Auralic Vega G2.2 – recenzja

Auralic Vega G2.2

Auralic Vega G2.2 to najnowszy na tę chwilę i flagowy zarazem przetwornik cyfrowo-analogowy z wbudowanym przedwzmacniaczem i streamerem produkowany przez znaną wielu audiofilom markę. Marka ta, stworzona przez Pana Xuanqiana Wanga jest przy tym niezwykle ciekawym przypadkiem, bo to jedna z tych firm, która na przestrzeni lat nie tylko nieźle się rozwinęła, ale też zbudowała sobie całkiem dobrą renomę i grono wiernych klientów. Warto też przypomnieć, że Auralic jest też jednym z niewielu producentów, który w do swojej oferty wprowadził czteroczęściowe, dzielone źródło cyfrowe. Mówię tutaj konkretnie o takim, które składa się nie tylko z samego przetwornika i osobnego transportu cyfrowego, ale o dzielonym źródle składającym się jeszcze z dodatkowych dwóch elementów, które de facto rzadko widzimy w ofercie nawet dużych, uznanych marek. Chodzi tutaj o zegarz wzorcowy oraz upsampler, które – to oczywiście szerszy temat – działa często także, jako filtr cyfrowy. A tymczasem oferta flagowych urządzeń marki Auralic przedstawia się nam następująco: mamy w niej nie tylko – recenzowany tutaj – przetwornik cyfrowo-analogowy Vega G2.2, ale także transport cyfrowy Aries G2.2. A do tego dwa urządzenia, o jakich wspomniałem wcześniej. Pierwsze z nich – upsampler Auralic Sirius G2.1 – mieliśmy okazję recenzować jakiś czas temu. Na zegar – LEO.GX pewnie przyjdzie odpowiedni… moment.

Trzeba też zwrócić uwagę na jeszcze inny, dość istotny aspekt, jeżeli chodzi o urządzenia tej marki. Bo proszę zauważyć, że w przetworniku Vega G2.2 mamy zintegrowany nie tylko przedwzmacniacz analogowy (z analogowym wejściem na gniazdach RCA) ale także podstawowy streamer. Napisałem „podstawowy” chociażby dlatego, że nie ma tutaj WiFi, jest tylko połączenie LAN, chociaż o ile daleko mu do funkcjonalności chociażby firmowego Ariesa, to już sama Vega obsłuży nam przykładowo i Roona i Tidal Connect. Jednakże do rzeczy: chodzi o to, że możemy kupić na początek sam przetwornik i w zasadzie o razu cieszyć się brzmieniem z serwisów strumieniujących, czy zasobów lokalnych. I także, a może przede wszystkim, z doskonale dopracowanej platformy strumieniującej Lightning DS. Ale to nie wszystko. Bezpośrednio do Vegi G2.2 możemy podłączyć chociażby przedwzmacniacz gramofonowy i traktować DAC Auralica, jako centralny element systemu audio integrujący dwa tory – cyfrowy i analogowy. A że Vega G2.2 ma wbudowaną dobrą, bazującą na drabince rezystorowej, regulację głośności, to zwracam na tę funkcjonalność szczególną uwagę. Bo jest ona po prostu ważna, zwłaszcza w czasach, kiedy gramofon powrócił, można rzec, do łask. I wiele osób chce w rozsądny sposób zintegrować dwa tory – cyfrowy i analogowy.

Auralic Vega G2.2

Jednocześnie kontekst tego, o czym piszę powyżej jest tak naprawdę jeszcze szerszy, ponieważ de facto kupując Vegę G2.2 – wchodzimy w pewnego rodzaju ekosystem, który możemy później rozbudować. Właśnie aż do czteroelementowego źródła cyfrowego, które przy okazji – właśnie ze względu na „analogową” funkcjonalność Vegi G2.2 przy okazji pozwoli nam włączyć dodatkowe źródło analogowe w system.

Zwracam na to – nie pierwszy zresztą raz – uwagę z wielu powodów. Jednym z nich jest fakt, że na hifizone.pl jest recenzja urządzenia Auralic Altair G2.1, które samo w sobie można uznać za bardzo dobre. Kolejną z przyczyn jest to, że warto takie źródło, jak recenzowana tutaj Vega pokazać w szerszym i właściwym zarazem dla niego kontekście.  A jeszcze innym, nie mniej ważnym powodem będzie – ależ oczywiście – brzmienie. Bo pozwolę sobie postawić tutaj pewną, dość śmiałą dla co poniektórych tezę. Otóż uważam, że w przypadku marki takiej, jak Auralic, a zwłaszcza jeżeli chodzi o ich flagowe przetworniki i urządzenia z serii Altair, czyli te bazujące na modułach Orfeo – to można tutaj mówić o tak zwanym „house sound”, czyli po prostu firmowym brzmieniu.