Przetwornik nisko-średniotonowy posiada powlekaną ceramiką membranę aluminiową, natomiast wysokotonowy to także autorskie rozwiązanie producenta o także dość charakterystycznym wyglądzie. Warto zwrócić uwagę, że przetworniki także i w serii Bronze są mocowane de facto także do tylnej ścianki poprzez odpowiednie śruby napinające. MA stosuje to rozwiązanie już od pewnego czasu i ma ono za zadanie zapewnić lepsze mocowanie przetworników w obudowie, bardziej odporne na działanie sił tworzony przez ruchy membran. Reasumując, rzetelna i dobrze wykonana konstrukcja, a przy tym też taka, która posiada całkiem sporo rozwiązań wykraczających poza typowe propozycje budżetowe, z przetwornikami na czele.
Monitor Audio Bronze 50 7G – brzmienie
Siódma wersja tych akurat podstawkowych kolumn producenta z brytyjskiego Rayleigh jest akurat trzecim – także podstawkowym – modelem marki Monitor Audio, jaki trafił do naszej redakcji. Niejako zatem z automatu może pojawić się pytanie o pewnego rodzaju firmowe brzmienie tej akurat marki, czy też o to, jakie cechy wspólne można pośród trzech recenzowanych kolumn w jakiś sposób wyróżnić. Jednakże to akurat może zostawmy na nieco później. I to nie tylko dlatego, że pozostałe dwie kolumny, czyli Gold 50 6G oraz Platinum 100 3G są od nich dużo droższe. Ale bardziej dlatego, że im dłużej nowych Bronze 50 7G słuchałem, tym bardziej miałem wrażenie, że należy je rozpatrywać w zupełnie innym kontekście.
Otóż, jak już wspomniałem we wstępie, najnowsza propozycja Monitor Audio to już kolumny nie tak do końca budżetowe per se. Oczywiście samo już określenie „budżetowe” jest tutaj w pewnym sensie względne, jednakże każdy chyba zgodzi się, że jest sporo podstawkowych kolumn będących o połowę tańszych od nowych Monitor Audio. Albo, z innej strony, to brytyjskie kolumny będą dwukrotnie droższe od takich, skądinąd bardzo dobrych, Acoustic Energy AE100 V2. Pojawi się tutaj oczywiście pytanie, co tutaj otrzymujemy i czy takie akurat pozycjonowanie kolumn Monitor Audio ma sens. I na to pytanie można odpowiedzieć już teraz: jak najbardziej. Bo otrzymujemy zaskakująco wiele.
Oczywiście nie ma kolumn idealnych, tym bardziej w tych przedziałach cenowych (w wyższych też, czasami w przypadku bardzo drogich kolumn też się można nieźle zdziwić), jednakże tutaj po tym brzmieniu po prostu czuć, że brytyjski producent chce klientowi dać jak najwięcej w tym przedziale cenowym. Tak się też ciekawie składa, że dopiero co redakcję opuścił zestaw Ruarka, w którym znajdowały się kolumny Sabre-R, które kosztowały podobną kwotę, jednakże – używały zupełnie innych materiałów na membrany przetworników. W Ruarku mieliśmy materiały miękkie, tutaj mamy materiały sztywne. Lecz nie tylko w tym upatrywałbym zupełnie innej estetyki prezentacji nowych MA w porównaniu do Ruarka. Bo można w pewnym sensie powiedzieć, że o ile Ruark grał miękko, to kolumny Monitor Audio… wcale nie grają w jakiś wybitnie twardy sposób. To już nie te czasy, gdzie jednoznacznie i w jakiś wyraźny sposób było słychać rodzaj zastosowanych membran.
Bardziej można powiedzieć, że słychać ich konkretny sposób implementacji, to na jaki wariant ich użycia zdecydował się konstruktor. Przechodząc już do samych konkretów to Monitor Audio 50 7G to brzmienie komunikatywne, w dużym stopniu otwarte i świeże. Oczywiście znawców marki taka akurat deskrypcja nie powinna jakoś specjalnie wcale zdziwić. Lecz jednak to nie wszystko, bo nowe Bronze’y dodają do tego całkiem sporo. Przede wszystkim – i to je będzie różnić od wielu tańszych kolumn – są to już głośniki oferujące pewien poziom wglądu w nagranie. W to, co się dzieje na scenie, w to, jak realizator poustawiał pewne akcenty. Taka umiejętność tych kolumn wynika przede wszystkim z bardzo dobrze, „mocno” poprowadzonej średnicy. To nie jest środek, który gra w jakiś sposób zachowawczo, albo, który ma cofnięty jego górny zakres (co czasami się zdarza w przypadku kolumn z przetwornikami metalowymi, gdzie stosowane są różne metody, żeby wyciąć ich rezonanse).

