Acoustic Energy AE1 Active – recenzja

Acoustic Energy AE1 Active

Acoustic Energy AE1 Active to kolumny aktywne produkowane przez brytyjską markę, która nie dość, że jest bardzo rozpoznawalna, to na dodatek jest też producentem – z wielu powodów – niezwykle ciekawym. Same zresztą AE1 Active to na tę chwilę jeden z najbardziej interesujących produktów w aktualnej ofercie firmy, która istnieje już na rynku od ponad 40 lat. Acoustic Energy ma swoje początki w 1987 roku w Londynie. I jest to jednocześnie jeden z tych producentów, o których śmiało można powiedzieć, że nie dość, że się w swojej dziedzinie wyspecjalizował – to jeszcze całkiem nieźle mu to wyszło. Do tego już za chwilę powrócimy, natomiast teraz przyjrzyjmy się temu, czym – przynajmniej w teorii – Acoustic Energy AE1 Active tak naprawdę są.

Otóż, jak sama nazwa wskazuje, to kolumny aktywne, czyli takie, które posiadają wbudowany wzmacniacz (a w zasadzie, w tym konkretnym przypadku, po dwa na każdą kolumnę). I do których wystarczy podłączyć źródło z analogowym wyjściem regulowanym, aby mieć praktycznie gotowy system audio. Inaczej rzecz ujmując, kolumny aktywne ze względu na swoją konstrukcję, a co za tym idzie wejścia, jakie posiadają – eliminują nam z (mniej lub bardziej) audiofilskiego równania wzmacniacz, czy też końcówkę (bądź końcówki, jeżeli mówimy o monoblokach) mocy. Jednocześnie też, w przypadku tych akurat kolumn, to już w tym momencie chciałbym wspomnieć o jednym dość istotnym aspekcie konstrukcyjnym, który od razu w pewien sposób wyróżni je od wielu innych kolumn, czy też monitorów aktywnych. Chodzi o to, że Acoustic Energy AE1 Active posiadają wbudowane wzmacniacze pracujące nie w klasie D, jak w przypadku wielu innych obecnych dzisiaj na rynku konstrukcji, a ich bardziej „analogowe” wersje, czyli pracujące w klasie AB. Tutaj od razu warto też rozszerzyć kontekst tego, o czym mówię: otóż w AE1 Active nie uświadczymy żadnego procesora DSP, żadnej aktywnej korekcji. Ani też innych tym podobnych funkcji, których poprawna (cokolwiek to znaczy) implementacja wymagałaby sięgnięcia po możliwości dostępne jedynie w domenie cyfrowej.

Obrazując sprawy w sposób jeszcze prostszy: Acoustic Energy AE1 Active to kolumny – i nie będzie to nawet jakaś specjalna przenośnia – w pełni analogowe. Bo od wejścia, aż po same przetworniki sygnał pozostaje w tej samej domenie, nie mamy tutaj żadnej konwersji. Warto o tym wspomnieć z jeszcze innego powodu. Takiego, który z jednej strony jest niezwykle praktyczny, czyli ma bezpośrednie przeniesienie na jakość brzmienia. A z drugiej – w jakiś przedziwny sposób wielu potrafi go przeoczyć. I to także w kontekście połączenia ze sobą niezwykle drogich i teoretycznie ambitnych elementów toru. Otóż, dość często, czy to na targach, czy w innych konfiguracjach ma miejsce sytuacja, gdzie bardzo dobre samo w sobie źródło, najczęściej przetwornik cyfrowo-analogowy z wbudowaną regulacją głośności podłączony jest bezpośrednio do kolumn aktywnych. I to do takich, które co prawda może i wejście analogowe posiadają, natomiast już ich wewnętrzna architektura, samo przetwarzanie sygnału, sposób, w jaki dzielą one ten sygnał na poszczególne pasma (i w rezultacie na przetworniki) – odbywa się już w domenie cyfrowej.

Acoustic Energy AE1 Active

Oznacza to, że podłączając do takich kolumn źródło, o jakim mowa powyżej, nie słuchamy de facto wspomnianego powyżej przetwornika, a przetwornika w kolumnach aktywnych, jeżeli mają one wbudowany DSP. I, co gorsza, będziemy mieć w takiej sytuacji dwie dodatkowe konwersje na drodze sygnału – z domeny analogowej na cyfrową (na wejściu kolumn aktywnych z DSP). I na odwrót, kiedy sygnał „wyjdzie” z DSP i trafi na wbudowanego w takie kolumny DACa. Ktoś mógłby powiedzieć, że przy wewnętrznym przetwarzaniu w rozdzielczości rzędu 24bity/96 kHz nie jest to już aż tak istotne. Pozwolę sobie tutaj się jednak nie zgodzić, bo to nie o samą rozdzielczość tutaj chodzi. A o jakość implementacji samych konwerterów, która – bądźmy realistami – bywa w przypadku kolumn aktywnych bardzo różna. Do czego zmierzam w tym zapewne mocno przydługim wywodzie?

Ano do tego, że w dzisiejszym świecie, gdzie coraz popularniejsze (i tańsze!) stają się różne przetworniki bazujące na architekturze R2R, czy FPGA, z różnymi fikuśnymi elementami, zegarami „femto” i tak dalej – podłączanie takich źródeł do kolumn aktywnych opartych o cyfrowe DSP poprzez ich wejście analogowe po prostu mija się z celem. Jeżeli mamy zatem jakieś bardziej wyszukane, przy czym niekoniecznie drogie źródło analogowe – to proszę mi wierzyć, chcemy raczej mieć kolumny, które operują tylko i wyłączenie właśnie w domenie analogowej.