Acoustic Energy AE1 Active – recenzja

Na płycie „Spaces” Nilsa Frahma słychać, że AE1 Active po świeżej, jaśniejszej stronie, ale dzięki temu mamy nie tylko brzmienie naenergetyzowane, ale też i mocno komunikatywne. Szum nagrania w „Says” jest bardzo naturalny, nie przeszkadza i słychać, że mamy do czynienia z kolumnami aktywnymi, które mają cały tor w domenie analogowej, bo nie ma tutaj żadnego uśredniania, czy też wysuszenia barwy.

Wracając jeszcze do samej przestrzeni – jak już napisałem, jest ona oderwana od kolumn. I jednocześnie brytyjskie kolumny budują ją bardziej w głąb. Nie porywają się one na jakąś ponadnaturalną szerokość. Podobnie ma się sytuacja, jeżeli chodzi o wielkość generowanych obrazów pozornych. Natomiast, jeżeli chodzi o samą wielkość sceny, jako taką, to jest ona już pokaźna – porównując do rozmiaru samych monitorów. Przestrzeń zaś sama w sobie jest faktycznie jedną z większych zalet tych kolumn.

Acoustic Energy AE1 Active

Jeżeli zaś o skraje pasma chodzi to powiem tak – góra jest mocno spięta z resztą pasma, nie ma tu żadnych wyskoków ani w stronę hiper-detaliczności, ani też nie uśrednia bardziej, aniżeli kolumny pasywne z tego przedziału cenowego. Pamiętajmy też, że poziom góry, podobnie jak i basu możemy regulować w zakresie -2 – 0 – +2 dB. Sama barwa góry jest raczej neutralna, idąca w stronę takiej naturalnej twardości.

Bas z kolei w wykonaniu AE1 Active będzie najlepszy, jeżeli jednak odsuniemy je od ściany. I faktycznie tutaj może okazać się przydatne czasami jego podbicie. Sam zakres jest dość mocno wyrównany i nie ma tutaj efektu sztucznego podbicia tego zakresu, jednakże ze względu na umieszczony z tyłu port bass-refleks oraz fakt, że o ile bas nie stara się udawać pochodzącego z kolumn większych, to jednak w przestrzeni AE1 zagrają w tym zakresie najlepiej.

Acoustic Energy AE1 Active

Acousctic Energy AE1 – podsumowanie

Oryginalne Acoustic Energy AE1, czyli pierwsze kolumny brytyjskiej marki, te wprowadzone na rynek w 1987 roku wywołały niemałe zamieszanie na dość konserwatywnym wtedy – jakby nie patrzeć – brytyjskim rynku. Dominowały na nim wtedy kolumny z przetwornikami opartymi o membrany zazwyczaj stratne, czyli miękkie. A tu nagle Phil Jones “wyskoczył” z aluminium, które na dodatek zagrało na tyle dobrze, że kolumny te rozpoczęły całą historię marki Acoustic Energy. Pisząc te słowa słucham właśnie modelu Active grającego w tle i tak sobie myślę, że kolumny też można określić jednym słowem: kompletne. Nie chodzi mi bynajmniej tutaj o to, że mają wbudowane wzmacniacze. Ale bardziej o to, że w tej konwencji i – przede wszystkim w tej cenie – jest to bardzo mocna propozycja. Powinni ich posłuchać wszyscy ci, którzy szukają kolumn aktywnych, ale z jakichś przyczyn nie chcą kolumn mających wbudowany streamer, nie chcą łączności bezprzewodowej i tym podobnych wodotrysków. Bo Acoustic Energy AE1 Active to po prostu bardzo dobre, niewielkie kolumny aktywne, które dedykowane są wszystkim tym, którzy oczekują przede wszystkim dobrego brzmienia. I niczego więcej. Od siebie dodam jedynie, że zdecydowanie dołożyłbym do droższej wersji wykończenia, bo na żywo – wygląda jeszcze lepiej, niż na zdjęciach. Tak, czy inaczej – serdecznie rekomenduje zapoznanie się z nimi także tym, którzy mają te kilka tysięcy i na kolumny i na wzmacniacz. Bo może okazać się, że nie będą szukać dalej.

Adam Kiryszewski

Dystrybutor: Audio Center Poland https://audiocenter.pl
Cena: 2795 zł za sztukę (biały lub czarny połysk), 3345 zł za sztukę (orzech połysk)