AVM Evolution CS 5.3 – recenzja

AVM Evolution CS 5.3 to urządzenie typu „all-in-one” niemieckiego producenta, które integruje streamer, przetwornik cyfrowo-analogowy, napęd CD, przedwzmacniacz oraz końcówki mocy w jednej obudowie. Jednocześnie jest to już drugi tego typu – czyli o wysokim poziomie integracji – sprzęt od Audio Video Manufaktur, jaki trafił do naszej redakcji. Wcześniej mieliśmy okazję przyjrzeć się mniejszemu i także sporo – bo niemalże o połowę – tańszemu Inspiration CS 2.3. Ten ostatni, należący do „podstawowej” serii Inspiration, już sam w sobie oferował całkiem sporo. I nie mam tutaj tylko na myśli mocy wystarczającej, aby spokojnie napędzić większość kolumn na rynku.

Jednocześnie różnice w nazwie, gabarytach czy cenie – nie są oczywiście jedynymi różnicami pomiędzy wszystkimi urządzeniami typu „all-in-one” producenta z Malsch. Bo wystarczy przecież rzut okiem na ich specyfikację i od razu stanie się jasne, że AVM Evolution CS 5.3 od „niższego” modelu Inspiration CS 2.3 (i także od modelu CS 3.3) wyróżnia się chociażby jedną dość istotną rzeczą. Jest nią oczywiście stopień lampowy w przedwzmacniaczu, czy też – jak kto woli – torze liniowym. Sama ta cecha w urządzeniu tego typu, czyli o takim poziomie integracji jest już mocno unikalna. Weźmy pod uwagę, że takie urządzenia, jak chociażby recenzowany jakiś czas temu Moon ACE – opierają się w całości na półprzewodnikach.

Inną zaś kwestią jest oczywiście to, że AVM Evolution CS 5.3 kosztuje sporo więcej od wcześniej recenzowanych urządzeń tego typu, bo aż 46 tysięcy złotych. Ale ma też całkiem spore aspiracje, bo oprócz wspomnianych lamp, w jego środku znajdziemy końcówki mocy zdolne dostarczyć niebagatelne 350 W mocy na kanał przy obciążeniu czterech omów. Wystarczy zresztą rzucić okiem na tylną ściankę, żeby zdać sobie sprawę z tego, że w tym konkretnym przypadku to już nie przelewki. Mało jest tego typu urządzeń, które posiadać będą zarówno wejścia, jak i wyjścia zbalansowane, nie wspominając już o tym, że łącząc tak szerokie możliwości połączeniowe i taką funkcjonalność – mają jeszcze możliwość odtwarzania płyt CD. No i wspomniany już stopień lampowy.

Oczywiście ktoś mógłby powiedzieć, że w tej cenie można spokojnie kupić zestaw złożony z pojedynczych elementów. Jednakże zakładając taką retorykę, trzeba również zwrócić uwagę na pewne dwa szczegóły. Jeden oczywisty, a drugi już nieco mniej. Po pierwsze – to urządzenie „all-in-one”, ale dość osobliwe, bo właśnie zrobione, że tak to ujmę: „na bogato”. Po drugie niemiecki AVM ma ponad 10 lat doświadczenia w projektowaniu i produkcji właśnie takich zintegrowanych, można śmiało zaryzykować tezę, że hi-endowych „kombajnów”.

I jeszcze coś. Żeby było ciekawiej, to Evolution CS 5.3 wcale nie jest najwyższym modelem, jaki znajdziemy pod zakładką oznaczoną właśnie, jako „All-In-One” na stronie internetowej niemieckiego producenta. Bo przysłowiowe „oczko wyżej” jest jeszcze Ovation CS 8.3, który podnosi poprzeczkę jeszcze bardziej. Także cenową, bo wspomniane flagowe urządzenie tego typu w wykonaniu Audio Video Manufaktur kosztuje na chwilę obecną (połowa 2023 roku) ponad – uwaga – ponad 70 tysięcy złotych. Jeszcze tak dla jasności: seria Evolution, do której należy recenzowane tutaj urządzenie jest de facto właśnie serią „środkową”. Poniżej znajduje się seria Inspiration, a wyżej mamy najlepszą Ovation.

Oczywiście kwestia szerokiej funkcjonalności, możliwości połączeniowych i tego wszystkiego, co AVM zintegrował w tym urządzeniu – to jedno.  Natomiast pozostaje oczywiście jakże istotny temat brzmienia. Istotny i ciekawy zarazem, bo pamiętajmy, iż w tym konkretnym przypadku mamy do czynienia, jakby nie było, z urządzeniem posiadającym z jednej strony lampy, z drugiej końcówki w klasie D. Ważnym pytaniem będzie zatem nie tylko to, czy AVM Evolution CS 5.3 zaoferuje nam odpowiedni poziom brzmienia, ale także – czy to brzmienie będzie w pewnym sensie rozwinięciem tego, co poznaliśmy wcześniej przy okazji recenzji Inspiration CS 2.3, czy też możemy w tym przypadku mówić o czymś nieco innym, oferującym odmienny charakter?

AVM Evolution CS 5.3 – budowa

Zacznijmy od zewnątrz. Jeżeli chodzi o samo wykonanie obudowy, to trudno mieć tutaj jakiekolwiek uwagi, poza tymi pozytywnymi. Obudowa jest świetnie spasowana i o ile – podobnie, jak w przypadku wcześniej recenzowanego Inspiration CS 2.3 – zachowuje pewne minimalistyczne ciągoty, to już sam wygląd Evolution CS 5.3 sugeruje nam, że mamy do czynienia z urządzeniem bardziej, że tak to ujmę, poważnym. Przyczyniają się do tego także większe wymiary, włącznie z pełną, można by rzec „przepisową” szerokością 44 cm.

Jednocześnie o ile samo wykonanie jest znakomite, to AVM wygląda też przy tym bardzo nowocześnie i nieco minimalistycznie (w wersji czarnej, o tym za chwilę) zarazem. I jedyne, co zdradza jego po części lampowe geny – to przeźroczysta płyta na górze obudowy. Możemy przez nią zobaczyć zarówno lampy, jak i sekcję przedwzmacniacza, oraz część elektroniki odpowiedzialnej za obsługę wejść, wyjść oraz streaming. Samo urządzenie dostępne jest w trzech wersjach – chromowanej, w kolorze aluminium oraz czarnej z białymi, dużymi pokrętłami.  To właśnie ta ostatnia wersja trafiła do redakcji. I proszę mi wierzyć, na żywo wygląda jeszcze lepiej, niż na zdjęciach.

AVM Evolution CS 5.3

I teraz tak: o ile przód urządzenia jest faktycznie nieco minimalistyczny, i w sumie forma podąża tu za funkcją, to analogicznie – za swoją funkcją podąża także ścianka tylna. Z tą jednak niekoniecznie drobną różnicą, że tutaj już rzeczonego minimalizmu nie uświadczymy. To, co od razu zwraca na siebie uwagę, to pionowo umieszczone, symetrycznie po obu stronach całego tyłu urządzenia terminale głośnikowe. Są one podwójne i umożliwiają bi-wiring. Pomiędzy nimi, oprócz gniazda zasilania – mamy całą masę wejść i wyjść. Zaczynając od wejść cyfrowych: mamy klasyczne koaksjalne, optyczne, ale także wejście HDMI ARC. Do kompletu mamy także dwa wyjścia cyfrowe – analogicznie koaksjalne i TosLink (optyczne).