Acoustic Energy AE300V2 to najnowsza, druga już wersja podstawkowych kolumn brytyjskiej marki, które w hierarchii producenta znajdują się bezpośrednio nad recenzowanymi jakiś czas temu, również podstawkowymi AE100V2. Jednocześnie wyższy model jest nie tylko ponad dwukrotnie droższy, ale i nieco większy, cięższy oraz bardziej zaawansowany technologicznie. Ale po kolei, bo warto w tym momencie zwrócić uwagę na pewien interesujący kontekst. Otóż mniejszy (i tańszy) od recenzowanych tutaj kolumn model, czyli właśnie wspomniane AE100V2 może być z powodzeniem uznany jako bardzo dobry, wymierny punkt odniesienia, jeżeli chodzi o – ujmując sprawy bardziej ogólnie – podstawkowe kolumny budżetowe.
Jednocześnie to właśnie „trzysetki” mają wprowadzać dużo istotnych, technicznych udoskonaleń w konstrukcji. I to konkretnie takich, które może nie będą do końca widoczne, lecz mają się bezpośrednio przekładać na znacząco lepsze brzmienie. Innymi słowy, AE300V2 powinny oferować wcale nie gorszy stosunek jakości do ceny w porównaniu do tańszego modelu, stając się przez to – przynajmniej w teorii – bardzo mocną propozycja w tym przedziale cenowym. Oczywiście konkurencja w tym segmencie jest bardzo duża. I także ma sporo do zaoferowania, czego przykładem niech będą chociażby recenzowane nie tak dawno temu Monitor Audio Bronze 50 7G. Nie trzeba się też specjalnie wysilać, żeby zauważyć, że te ostatnie kolumny to z kolei konstrukcja podoba z jednej, lecz jednocześnie zupełnie inna z drugiej strony.
Bo tam, gdzie Monitor Audio postawiło na twarde materiały membran, Acoustic Energy pozostało wierne tym bardziej klasycznym (i zarazem miększym – do czego jeszcze oczywiście dojdziemy). I jeżeli już bardziej przy konkretach jesteśmy, to zwróćmy też uwagę na to, ile Acoustic Energy 300V2 na chwilę obecną kosztują. Oraz co za ich cenę – na przysłowiowym papierze – dostajemy. Za parę trzeba zapłacić nieco powyżej 3600 złotych. Jest to przeszło dwa razy więcej, niż zapłacić trzeba za komplet 100V2. Oraz mniej więcej tysiąc złotych więcej w porównaniu do aktualnej ceny Monitor Audio Bronze 50 7G. Mogłoby się wydawać zatem, że nie jest to jakoś wybitnie dobra propozycja.
Jednakże producent chwali się nam między innymi tym, że nowa wersja „trzysetek” posiada zupełnie nowe przetworniki (i to zarówno nisko-średniotonowe), jak i wysokotonowe. Zostały one ponoć zaprojektowane przy użyciu wiedzy, jaką pozyskano nad projektowaniem flagowych kolumn tego producenta, czyli modelu Corinium. Chciałbym w tym momencie zwrócić uwagę na jedną, z pozoru może nie aż tak istotną rzecz. Tyczy się ona pewnych detali samej konstrukcji kolumn głośnikowych, o czym zresztą wspomniałem bardziej szczegółowo w technicznej części recenzji dużych kolumn O Audio Icon 12. W dużym skrócie chodzi o to, że dość często jest tak, że te naprawdę istotne aspekty decydujące na przykład o tym, jak zachowują się chociażby same przetworniki w momentach bardziej wymagających – nie zawsze będą łatwo widoczne. A tak się akurat składa, że (jeżeli wierzyć zapewnieniom producenta), to właśnie na tych aspektach skupiono się najbardziej w nowej wersji podstawkowego modelu serii trzysta. Na dodatek kolumny wyglądają w sumie dość niepozornie, dlatego też tym bardziej ciekawym będzie zweryfikowanie tego, jak zapewnienia producenta przekładają się na rzeczywistość.
