AG TWS04K – recenzja

AG TWS04K

Ag TWS04K to bezprzewodowe słuchawki dokanałowe, które produkowane są przez stworzoną w 2017 roku japońską markę Ag. Marka ta wywodzi się bezpośrednio z japońskiej firmy Final, której produkty, a konkretnie słuchawki – nie raz już gościły na łamach potalu hifizone.pl. Jednocześnie trzeba też wspomnieć o tym, że o ile sama marka Final to raczej produkty niekoniecznie budżetowe (recenzowane jakiś czas temu EVA2020 były najtańsze w ofercie, nie wspominając już o D8000, czy jakże specyficznych Sonourousach X), to już pod marką Ag Japończycy chcą oferować produkty zdecydowanie bardziej przystępne cenowo. A jednocześnie wciąż mają to być propozycje, które zachowują pewien pułap jakościowy. I to zarówno, jeżeli chodzi o wykonanie, jak i o – co w sumie niemniej ważne – brzmienie. Będące przedmiotem tejże recenzji TWS04K są o tyle ciekawe, że trudno jest nie zauważyć, iż są w pewnym sensie bardziej „normalną” – jeżeli weźmiemy pod uwagę wzornictwo – oraz tańszą wersją testowanych wcześniej słuchawek EVA2020 marki Final. I o ile wspomniane pierwsze bezprzewodowe słuchawki Finala jak najbardziej dają się lubić, to właśnie TWS04K spod brandu Ag mogą okazać się jeszcze bardziej ciekawe, nie tylko ze względu na bardziej atrakcyjną cenę, ale też z uwagi na bardziej stonowaną stylistykę. Oczywiście teoria teorią, a w praktyce – bywa różnie. Dlatego najlepiej przyjrzeć się Ag TWS04K z bliska.

AG TWS04K

Wykonanie, wygląd oraz kwestie użytkowe

Jeżeli chodzi o konstrukcję dokanałowych słuchawek spod marki Ag, to przede wszystkim należy zaznaczyć tutaj, że samo wykonanie – jest bez zarzutu. Słuchawki ani nie skrzypią, ani też nie mamy odczucia, iż sią w jakikolwiek sposób wiotkie, czy też źle spasowane. Co nie mniej istotne, materiał, z jakiego są wykonane materiał sprawia wrażenie trwałego. Jednocześnie pierwszą kwestią, oprócz oczywiście zupełnie innej stylistyki, na jaką można zwrócić uwagę, porównując te słuchawki do EVA2020 Finala – jest zupełnie inna forma futerału do przenoszenia słuchawek. Jest on ogólnie nieco większy, nie tak obły, a przy tym jednocześnie też nieco cięższy. Jednakże tutaj mamy przysłowiowe „coś za coś”, ponieważ w tym konkretnym przypadku znacznie zwiększono (porównując do EVA2020) pojemność znajdującego się w tym etui akumulatora. Bo o ile w pierwszych słuchawkach bezprzewodowych marki Final jego pojemność wynosiła 950 mAh, to w Ag TWS04 mamy już aż 2600 mAh. Zapewne dlatego producent deklaruje, że jedno pełne naładowanie etui powinno wystarczyć nam na aż 180 godzin słuchania. I po ładnych kilku miesiącach użytkowania tych słuchawek – mogę potwierdzić, że spokojnie udawało mi się przekroczyć barierę stu godzin i etui jeszcze miał pewien zapas. Zatem faktycznie taki zabieg może być dla wielu zrozumiały.

AG TWS04K

 

Inną kwestią jest zaś to, iż kształt samego etui powoduje, że trochę trudniej nosi się je w spodniach. A ponadto – jeżeli już to będziemy robić – to pamiętajmy, aby w tej samej kieszeni nie znalazły się takie przedmioty, jak chociażby klucze. Dlaczego? Otóż o ile etui pokryte jest ładnie wyglądającą imitacją skóry, to niestety ta powierzchnia jest delikatna i lubi się rysować. Dużym zaś plusem jest to, że  – znowu porównując do EVA2020 – etui w TWS04 zdecydowanie łatwiej się otwiera. Bo o ile w bezprzewodowych słuchawkach Finala wymagało to pewnej wprawy, to tutaj mamy bardzo wyraźne wyżłobienie umożliwiające pewne uchwycenie wieczka etui. Niby drobna rzecz, a jednak w codziennym użytkowaniu jest niezwykle pomocna.

