Fezz Audio Silver Luna EVO – recenzja

Fezz Audio Silver Luna EVO

Fezz Audio Silver Luna EVO to wzmacniacz lampowy znanego polskiego producenta oparty o pentody EL34 w stopniu mocy pracujące w trybie przeciwsobnym (push-pull). Jest to jednocześnie drugie urządzenie tej marki, jakie zawitało do naszej redakcji. Bo niedawno przecież mieliśmy okazję gościć wzmacniacz dużo większy, a przy tym także i sporo w sumie droższy. Mowa oczywiście o opartym o pentody strumieniowe KT88 modelu Titania EVO. Ten ostatni wzmacniacz zdobył tak swoją drogą jak najbardziej zasłużoną Nagrodę Redakcji, będąc jednocześnie przykładem nie tylko bardzo dobrze zaprojektowanej, ale i jednocześnie świetnie wyglądającej konstrukcji. A przy tym także takiej, która dość dobitnie pokazywała, że można stworzyć naprawdę uniwersalny wzmacniacz lampowy, który da nam trochę tej jakże poszukiwanej próżniowej magii, a przy tym będzie też sobie w stanie poradzić ze zdecydowaną większością kolumn na rynku. Jednocześnie nie będę ukrywał, że właśnie po recenzji modelu Titania EVO zrodził się pomysł, aby przyjrzeć się z bliska innemu modelowi z dość szerokiej przecież oferty lampowych urządzeń firmy spod Białegostoku. Jest ku temu oczywiście kilka powodów. I to nie tylko chodzi o to, że Silver Luna EVO to w tym momencie (kwiecień 2025 roku) najtańszy wzmacniacz w ofercie Fezz Audio.

Oczywiście, cena jest także pewnym czynnikiem, bo recenzowany tutaj wzmacniacz kosztuje niecałe siedem tysięcy złotych, czyli jest znacznie od wycenionej na około dwanaście tysięcy (w zależności od dodatków i opcji, a tych jest przecież trochę) Titanii EVO tańszy. Bardziej chodzi w tym konkretnym przypadku o to, że otwierająca ofertę rodzimej marki Silver Luna oparta jest o jedne z chyba najbardziej rozpoznawalnych (oprócz oczywiście 300B) elektronowych lamp w stopniu wyjściowym, jakie możemy spotkać w ogólnie pojętym audio. Pentody EL34 stosowane są w różnorakich konstrukcjach od wielu lat, i to nie tylko we wzmacniaczach typowo audiofilskich, bo można je naprawdę często spotkać chociażby w piecach gitarowych. Jednocześnie EL34 to lampa będąca pentodą mocy, która wyewoluowała od lampy EL60, która z kolei swoją genezę ma w lampach serii 443 Philipsa. I ma ona naprawdę niezwykle ciekawą historię, do której zapewne kiedyś powrócimy.

Fezz Audio Silver Luna EVO

Wielu entuzjastów techniki próżniowej twierdzi też, że EL34 ma też swoje, dość charakterystyczne brzmienie. Innymi słowy, można pokusić się o dość odważne stwierdzenie, że to właśnie konstrukcje oparte o tą akurat pentodę są dość dobrym przykładem na brzmienie właśnie „lampowe”. Czyli będące po ciepłej stronie, nieco zabawione, ale zawsze angażujące i posiadające nie tylko dość nasyconą, ale też przy tym także charakterystyczną barwę. Wspominam o tym nie bez kozery, bo pamiętajmy też, że o brzmieniu wzmacniacza lampowego decydują nie tylko zastosowane w nim lampy, ale też de facto użyte transformatory wyjściowe (zakładając oczywiście, że nie jest to wzmacniacz typu OTL, czyli pozbawiony transformatorów wyjściowych. Jednakże tego typu konstrukcje popularne są już bardziej w świecie amplifikacji słuchawkowej ze względu na to, że przy większych mocach wydzielają ogromne ilości ciepła).

A jak już wspomniałem w recenzji Titanii EVO, to w przypadku wzmacniaczy (oraz lampowych końcówek mocy, bo takie też producent ten ma swojej ofercie, jak chociażby model Olympia EVO) tej akurat marki mamy do czynienia z sytuacją nad wyraz ciekawą. Bo nie dość, że Fezz stosuje transformatory własnej produkcji, to na dodatek posiadają one rdzenie toroidalne. Producent chwali się przy tym także, że te akurat, jakże ważne elementy konstrukcji, są niezwykle liniowe, umożliwiając uzyskanie niskich zniekształceń i powinny nam zapewnić sporą transparentność oraz neutralność przekazu. A jeżeli ujmiemy sprawy jeszcze inaczej, to jest też spora szansa na to, że w tym akurat przypadku będziemy mieli brzmienie lamp EL34 podane w nieco innym, aniżeli takie stereotypowe, wydaniu. Wszakże Titania EVO okazała się być wzmacniaczem nie tylko bardzo dobrym w kontekście porównania do innych tego typu konstrukcji, ale też będącym w stanie zapewnić pewne cechy dobrych wzmacniaczy tranzystorowych, jak chociażby bas, czy ogólna kontrola kolumn.

Dlatego też tym bardziej warto przyjrzeć się najtańszemu modelowi marki Fezz Audio bardziej z bliska. Bo już na samym wstępie pojawia się kilka istotnych pytań. Z jednej strony oczywistym będzie, że potencjalnymi nabywcami tego konkretnego modelu będą osoby oczekujące właśnie brzmienia lampy EL34 pracującej w trybie push-pull. Z drugiej zaś strony z pewnością nie mniej istotne będzie to, jak ten wzmacniacz radzi sobie bardziej ogólnie. Także w porównaniu do większego i droższego modelu Titania EVO. Ale nie tylko, bo Silver Luna EVO kosztuje przecież, jak już wspomniałem, siedem tysięcy złotych. A to z kolei sprawia, że – przynajmniej w teorii – może okazać się nie tylko ciekawym wstępem do świata lamp, ale też interesującą alternatywą dla wielu innych, już niekoniecznie lampowych, konstrukcji.