Acoustic Energy AE1 Active – recenzja

I tutaj pojawiają się na naszym horyzoncie Acoustic Energy AE1 Active. Kolumny, które trochę mogłyby się wydawać takim nieco dinozaurem minionej ery, a tymczasem okazuje się, że wcale jednak nim nie są. Że ich koncepcja jest po prostu nieco inna i trzeba chwili oraz kilku słów wyjaśnienia, żeby ją zrozumieć. I, że – eureka! – to właśnie one mogą okazać się tym, czego szukamy. Para AE1 Active wyceniona jest na chwilę obecną na kwotę 5590 złotych. Nie jest to mało, ale też – patrząc tak czysto teoretycznie – kwota ta nie wydaje się też wcale jakaś specjalnie wygórowana, czy przesadzona. Zwłaszcza jeżeli weźmiemy pod uwagę fakt zintegrowania wzmacniaczy, czy też w zasadzie końcówek mocy w samych kolumnach. Do tego wszystkiego oczywiście powrócimy, teraz natomiast przyjrzyjmy się producentowi no i jego dziełu, które nosi, jakby nie było, określenie AE1 w nazwie. Bo to ostatnie – jak się już za chwilę Państwo przekonają – może okazać się całkiem zobowiązujące.

Acoustic Energy, lata 80-te i słynne AE1

Cała historia Acoustic Energy zaczęła się w 1987 roku, kiedy pierwszy to produkt tej marki, czyli właśnie AE1 ujrzały światło dzienne. Wtedy to założyciel Acoustic Energy, Phil Jones sfinalizował można by rzec prototyp monitorów, jakich jeszcze na dość konserwatywnym rynku brytyjskim jeszcze nie było. W kraju, gdzie na porządku dziennym były membrany albo papierowe, albo wysokostratne (czyli wykonane z różnych wariacji tworzyw sztucznych, od polipropylenu po bextren) pojawiła się konstrukcja niemalże niespotykana. Bo z przetwornikiem nisko-średniotonowym posiadającym membranę z aluminium. Na dodatek przetwornik ten nie był głośnikiem „wziętym z półki” a własnym opracowaniem Pana Jonesa. Pozwolę sobie tutaj zacytować Mata Sprandla z Acoustic Energy, który tak pisze o tym driverze:

„Woofer z AE1 był skonstruowany przez Phila Jonesa, założyciela i konstruktora AE1. Bazował na koszu przetwornika B110 i był produkowany przez ELACa w Wielkiej Brytanii. Stożek oraz zawieszenie były przełomowym pomysłem Phila
i rozpoczęły zainteresowanie głośnikami opartymi o aluminiowe stożki”

Acoustic Energy AE1

Jest to o tyle ciekawe, że recenzowane tutaj AE1 Active także korzystają z autorskich przetworników. I analogicznie, jak pierwsze AE1 Active – posiadają głośniki nisko-średniotonowe korzystające z membran aluminiowych z zawieszeniem piankowym. Zapytany o to, dlaczego wykorzystano zawieszenie piankowe, Mat Sprand z AE odpowiada tak:

„Pianka jest bardzo lekka, jest zatem dobrym uzupełnieniem aluminiowych stożków, które są przykładowo cięższe od papieru. Pianka oferuje mniejsze tłumienie, zatem można otrzymać niskostratny system zawieszenia, co oznacza szybkie brzmienie.”

Zapytany o kwestie trwałości tejże pianki, Mat odpowiada nam tak:

„Jeżeli chodzi o trwałość, w latach 90-tych pianki, jakie mieliśmy wytrzymywały około 10-15 lat bez degradacji. Jednakże nowoczesne pianki są dużo bardziej stabilne i nie widzieliśmy zdegradowanej pianki w głośnikach wyprodukowanych w ciągu ostatnich 20 lat.”

Rodzaje zawieszeń w przetwornikach to oczywiście znacznie szerszy temat, natomiast to, co należy wyciągnąć tutaj, to dwa wnioski: faktycznie jest tak, że zawieszenie piankowe w wielu sytuacjach, z „brzmieniowego” punktu widzenia będzie lepsze, natomiast problemów z jego żywotnością nie ma i jest to bardziej stereotyp, aniżeli coś, czym można by się faktycznie przejmować.

Sam przetwornik wysokotonowy również posiada twardą, metalową membranę. Zatem widzimy tutaj sporą konsekwencję w zastosowanych materiałach. Wysokotonówka w AE1 Active ma przy tym zintegrowany niewielki falowód (inaczej: płytką tubkę przed membraną), który na jej płycie czołowej został szumie nazwany „Wide Dispersion Technology”.  Takie rozwiązanie stało się ostatnimi czasy niezwykle popularne pośród bardziej doświadczonych konstruktorów. I to nie bez powodu. Mat Sprandl po raz kolejny nam to dobrze wyjaśni:

„Wide Dispersion Technology to zasadniczo obcięta tuba o stałej kierunkowości. Staramy się uzyskać stałą kierunkowość dla głośnika wysokotonowego, co oznacza tyle samo energii pochodzącej z tego głośnika, jeżeli chodzi o balans częstotliwościowy pod każdym kątem, zatem porównując do płaskiej płyty czołowej (głośnika wysokotonowego), mamy szersze pokrycie w zakresach najwyższych i nieco węższe w okolicach częstotliwości podziału tak, aby lepiej połączyć głośnik wysokotonowy z niskośrednotonowym, co także daje niższe zniekształcenia i wyższą obciążalność głośnika wysokotonowego w okolicach częstotliwości podziału”.