Velodyne Acoustics MiniVee X – recenzja

Velodyne MiniVee X – budowa i funkcjonalność

Nie bez kozery ta część tej recenzji ma w swoim tytule słowo „funkcjonalność”, ponieważ subwoofer Velodyne nie jest wbrew pozorom aż tak prostym, jakby mogło się wydawać urządzeniem. Ale po kolei – zacznijmy od kwestii typowo fizycznych. MiniVee X jest urządzeniem stosunkowo niewielkim, jego forma sprawia, że powinien bez problemu zmieścić się wszędzie tam, gdzie każdy centymetr kwadratowy podłogi jest niezwykle cenny. Żeby było ciekawiej, producent ma w swojej ofercie wersję jeszcze mniejszą o nazwie MicroVee X. Ta z kolei, zamiast przetwornika i membrany biernej o średnicy dwudziestu centymetrów posiada ich wersje o średnicy 6 i pół cala, czyli około 16.5 centymetrów. A jeżeli już przy samych przetwornikach jesteśmy, to MiniiVee to konstrukcja, która z jednej strony obudowy posiada aktywny driver, z drugiej zaś tak samo wyglądającą membranę bierną. Takie rozwiązanie ma swoje zalety – i o ile nie jest to teoretycznie najlepsza konfiguracja posiadająca dwa przetworniki (aktywne, czyli posiadające własne układy napędowe) po przeciwległych stronach obudowy, to jednak powinna zapewnić chociaż częściowe niwelowanie sił na tę obudowę działających. To, co także należy w przypadku subwoofera niemieckiej marki podkreślić to fakt, iż Velodyne używa swoich własnych przetworników. Warto też dodatkowo zaznaczyć fakt, iż jest to rozwinięcie koncepcji oryginalnego MiniVee, który powstał jeszcze w latach 90-tych i był dziełem Dave’a Hall’a. Lorenzo Mamaghani z Velodyne’a opisuje to tak:

„Oryginalny MiniVee Dave’a Hala był aktywnym subwooferem posiadającym przetwornik o średnicy 8 cali pracujący w obudowie zamkniętej. Zmodyfikowaliśmy ten subwoofer. Teraz MiniVee posiada aktywny i pasywny przetwornik, sterowanie z aplikacji oraz fantastyczne brzmienie.” Co więcej, dodaje, że „To kompletnie nowa konstrukcja i materiały są zupełnie inne”.

Velodyne MiniVee X

Jeżeli zaś chodzi o zastosowaną konfigurację obudowy, a konkretnie użycie membrany biernej, to jest to rozwiązanie, któremu należy się nieco szersze wytłumaczenie. Ogólnie uważa się, że to obudowa zamknięta potrafi zaoferować najlepszej jakości bas, natomiast konfiguracja bass-refleks da tego basu więcej, da też większą skuteczność całego układu przetwornik-obudowa, jednakże właśnie kosztem jego jakości. Oczywiście nie jest to ani takie proste, ani oczywiste, bo samo brzmienie basu z obudowy z portem BR będzie zależało od wielu czynników (jak chociażby od samego strojenia tego portu, od dobroci całkowitej Qts zastosowanego przetwornika oraz od wielu innych kwestii takich, jak chociażby profil portu, czy nawet miejsce jego umieszczenia w obudowie). Natomiast obudowa z membraną bierną – upraszczając nieco sprawy – może być postrzegana jako rozwiązanie w pewnym sensie pośrednie.

Membranę bierną stosuje się często jako alternatywne do portu bass-refleks rozwiązanie wszędzie tam, gdzie mamy do czynienia z małymi rozmiarami obudowy, a także niewielkimi przetwornikami o niewielkiej skuteczności (czyli przetwornikami, które są dostrojone do odtwarzania niskich częstotliwości w niewielkich objętościach – taki układ z czysto fizycznych powodów będzie miał ograniczoną skuteczność, stąd właśnie w niewielkich subwooferach mamy stosunkowo duże moce wzmacniaczy). W niewielkich obudowach, zwłaszcza w subwooferach, umieszczenie portu-bass refleks bywa zazwyczaj kompletnie niepraktyczne ze względu na ich wymaganą długość przy niższych strojeniach. Ale też są zupełnie inne powody. Przy większych długościach wymaganych przez większe średnice portu harmoniczne generowane przez port stają się już dość poważnym problemem. Jeżeli z kolei zmniejszyć by samą średnicę (przy typowych okrągłych portach), to mamy zwiększony poziom szumów wynikających z dużych prędkości przepływu powietrza.

Velodyne MiniVee X

Nic dziwnego zatem, że bardzo często widzimy różne sposoby wyprofilowania tych portów, różne ich kształty w konstrukcjach bardziej ambitnych, bo producenci zazwyczaj doskonale wiedzą o tych problemach i sobie z nimi próbują radzić. Natomiast jeżeli chodzi o membranę bierną, to – może się powtórzę – jest to w zasadzie jedyne sensowna opcja do niewielkich objętościowo subwooferów, gdzie chce się uzyskać zysk energetyczny na niskim basie. I w pewnym sensie może być postrzegana również jako rozwiązanie poniekąd eleganckie, łączące funkcję z formą. Oczywiście to wcale nie jest tak, że membrana bierna jest w jakiś jednoznaczny sposób lepsza, bo to – podobnie, jak w przypadku układu bass-refleks – będzie zależeć od wielu czynników, w tym samej implementacji. Z pewnością jest rozwiązaniem droższym w zastosowaniu, bo de facto średnica membrany biernej musi być co najmniej taka, jak głównego przetwornika i materiałowo – to w praktyce jest zazwyczaj podobny przetwornik, tyle, że bez własnego układu magnetycznego. Oczywiście w tym wszystkim jest jeszcze wiele innych czynników, natomiast żeby Państwu przedstawić nieco szerszy obraz – pozwoliłem sobie jedynie na pobieżne wytłumaczenie.

Jeszcze nawiązując do powyższego wytłumaczenia, to sam producent tłumaczy nam to tak:

„Korzystamy z membrany biernej, aby zwiększyć efektywną pojemność (obudowy – przyp. Red) subwoofera. Spełnia ona (membrana bierna) podobną funkcję jak port bass-refleks jednakże ma pewne zalety akustyczne”.