Przechodząc zaś do samych przetworników wysokotonowych, to producent napisał mi o nich tak:
Wszystkie nasze głośniki wysokotonowe są zaprojektowane i specjalnie produkowane dla Vienna Acoustics. Trwająca ponad dekadę współpraca pomiędzy nami i naszymi dostawcami – głównie firmą Scan-Speak – pozwala na to i czujemy, że mamy szczęście, ponieważ możemy kreować dźwięk bardzo dopasowany do naszych konkretnych wymagań.
Mozart SE Signature posaidają nasze głośniki wysokotonowe z ręcznie powlekanymi membranami tekstylnymi o średnicy 1 cala, posiadającymi tylną komorę zapewniającą niski rezonans oraz cewkę z czystej miedzi.
Aspektem, który sprawia, że przetworniki te są wyjątkowe w spełnianiu swojej roli w systemie hi-endowym jest ich precyzyjne powlekanie, wliczając w to ilość nałożonych warstw. Kiedy proces ręcznego powlekania jest wykonany w zgodzie ze specyfikacjami, przetworniki te z jedwabnymi kopułkami potrafią oddać nawet najdrobniejsze detale i odtworzyć pasmo aż do zakresu średnio-tonowego. Idąc dalej, ferrofluid w szczelinie magnetycznej jest także elementem tuningu brzmienia: nie użycie go albo użycie mieszanki o innej lepkości powoduje interakcje z membraną.
Pozwolę sobie w tym miejscu na komentarz. Otóż producenci rzadko dzisiaj stosują ferrofluid w szczelinie magnetycznej przetworników wysokotonowych, jednakże w tu akurat jego użycie po prostu pasuje do reszty rozwiązań zastosowanych w Mozartach. A to dlatego, że jeżeli popatrzymy na całokształt tych kolumn, na użyte w ich przetwornikach materiały membran, a także zwrócimy uwagę na strojenie portów bass-refleks – to możemy dojść do ciekawych wniosków. Otóż producent starał się tutaj uniknąć rozwiązań, które mogłyby wprowadzać jakiekolwiek rezonanse o dużej dobroci (czyli o ostrym wierzchołku, przykładem niech tutaj będą membrany metalowe). I także zastosowanie ferrofluidu, który (między innymi) tłumi podstawową częstotliwość rezonansową (Fs, nie mam tutaj na myśli rezonansów poza górną częstotliwością pracy) przetwornika – może mieć spore uzasadnienie. Zwłaszcza, że sam producent wspomina o dobieraniu odpowiedniej lepkości wspominanego ferrofluidu. Jest jeszcze inna dość istotna cecha takiego rozwiązania – otóż kopułki, także wysokotonowe, mają tendencję do chybotania na boki (jest to bardzo dużym problemem w przypadku kopułkowych przetworników średniotonowych o średnicy 50 mm i powyżej, jeżeli nie zastosowano w nich drugiego, dolnego zawieszenia). Dlatego też w sięgnięciu po takie rozwiązanie w Mozartach widziałbym raczej zaletę niż wadę – bo tego typu rozwiązania konstrukcyjne trzeba rozpatrywać w kontekście całego projektu, a nie oceniać ich poprzez jakże powszechne w świecie audio stereotypy.
Przejdźmy teraz do samych przetworników nisko-średniotonowych. Tak – oba stożkowe przetworniki przetwarzają bas, natomiast tylko ten wyżej obsługuje środek pasma. To, co od razu rzuca się w oczy, i co może też świadczyć, że Vienny to nie tylko ładne skrzynki – to wspominany już materiał membran w przypadku obu tych przetworników. Otóż jest on przeźroczysty właśnie ze względu na zastosowanie takiej, a nie innej formuły materiału i nosi nazwę X3P. Przy czym lepiej zaznajomieni z meandrami technicznymi będą wiedzieć, że jest to poniekąd rozwinięcie materiału znanego swego czasu, jako XP. Przetworniki z tymi materiałami produkował Seas i stosowane były one nawet przez pewną rodzimą firmę – co poniektórzy starsi stażem audiofile zapewne pamiętają takie kolumny, jak QBA Sobieski. Wracając zaś do Mozartów, producent przedstawił wnikliwe tłumaczenie, czym X3P jest i dlaczego akurat taki, a nie inny materiał membran w obu dolnych przetwornikach:
Tak, oba przetworniki posiadają stożki z X3P. X3P jest skutkiem naszego stałego polepszania i dobierania składu naszych stożków.
Geneza X3P miała miejsce, kiedy rozpoczęliśmy produkcję naszych własnych stożków, co nastąpiło tak naprawdę bardzo wcześnie (ale oczywiście na mniejszą skalę) w połowie lat 90-tych. Powód, dla którego Peter nie był całkowicie zadowolony ze standardowych przetworników, które wtedy testował był taki, że chciał mieć możliwość pełnej kontroli nad dokładnym dźwiękiem, jaki mógł otrzymać. I zawsze uważał, że stożek (membrany) jest najważniejszym czynnikiem determinującym cały głośnik.
Przeoczenie pewnych aspektów zachowania stożka, zwłaszcza, kiedy jego twardość została zmaksymalizowana bez zwrócenia uwagi na tłumienie rezonansów własnych skutkuje powstaniem przetworników, które brzmią mało muzykalnie. Podbarwienia powstałe w materiale stożka nie mogą być wyeliminowane poprzez zaawansowane zwrotnice. Ponieważ brzmienie samego stożka tak bezpośrednio wpływa na sygnaturę brzmieniową danych kolumn głośnikowych, spędziliśmy w Vienna Acoustics wiele czasu badając materiały membran i ich aplikacje.
Po tym, jak wykonaliśmy preselekcję poprzez precyzyjne pomiary i poprzez intensywne sesje odsłuchowe, doszliśmy do tego, że tylko kilka materiałów jest dobre do przetworników nisko-średniotonowych i basowych. Wtedy odkryliśmy zalety TPX i od tej pory cały czas go rozwijamy.

