Odsłuchy rozpocząłem od niemieckiej kapeli, której pełna nazwa to James Blast Orchester. A w skrócie znanej jako „J.B.O”. Ich utwór „Head Boing Bang” z albumu o tej samej nazwie to dość ciekawa, emanująca energią kompozycja. I tak też ją Roksan zaprezentował. A przy tym już na tym utworze dało się uchwycić kolejną ciekawą cechę brytyjskiego urządzenia. Otóż generuje ono bliską scenę o dużych rozmiarach. Szczególnie jej szerokość, rozciągnięcie w płaszczyźnie poziomej robi bardzo dobre wrażenie. Sposób jej wybudowania bardziej przywodził na myśl sporych już rozmiarów końcówki mocy, czy wzmacniacze i niejako był sporym przeskokiem w porównaniu do wielu tańszych konstrukcji.
Słychać to było także na albumie „Unusual” Marian Hill. Na drugim utworze, czyli „Differently” Roksan zabrzmiał nie tylko blisko, namacalnie, ale też zaprezentował bardzo dobrą kontrolę. Nowy Caspian podchodzi też w bardzo ciekawy sposób do dynamiki, bo o ile czuć tutaj, że wzmacniacz ma w tym zakresie spore rezerwy i też potrafi kontrolować duże skoki głośności w sensie takim, że nie tworzy przy nich bałaganu na scenie, to robi też to w dość „miękki” sposób. Bo nie mamy nigdy wrażenia, że wzmacniacz coś nam utwardza, że kontroluje wszystko w zbyt sztywny, za mało płynny sposób. Brzmi energetycznie, to fakt, ale jednocześnie można śmiało powiedzieć, że jest to taka finezyjna energetyczność, bo nawet przy wyższych poziomach głośności mamy takie naturalne wybudowanie wszystkich drobnych detali. Wzmacniacz tymi detalami nas nadmiernie nie etapuje, nie afiszuje się z głębią, a jednak ta głębia jest wtedy, kiedy to wymagane. Wyraźnie było to słychać na utworze „Robots In Motion” Philtera, gdzie Roksan zaoferował brzmienie otwarte, posiadające duży rozmach, który tutaj połączony był z całą masą iskrzących się detali. A przy tym było tutaj też słychać coś jeszcze innego.
W tym momencie pozwolę sobie nawiązać akurat do tego, o czym wspomniałem na początku opisu brzmienia brytyjskiego urządzenia. Otóż Roksan gra brzmieniem pełnopasmowym, mamy tutaj bardzo dobre rozciągnięcie niskich tonów połączone z ich odpowiednią kontrolą. Oczywiście, w skali absolutnej dużo większe wzmacniacze pokażą nam tutaj jeszcze więcej, natomiast jeżeli podłączymy nowego Caspiana do kolumn głośnikowych w podobnej do niego cenie, to bardziej one, niż sam wzmacniacz będą tutaj ograniczeniem. Tak naprawdę możliwości wzmacniacza w zakresie niskiego i najniższego basu pokazało dopiero zestawienie z niemalże pięciokrotnie droższymi i naprawdę pokaźnymi kolumnami O Audio Icon 12, z którymi brytyjskie urządzenie poradziło sobie zaskakująco wręcz dobrze w zakresie kontroli najniższych częstotliwości reprodukowanych przez, jakby nie patrzeć, pokaźne przetworniki niskotonowe o średnicy – jak sama nazwa norweskich kolumn wskazuje – aż dwunastu cali. Podobnie na drugim końcu pasma mamy do czynienia z wyraźną, ale i gładką górą, która w sumie można by się spodziewać po dobrze zaimplementowanych przetwornikach marki Texas Instruments.
Chciałbym jeszcze, zanim przejdziemy do podsumowania, wspomnieć o dwóch dość ważnych aspektach, czyli o pracy w trybie wzmacniacza z zewnętrznych źródeł oraz o wbudowanym stopniu gramofonowym. Po podłączeniu zewnętrznego przetwornika i pracy Caspiana jako wzmacniacz zintegrowany można dojść do wniosku, że wbudowany DAC jest naprawdę bardzo dobry. Wzmacniacz zachowuje ogólne cechy brzmieniowe całości, natomiast gra raczej po bardziej zdecydowanej, ekspresyjnej stronie mocy. Dlatego też jakoś nie dziwi mnie specjalne zastosowanie takiej, a nie innej architektury samego przetwornika cyfrowo-analogowego. Do tego zresztą pozwolę sobie jeszcze powrócić w podsumowaniu już niebawem. Jeżeli zaś chodzi o wbudowany stopień gramofonowy, to jest on także bardzo dobry. Nawet przy podłączeniu gramofonu z wkładkami typu Ortofon 2MBlack nie będzie on dla nas żadnym ograniczeniem. Jednakże nie dziwi to jakoś specjalnie, bo pamiętajmy, że ta akurat marka ma swoje korzenie właśnie w źródłach analogowych.
Roksan Caspian 4G Streaming Amplifier – podsumowanie
Pisząc te słowa leci właśnie w tle Oasis „Wonderwall”. I mam pewną dość ciekawą w sumie refleksję. Otóż nowy Roksan jest znakomitym przykładem na to, że także i brytyjskie marki bardzo dobrze radzą sobie dzisiaj z tworzeniem naprawdę nowoczesnych konstrukcji, które w umiejętny sposób łączą znakomite brzmienie z funkcjonalnością godną dzisiejszych czasów. Bo z jednej strony Roksan Caspian 4S Streaming Ampifier oferuje nam najlepsze cechy bardzo dobrego wzmacniacza zintegrowanego, z drugiej zaś zintegrowany w nim moduł strumieniujący oraz przetwornik cyfrowo-analogowy są po prostu bardzo dobre. Przyznam, że na tyle dobre, że można śmiało zaryzykować tezę, że dołożenie tych kilku tysięcy złotych właśnie do tej pełnej wersji strumieniującej jest po prostu jak najbardziej sensowne i można nawet powiedzieć – że także opłacalne. To także doskonałe urządzenie dla wszystkich tych, którzy z jakichś przyczyn nie chcą mieć dwóch osobnych urządzeń i oczekują integracji, jednakże nie chcą rezygnować ani z jakości, ani też z funkcjonalności i płynności działania. A przy tym oczekują jednego urządzenia, które – mówiąc kolokwialnie – będzie „mieć to wszystko”. Dlatego też z mojej strony pełna rekomendacja. I jeszcze tylko takie zalecenie, że warto do niego dobrać odpowiednie kolumny na zasadzie synergii, tutaj zdecydowanie sugestia pada chociażby na Monitor Audio z serii Platinum. Efekt może Państwa całkiem nieźle zaskoczyć.
Cena: 19990 PLN
Dystrybutor: Audio Center Poland https://audiocenter.pl
