio. Akurat tak się składa, że nowa seria Bronze posiada dużo detali i smaczków, dlatego też zainteresowani mogą się zapoznać z nimi w osobnym artykule.
Do redakcji dotarły kolumny w czarnej okleinie. Do wyboru są jeszcze białe oraz wersja typu orzech, ich wybór to oczywiście kwestia gustu. Jednakże to, co od razu zwraca na siebie uwagę, to proporcje oraz ogólna forma tych kolumn. Bo niby są one tylko trochę większe od takich Acoustic Energy AE100 V2, lecz tak naprawdę sprawiają wrażenie sporo większych, całkiem już pokaźnych rozmiarami monitorów. Oczywiście można znaleźć większe kolumny podstawkowe, natomiast to, co robi całkiem pozytywne wrażenie, to połączenie proporcji nowych Bronze 50 7G z całościową jakością wykonania. Ta ostatnia jest po prostu dobra, nie ma tutaj specjalnie żadnych wodotrysków, jednakże miłym akcentem jest sam sposób wykonania przedniej ścianki, która jest w pewnym sensie oddzielona od reszty obudowy.
Jest też wykonana ze sklejki, co zdaniem producenta ma nie tylko walory wizualne, lecz także akustyczne, ponieważ sklejka jest bardziej inercjalna akustycznie od zazwyczaj stosowanego MDFu. Same kolumny sprawiają też po prostu dobre organoleptyczne wrażenie, także ze względu przetworniki, które wyglądają dość oryginalnie. Sprawia to, że są to jedne z tych kolumn, które naprawdę dobrze będą wyglądać bez maskownic. Bo łączą, można by powiedzieć, elegancką klasykę z pewnymi elementami (przetworniki) sugerującymi jednoznacznie, że mamy do czynienia z nowoczesną konstrukcją.
Zanim właśnie do niej przejdziemy, to tylko nadmienię, że terminale głośnikowe są podwójne, niklowane i także sprawiają dobre wrażenie (natomiast chcąc podłączyć banany, to chwilę trzeba poświęcić na wyjmowanie zatyczek, które są obowiązkowe ze względu na przepisy unijne). Z tyłu znajdziemy też specjalnie wyprofilowany tunel bas refleksu, który według producenta powinien zapobiegać powstawaniu niepotrzebnych szumów przy wyższych poziomach głośności. Jeżeli zaś o konstrukcję wewnętrzną oraz przetworniki, to Monitor Audio zastosowało tutaj własnej konstrukcji drivery.

