iFi Audio GO bar – recenzja

Jeżeli zaś chodzi o wybór trybów filtracji cyfrowej, to otrzymałem od iFi maila wyjaśniającego ich działanie. I wygląda to tak:

„Bit Perfect (BP) nie stosuje filtracji cyfrowej. Wyraziste, naturalne tony i pełna średnica.

GTO upsampluje wszystko na wejści do 352.8/384 kHz i oferuje minimalną filtrację. Nie ma pre-echa, minimalne post-echo. Polepsza detaliczność i gęstość w utworze.

Standard oferuje zbalansowaną filtrację z umiarkowanym pre i post echem. Szybkie odcięcie częstotliwości ultrasonicznych, redukuje szum wysokich częstotliwości i brzmi w rezultacie w bardziej twardy i kontrolowany sposób.

Minimum oferuje powolne odcięcie szumów wysokich częstotliwości z minimalną ilością pre i post echa. Brzmienie jest tutaj cieplejsze i jest to filtr pomiędzy filtrem Standard a Bit-Perfect”.

I o ile zasadniczo zgodzę się z powyższym opisem, pozwolę sobie dodać do niego kilka uwag. Otóż w tym konkretnym przypadku tryby te faktycznie różnią się od siebie brzmieniem (co wcale nie jest aż taką regułą) i mogą być postrzegane, jako rozsądny sposób, aby w precyzyjny sposób dostosować finalny efekt. Uważam też, że zdecydowana większość osób uzna tryb „Standard” za najmniej interesujący, tryb „Minimum Phase” za w pewnym sensie najbardziej bezpieczny, „Bit-Perfect” za najciekawszy. A „GTO” z kolei za taką mieszankę wszystkich wcześniejszych. I o ile na utworach takich, jak „Head Boing Bang” J.B.O. filtr „standardowy sprawiał wrażenie najbardziej kontrolowanego brzmieniowo, to i tak przełączałem go na „Bit-Perfect” albo „Minimum Phase”.

GO bar, jak wcześniej zaznaczyłem, brzmi nie tylko w pełny i można by rzec, że analogowy sposób, ale także oferuje bardzo hojną scenę. Na „Peppery Men” Natalie Merchant przestrzeń była gęsta i była raczej po stronie ekspansywnej, aniżeli intymnej. To jest kolejny aspekt, w którym GO bar po prostu nie brzmi tak, jak jego rozmiary mogłoby sugerować. Jeżeli posłuchamy „Vogue” Madonny, to łatwo będzie się nam nabrać na to, że słuchamy de facto źródła bardziej desktopowego.

Na niemalże legendarnym utworze Daft Punk „Doin’ It Right” najniższe uderzenia basu zostały oddane w sposób pełny, bez wyraźnych braków. Oczywiście – większe źródła, czy też wzmacniacze będą tutaj lepsze, jednakże to, co usłyszałem na HEDDphone z małym donglem iFi było tak naprawdę w pełni zadawalające. Czy nawet po prostu dobre, a po zmianie na Sonorousy VI, czy też IEMy – dynamika i uderzenie basu wykraczały poza przedział cenowy, w jakim GO bar się znajduje. GO bar gra też pełnopasmowo i na skrajach tego pasma nie uświadczymy żadnych anomalii. Bas jest wyważony i nie podbity, natomiast góra jest bardziej po subtelnej stronie. Jest scalona z resztą pasma, ale wciąż selektywna.

Ktoś mógłby tutaj zapytać, czy – pod względem brzmieniowym – są w przypadku GO bara jakieś ograniczenia? I powiem tak: jeżeli weźmiemy pod uwagę jego rozmiar – to w zasadzie żadnych. W szerszym rozrachunku wszystko się tutaj będzie sprowadzać do indywidualnych preferencji. Jednakże mamy tutaj możliwość przełączania trybów filtracji cyfrowej oraz funkcje XBass+ oraz XSpace. Nawet jeżeli te ostatnie pominiemy w naszym równaniu, to tryb „Bit-Perfect” zaoferuje nam unikalny charakter brzmienia.

iFi Audio GO bar

Oczywiście, jest wiele tego typu urządzeń na rynku. Najbliższy brzmieniowo byłby zdecydowanie Questyle M15. Nie będzie jednak aż tak mocny, no i nie będzie miał tak szerokich możliwości w zakresie doboru charakteru brzmienia. Blisko będzie Audioquest Cobalt – ale to w dalszym ciągu nie będzie to.

Jeżeli zaś chodzi o tryby XBass+ oraz XSpace – to zwłaszcza ta pierwsza funkcja może okazać się przydatna. Oczywiście wszystko będzie zależeć od słuchawek, ale podniesie ona niski i średni bas i sprawi, że brzmienie będzie nieco cieplejsze. Inaczej rzecz ujmując – nie podbije ona tylko basu, ale generalnie może okazać się dobrym rozwiązaniem, jeżeli z GO barem jakieś słuchawki będą brzmieć po prostu za chudo, zbyt rachitycznie. XSpace z kolei doda głębi, jednakże tutaj już wszystko będzie zależeć i od słuchawek i od indywidualnych preferencji.

iFi Audio GO bar – podsumowanie

Zacznijmy od kwestii, że tak powiem, podstawowych. Jeżeli bierzemy pod uwagę DAC ze wzmacniaczem słuchawkowym w tej właśnie formie i oczekujemy urządzenia całościowo najlepszego – to iFi Audio GO bar wydaje się faktycznie nim być. Innymi słowy: tak, szukając takiego sprzętu z górnej półki, i to niezależnie od ceny – to właśnie GO bar jest tym, którym powinniśmy się na poważnie zainteresować. Jest jeszcze inny aspekt, który mocno zmienia tutaj cały kontekst. Otóż, jeżeli odsuniemy na bok fizyczne wymiary – to nagle okazuje się, że GO bar może zająć miejsce znacznie większych urządzeń stacjonarnych. I to nie tylko dlatego, że może okazać się po prostu równie mocny, czy nawet mocniejszy. Ale także ze względu na całościowe poukładanie, kompletność brzmienia. A także fakt, że oferuje nam możliwość dostosowania tego brzmienia pod nasze preferencje, gdzie zdecydowaną gwiazdą wieczoru jest niewątpliwie tryb „Bit-Perfect”. Pełna rekomendacja. I na dodatek Best Buy, bo nowa cena – przy możliwościach i brzmieniu, jakie oferuje GO bar – jest nad wyraz atrakcyjna.

Adam Kiryszewski

Dystrybutor: 21Distribution https://21distribution.pl/  https://ifiaudio.pl/
Cena: 999 PLN