Ruark R810 – recenzja

A nowoczesnym, bo – podobnie, jak w przypadku R410 – możliwości w zakresie tego, jak na R810 można słuchać muzyki są niezwykle szerokie. To samo tyczy się możliwości połączeniowych. Jeżeli chodzi o zarówno funkcjonalność w sensie obsługi platform strumieniujących oraz formatów audio – to w R810 znalazło się wszystko to, co znajdziemy też w R410. Czyli mamy tutaj Tidal Connect, Spotify Connect, Amazon Music, Deezer, Qobuz, BBC Sounds. A także Apple AirPlay oraz Chromecast. Jest też radio internetowe, radio DAB/DAB+, a nawet radio FM z obsługą RDS. Z R810 możemy połączyć się także przez Bluetooth w wersji 5.1 i tutaj znalazło się wsparcie dla kodeków takich, jak aptX-HD, SBC, AAC, BLE, A2DP. Ruark jest też kompatybilny z serwerami DLNA. No i ma zarówno wejście liniowe, jak i także wejście dla gramofonu z wkładką MM, bo na pokładzie znalazł się – podobnie, jak w przypadku R410 – odpowiedni przedwzmacniacz dla wkładek typu Moving Magnet.

Ruark R810

Swoją drogą, jeżeli dokładnie porównamy możliwości połączeniowe pomiędzy R810 a R410 to zauważymy, że większy zintegrowany system audio Ruarka nie posiada jednego wyjścia, które znajdziemy w mniejszym R410. Mowa oczywiście o wyjściu RCA do podłączenia zewnętrznego, aktywnego subwoofera. Najnowszy i największy zarazem „zintegrowany” Ruark takiego wyjścia nie ma, bo go w sumie mieć nie musi. A to ze względu na to, że subwoofer takowy jest w nim już zintegrowany.

Ruark R810 – różnice względem R410

W ten właśnie sposób dochodzimy do tego, co – w porównaniu do R410 – w większym systemie audio Ruarka zmieniono. Oprócz oczywiście wielkości całego urządzenia – bo to przecież widać gołym okiem.

Otóż takie podstawowe zmiany – które kryją się wewnątrz – są dwie. I można by powiedzieć, że są one dość fundamentalne. Po pierwsze: o ile mniejszy R410 miał wzmacniacz pracujący w klasie D, co jak na taką markę, jak Ruark jest pewnego rodzaju ewenementem – to R810 posiada już amplifikację pracującą w klasie AB. Po drugie: zmieniono konfigurację głośników. Bo dodano znajdujący się od dołu dedykowany przetwornik sub-niskotonowy o średnicy 20 cm. A przednie, znajdujące się za drewnianymi maskownicami, głośniki – także mają nieco inną konfigurację. Dalej mamy dwa przetworniki nisko-średniotonowe
o średnicy 100 mm. Czyli takie same, jak w R410. Ale kopułki wysokotonowe w R810 mają już średnicę 27 mm – zamiast 20 mm.

Oczywiście do tego, co to oznacza dźwiękowo w praktyce jeszcze dojdziemy, natomiast warto tutaj zatrzymać się na chwilę i wyjaśnić co takie zmiany – przynajmniej od strony czysto teoretycznej – powinny znaczyć. Zacznijmy od strony wzmacniającej, ponieważ tutaj mamy dość ciekawą sytuację. Bo o ile w przypadku R410 Ruark zastosował wzmacniacz w klasie D, to już w przypadku najnowszego R810 powrócił do starej i sprawdzonej szkoły, czyli do końcówek pracujących w klasie AB. Napisałem „sprawdzonej” dlatego, że amplifikację w klasie AB brytyjska firma stosuje od lat. A R410 był de facto jedynym urządzeniem, w którym użyto wzmocnienia w technologii impulsowej.

Ruark R810

Przy czym, żeby nie było, R410 grał bardzo dobrze, a powodu zastosowania takiej, a nie innej technologii wzmacniającej w nim dopatrywałbym się akurat w kwestiach praktycznych. Otóż tutaj zapewne chodziło o wyciągnięcie jak najwięcej mocy i dynamiki ze wzmacniacza, który będzie zajmował relatywnie mało miejsca i generował przy tym mało ciepła. W przypadku R810 tego miejsca – zarówno w obudowie, jak i na tylnej ściance – jest sporo więcej, zatem producent zdecydował się tutaj na zastosowanie sprawdzonej, znanej mu od lat technologii, która – nie ukrywajmy – także pod względem brzmieniowym – ma po prostu spore szanse się obronić.

Sama zmiana wielkości głośników wysokotonowych – z 20 na 27 mm – powinna zapewnić chociażby większą obciążalność mocową. A także niższe zniekształcenia w najniższej przetwarzanej przez wysokotonówki oktawie. Dodatnie 20 cm głośnika sub-niskotonowego specjalnego wytłumaczenia już nie potrzebuje, natomiast warto wyjaśnić jeszcze jedną kwestię – sposób działania obudowy. Otóż o ile przednie, 10 cm przetworniki nisko-średniotonowe pracują w obudowie bass-refleks, to już sam sub-woofer działa w obudowie zamkniętej. Na dodatek jest przesunięty do tylnej ścianki urządzenia. Taka decyzja producenta sugeruje, iż Ruark R810 – jeżeli chodzi o (w sumie nie tylko) najniższy bas – będzie grał najlepiej właśnie stojąc na stelażu i znajdując się te kilka-kilkanaście centymetrów od tylnej ściany.