Jeżeli zaś chodzi o aspekty stricte techniczne, to w Ag znajdują się te same przetworniki, co w EVA2020, jednak ich strojenie jest już nieco inne. Chipset, na jakim oparte są te słuchawki, to z kolei Qualcomm QCC3020. Daje nam on wsparcie dla standardu Bluetooth 5.0 oraz kodeków takich, jak SBC, AAC oraz aptX. A na dokładkę mamy jeszcze wodoszczelność standardzie IPX7. Tutaj mała uwaga – celowo użyłem określenia „wodoszczelność” ze względu na to, iż w tym przypadku, słuchawki powinny wytrzymać zanurzenie w wodzie do głębokości jednego metra przez maksymalnie 30 minut. W praktyce powinno nam dać to dość sensowne zabezpieczenie przed warunkami atmosferycznymi, chociażby korzystając z najnowszych japońskich słuchawek marki Ag uprawiania sportu.

AG TWS04K

Jeżeli zaś o sterowanie chodzi – to tutaj obyło się w zasadzie bez specjalnych nowości, czy też wodotrysków i postawiono po prostu na sprawdzone rozwiązanie. Każda ze słuchawek posiada jeden przycisk. I, odpowiednio, przyciskiem w lewej słuchawce zwiększamy głośność (dwukrotne kliknięcie) i przechodzimy do następnego utworu. Tym w prawej zaś ściszamy (także klikając dwa razy) i cofamy do początku utworu lub poprzedniej piosenki. Krótkie wciśnięcie to pauza lub rozpoczęcie odtwarzania. Albo też odebranie, bądź zakończenie rozmowy telefonicznej. W praktyce działa to całkiem dobrze, natomiast wymaga dwóch rąk do obsługi – aczkolwiek jest to częste rozwiązanie w bezprzewodowych słuchawkach dokanałowych. I to, czy komuś będzie to bardziej, lub mniej „leżeć” – to po prostu kwestia indywidualnych preferencji oraz po prostu przyzwyczajenia.

I jeszcze, zamykając kwestię budowy tych słuchawek, pewna – może nawet niekoniecznie drobna uwaga. Otóż o ile EVA2020 były wykonane naprawdę bardzo dobrze, to mam wrażenie, że tutaj wykonanie jest jeszcze lepsze. To są po prostu solidnie zrobione słuchawki. Zwracam na to uwagę po ładnych kilku miesiącach ich częstego użytkowania. Po tym czasie etui otwiera się dalej tak samo pewnie, a na samych słuchawkach praktycznie nie widać śladów zużycia. Reasumując – mamy tutaj do czynienia z konkretną, dobrą japońską robotą.

Całości dopełnia fakt, że w zestawie dostajemy bardzo dobre gumki Finala w kilku rozmiarach. I, chyba dla równowagi, niezwykle krótki kabel USB-C.

Ag TWS04 – brzmienie

Po dość ciekawe, ale też i specyficznie zestrojonych EVA2020, słuchawki spod szyldu Ag przynoszą spore zmiany całościowego charakteru brzmienia. Przede wszystkim mamy tutaj inne rozłożenie akcentów, i jednak (pomimo zastosowania tych samych przetworników) inny całościowy charakter. I zwracam na to uwagę nie tylko w kontekście porównania do wiadomego modelu marki Final, ale także do wielu innych słuchawek dokanałowych oferujących, mówiąc kolokwialnie, bardziej „uśmiechniętą” charakterystykę brzmienia. Czyli taką, która nieco bardziej akcentuje nam skraje pasma. Bo o ile te skraje pasma w TWS04 oczywiście są obecne, to jednak już po kilku utworach dość wyraźnie słychać, że to nie o bas i wysokie tony w tych słuchawkach przede wszystkim chodzi. Tutaj, co ciekawe, Japończycy postawili na brzmienie nie tylko neutralne, ale też maksymalnie otwarte i szczegółowe, oczywiście biorąc pod uwagę zakres cenowy oraz transmisję bezprzewodową.

Przede wszystkim mamy tu do czynienia ze środkiem pasma, który jest dużo bardziej wypchnięty do przodu, chociażby w stosunku do EVA2020. Płyta Dire Straits „On Every Street” zabrzmiała na TWS04 przez to żywiej, głos Knopflera był wyraźniejszy, i bardziej zogniskowany na środku, aniżeli w „kolorowych” słuchawkach spod znaku Finala. Na „You and You Friend” z tego akurat albumu amerykańskiej kapeli słuchać było, że w przypadku basu postawiono także większy akcent na kontrolę i uderzenie oraz ogólnie na konturowość basu. Bo o ile zakres subsoniczny jest obecny, to jednak zarówno EVA2020, jak i także wiele słuchawek bezprzewodowych w tym zakresie ceny, chociażby spod znaku FiiO, po prostu zaprezentuje inny charakter, zwłaszcza w najniższej oktawie. Ogólnie rzecz ujmując bas jest pół kroku po stronie sprężystości i szybkości, nie stara się za wszelką cenę zejść maksymalnie nisko. Dlatego też niektóre impulsy, zwłaszcza te syntetyczne, na muzyce elektronicznej na EVA2020 wypadały po prostu pełniej.

