Acoustic Energy AE300V2 – budowa
Brytyjczycy oferują swoje drugie od dołu (czy też – jak kto woli – drugie od góry, no bo przecież poniżej są AE100V2 a powyżej mamy AE500) kolumny podstawkowe w trzech wariantach kolorystycznych. Możemy wybrać biały, czarny oraz wersję, która określana jest, jako „orzech”. Do redakcji dotarła właśnie ta ostatnia. I zaczynając już od tego, co od razu widać, to w zasadzie do samego wykonania tych kolumn nie ma się co przyczepiać. Jest po prostu schludne. I można też powiedzieć, że w jakiś sposób także dość dyskretnie. Gniazda połączeniowe są pojedyncze, drivery z kolei prezentują się całkiem dobrze – ale w tym aspekcie bez żadnych wodotrysków. Natomiast widać, że producent raczej nie idzie w stronę epatowania słuchacza samym wyglądem kolumn, tutaj cały wkład poszedł bardziej w stronę ich wewnętrznej budowy. Zaczynając od samych obudów, to ich konstrukcja ma ograniczać rezonanse własne, czyli to, co sama obudowa niejako „dokłada” do brzmienia głośników. Producent tutaj zarzeka się, że:
„Nowa seria 300 zyskuje na zastosowaniu tych samych zaawansowanych obudów RSC™, jakie zastosowano we flagowych Corinum oraz najwyższej serii 500”.
Abstrahując już od tego, na ile to rozwiązanie będzie realnie działać (do czego zresztą jeszcze dojdziemy) to faktem jest, że zastosowanie samych dobrych driverów nie wystarczy. Wspominałem już o tym wcześniej wielokrotne, jednakże powtórzę się, bo temat jest naprawdę ważny i warty podkreślenia. Otóż w kolumnach głośnikowych obudowa niemalże zawsze działa jako dodatkowy głośnik, na dodatek mający – w porównaniu do samych przetworników – ogromną powierzchnię (określanej przez parametr Thielle-Smalla jako „Sd”). Część producentów robi obudowy z MDFu, płyty wiórowej, czy też sklejki, czasami te obudowy wzmacniając. Część idzie w stronę materiałów zdecydowanie twardych, jak chociażby metal. Część zaś stosuje nieco bardziej zaawansowane rozwiązania, które mają prowadzić do rozproszenia energii, jaka w obudowach jest gromadzona (a energia ta jest całkiem spora, bo jeżeli dane kolumny mają wygenerować te chociażby skromne 80 dB w odległości, powiedzmy, trzech metrów, to przy niewielkich obudowach ilość gromadzonej energii wewnątrz będzie naprawdę duża). Z jednej strony chodzi o to, żeby obudowa jak najmniej sama z siebie „grała”, z drugiej zaś także o to, żeby energia generowana przez tylną stronę membrany do tej membrany po czasie nie wracała (to z kolei wyraźnie widać na wykresach typu CSD, czyli Cumulative Spectral Decay).
Swoją drogą, chciałbym też zwrócić uwagę na pewną prawidłowość. Otóż jest kilka brytyjskich marek, które właśnie mocno zwracają uwagę na kwestie rezonansów obudowy. I to także w kontekście tego, żeby te rezonanse albo wytłumić, albo też tak zaprojektować obudowy, żeby nie gromadziły one zbyt długo energii. Przykładem tego jest nie tylko Acoustic Energy, ale chociażby taka marka, jak Spendor – recenzowane już nieco czasu temu D7.2 także miały obudowy skonstruowane tak, żeby rozproszyć gromadzoną w nich energię. Podejrzewam, że o ile rozwiązania zastosowane przez AE oraz Spendora się jednak nieco od siebie różnią, to finalny cel ich stosowania jest w obu przypadkach podobny.
Do tego pozwolę sobie jeszcze wrócić, natomiast wspomnijmy o pozostałych częściach składowych nie tylko nowych podstawkowców, ale i de facto całej serii 300 w wersji V2. Producent chwali się bardzo wyraźnie zupełnie nowymi przetwornikami, zaprojektowanymi specjalnie dla tej linii kolumn. Na pierwszy rzut oka przetworniki te to nic aż tak szczególnego, bo wysokotonowy to miękka kopułka o standardowej można by rzec średnicy 29 mm umieszczona za dość płytkim falowodem. Natomiast ten nisko-średniotonowy to także dość klasyczny jakby się wydawało stożek o średnicy membrany około 120 mm. Zacznijmy od tego ostatniego. Posiada on membranę papierową, jednakże w tym przypadku jest to papier wraz z domieszką włókien z łupin orzecha kokosowego.
To w sumie nie pierwszy (ani pewnie też nie ostatni) przypadek, kiedy do papieru zostają dodane naturalne dodatki. Bo chociażby dość znany już (i także niezwykle popularny pośród producentów i konstruktorów kolumn głośnikowych) producent przetworników taki, jak SB Acoustics w swojej serii Satori dodaje włókna z papirusu. Jest to oczywiście pójście w nieco inną stronę, aniżeli robił to ładnych parę lat temu Scan-Speak ze swoim 18W8545. Bo w tym ostatnim z kolei membrana papierowa wzmocniona była carbonem. I bardziej chodziło o zwiększenie jej sztywności kosztem tłumienia rezonansów własnych. Ale w sumie to nie to jest w nowym przetworniku nisko-średniotonowym zaprojektowanym przez Acoustic Energy najważniejsze. Producent bardzo wyraźnie zaznacza, że:
„Struktura napędowa posiada rozszerzoną osłonę miedzianą, aby obniżyć zniekształcenia na środku pasma, podczas gdy nieprzewodzący karkas cewki zapewnia imponujący bas oraz zakres dynamiki”.

