Bo rzecz w tym, że to właśnie kompletnie nowa konstrukcja mechaniczna tych słuchawek, wraz z nowym pałąkiem oraz obniżeniem wagi sprawia, że nie odbiera się już tych słuchawek, jako ciężkich. Co ciekawe, nawet ich wygląd jest tutaj, w nowej wersji – po prostu lżejszy optycznie, mniej siermiężny. Trzeba też tak całkiem obiektywnie przyznać, że sporo się zmieniło. A o tym, co konkretnie opowie nam Freddy Knop z HEDD Audio:
„Faktycznie, redukcja wagi wynika z zastosowanie w pełni karbonowego pałąka oraz materiałów tekstylnych w paskach. Zarówno widełki, jak i zawiasy wykonane są z magnezu zamiast aluminium. Jest także mniej plastiku w muszlach, które zmniejszyliśmy stosując konektory wymagające mniej przestrzeni (3.5 zamiast mini XLR).”
Zapytany zaś o nowy mechanizm pałąka, który sam w sobie jest niezwykle ciekawy – Freddy odpowiada tak:
„Nowy system pałąka to w dużej mierze wspólne osiągnięcie, został on stworzony przez naszego nowego kierownika działu R&D, Dmitra Grigorieva oraz jego zespół. Jest to rezultat informacji zwrotnych od użytkowników oraz badania rynku. Siła nacisku jest jedną z najczęściej poruszanych kwestii w przypadku słuchawek typu premium, i jeżeli jest zbyt duża to może ona dosłownie wykluczyć dany produkt. Odbyliśmy wiele intensywnych dyskusji na temat tego, jak poprawić komfort noszenia w stosunku do HEDDphone ONE ponieważ był to ich jeden z największych problemów. Nie spieszyliśmy się przy tym.”
I faktycznie, HEDDphone TWO są nie tylko dużo wygodniejsze, ale też mają widocznie bardziej zaawansowaną, można by rzec, że nawet wyrafinowaną konstrukcję pałąka. Cały ten mechanizm z paskami działa, jedyne co należy zaznaczyć to fakt, że trzeba się nauczyć jego „obsługi”. Jednakże najważniejsze będzie to, że w praktyce nie mamy już poczucia bycia dowódcą czołgu po założeniu tych słuchawek na głowę. HEDDphone TWO to po prostu, tak patrząc z perspektywy codziennego użytkowania – normalne, wygodne słuchawki. Które przy tym mają bardzo ciekawy i nowoczesny design. Fakt, czuć, że same przetworniki trochę ważą. Ale to już nie jest tak, że jeżeli ktoś nieobeznany założy je na głowę – to od razu zwróci uwagę na ciężar. Tutaj po prostu całość, czyli cały zestaw składający się z muszli, zawiasów oraz systemu pałąka spełnia swoją rolę i niejako „niweluje” wagę samych przetworników.
HEDD w nowych słuchawkach zastosował też inny rodzaj gniazd połączeniowych. Czyli zamiast mini-XLRów – mamy gniazda 3.5mm. Czy to dobry ruch – nie mi oceniać. Natomiast niektórych zainteresuje może to, że takich samych konektorów używa chociażby HiFiMAN. A jeżeli już przy konektorach jesteśmy – to warto zwrócić uwagę na kompletnie nowe okablowanie. W zestawie otrzymujemy dwa kable oraz dwie przejściówki. Jeden z przewodów zakończony jest wtykiem 6.35 mm, drugi zaś to wersja zbalansowana 4.4 mm. Przejściówki pozwolą nam z kolei na podłączenie się do źródeł z wyjściami 4-pin XLR oraz 3.5 mm. W zestawie jest też sensowne, solidne etui na słuchawki.
Przy czym zmiany, jakie zaszły na zewnątrz nie są jedynymi, bo zmodyfikowano – w stosunku do pierwszej wersji – także i same przetworniki. Producent podaje, że zostały „przeprojektowane od zera” dlatego też postanowiłem zapytać się u źródła o to, co się w nich konkretnie zmieniło:
„Nie zmieniła się geometria fałd w przetworniku na tyle, na ile ktoś mógłby pomyśleć. To zostawiamy dla przyszłych produktów. W HEDDphone TWO sytuacja wygląda, jak w precyzyjnie stuningowanym samochodzie wyścigowym. Mamy dużo lepsze wykonanie, powtarzalność fałd, eliminację nie aktywnych miejsc w membranie aby zredukować masę dodaną przez magnesy oraz zastosowane techniki do poradzenia sobie z rezonansami. Głównie to.”