AG TWS04K

Jeszcze inną kwestią jest jednak to, że w gęsto zaaranżowanych utworach słuchawki Ag pokazały, że nawet w tej cenie i przy transmisji bezprzewodowej można przekazać całkiem sporo informacji. Z czystej ciekawości puściłem sobie Tori Amos „The Siren” (ze ścieżki dźwiękowej z przeciekawego skądinąd filmu „Great Expectations”). I bardzo wyraźnie był słyszalny nie tylko całościowy charakter nagrania, głos wokalistki, ale i cały towarzyszący jej akompaniament. Pozostając przy tej samej płycie, utwór Lauren Christy „Walk This Earth Alone” zabrzmiał jednak lepiej, niż na EVA04, głównie dzięki lepszej ogólnej równowadze i lepszym odwzorowaniu wokalu. Jednocześnie bas wciąż był obecny, odpowiednio pulsując w tle. Bo proszę mnie źle nie zrozumieć – najnowsze słuchawki dokanałowe spod znaku Ag to wciąż strojenie z lekko podbitymi skrajami pasma. Ale jednak już całościowy charakter skłania się właśnie ku brzmieniu bardziej zrównoważonemu, nie tak ciemnemu, jak w przypadku właśnie EVA2020.

Bardzo istotnym i mocnym jednocześnie elementem brzmienia TWS04 są wysokie tony. Słuchając „Says” Nielsa Frahma nie tylko czuć wyraźnie było atmosferę nagrania, ale także wszystkie dźwięki w tle. I do tego producentowi udało się zachować bardzo dobrą, organiczną barwę, która tak naprawdę będzie sprzyjać każdemu rodzajowi muzyki.

AG TWS04K

 

Jeżeli zaś o scenę dźwiękową chodzi – to tutaj jednak mamy do czynienia z prezentacją bardziej skupioną w głowie, bardziej nastawioną na mniejszy, zogniskowany obraz. Oczywiście nie jest też tak, że scena jest w jakiś sposób zamknięta – jednak dla porównania zarówno EVA2020, jak i zwłaszcza najnowsze Sennheiser TW3 oferują po prostu większą, bardziej rozłożystą przestrzeń. Jednakże proszę wziąć pod uwagę, że tutaj zestawiam słuchawki marki Ag z, jakby nie było, produktami droższymi (w przypadku TW3 – dwukrotnie droższymi). Jednocześnie w przypadku TWS04 dużo pomaga tutaj charakter wysokich tonów. Bo to właśnie one dodają powietrza, a jednocześnie nie męczą, przekazując całkiem sporą ilość informacji. Sprawia to, że pomimo przysłowiowego „dźwięku w głowie” nie mamy odczucia, że coś jest za nadto przytłumione, bo to właśnie wysokie tony sprawiają, że Ag TWS04 całkiem nieźle potrafią oddać aurę bardziej wymagających nagrań.

Ag TWS04 – czyli Japończycy wiedzą, co robią

Biorąc pod uwagę nie tylko brzmienie, ale również wykonanie słuchawek nowego japońskiego brandu, trudno jest nie dojść do pewnego wniosku. Otóż mam wrażenie, że ktoś tam doskonale wie, co robi. Tańsza marka, która wciąż oferuje znakomitą tak naprawdę jakość wykonania i bardzo dobre – zwłaszcza w tym przedziale cenowym – brzmienie, to coś, co po prostu musi się udać.

Tym bardziej, że tutaj Japończycy trafili też ze strojeniem nowych słuchawek. Bo Ag TWS04 dalej ma minimalnie podkreślone skraje pasma, ale też nie jest to brzmienie z taką typową „V-ką”. Jest ono bardziej skierowane do słuchaczy, którzy chcą, aby ich słuchawki sprawdziły się w możliwie szerokim zakresie repertuaru. Mają przy tym naprawdę dobrą barwę i oferują całkiem sporą ilość przekazywanych detali. I o ile recenzowane wcześniej EVA2020 miały w sobie pewien czar, no i jakże niepowtarzalne wzornictwo, to w przypadku Ag mamy do czynienia z produktem, który jest nie dość, że kompletny z każdej strony, to brzmieniowo też bardziej uniwersalny. Jeżeli weźmiemy też pod uwagę sensowną, bo wynoszącą teraz 499 złotych cenę – to rekomendacja należy się niejako z automatu.

Dystrybutor: Fonnex http://www.fonnex.pl