W materiałach marketingowych jest także sformułowanie „current-conveyor”, które dotyczy już właśnie samego toru analogowego za przetwornikami:
„Current-conveyor” nie jest nową koncepcją. Wzmacniacz operacyjny jest niesamowicie łatwy w aplikacji, i co zrozumiałe, wygrywa w zastosowaniach komercyjnych. Current-conveyor jest jednakże idealnym rozwiązaniem do sumowania prądów, którego praca nie będzie zakłócana poprzez znajdujące się poza pasmem audio szumy tworzone poprzez znajdujący się w układach przetworników noise-shaper. Nasz układ nie korzysta z globalnego sprzężenia zwrotnego aby zachować stałą impedancję wejściową dla szerokiego pasma częstotliwości, jest także wolny od problemów, jakie pojawiłyby się w układzie korzystającym ze wzmacniaczy operacyjnych posiadających pętle sprzężenia.
W tym akurat momencie pozwolę sobie na nieco szerszy, acz jak najbardziej pasujący tutaj komentarz. Otóż, jeżeli ktoś nie zauważył, albo by to dla kogoś było niejasne: tor analogowy za układami przetworników jest skonstruowany przy użyciu elementów dyskretnych. Roksan także i tutaj poszedł nieco pod prąd tworząc po prostu nieco rzadziej spotykany, lecz jednocześnie zdaniem wielu, bardziej bezkompromisowy układ. Jest w tym wszystkim jeszcze inny, nie mniej ważny aspekt. Otóż producent zaprojektował ten układ tak, aby wziąć pod uwagę pewne inherentne cechy układów typu delta-sigma, a konkretnie generowany przez nie szum na częstotliwościach ultrasonicznych. To właśnie ten szum wymaga w układach tego typu zastosowania nie tylko konwertera prądowo-napięciowego, ale także i filtru dolnoprzepustowego, który ma za zadanie ten szum wyeliminować.
I to właśnie od konstrukcji samego toru analogowego znajdującego się bezpośrednio za przetwornikiem zależy to, jak zabrzmi dany układ DAC. Bo weźmy chociaż za przykład przetworniki bazujące na układach marki ESS. Potrafią one zagrać źle, średnio albo nawet bardzo dobrze. I tutaj cały czas mam na myśli zastosowanie tego samego układu. Wystarczy posłuchać niektórych źródeł cyfrowych opartych chociażby o układ ESS9038PRO żeby zrozumieć, o czym mówię. Tutaj jednocześnie, jeżeli już przy samych układach konwerterów cyfrowo-analogowych jesteśmy, to Brytyjczykom należy się też uznanie ze względu na to, że zastosowani nieco mniej spotykane scalaki firmy Texas Intruments, a konkretnie dwa PCM1796. Co ciekawe, układów TI z serii PCM używa kilka uznanych marek. Mam tu na myśli chociażby iFi Audio, PCMa można też spotkać w nowym DACu Fezz Audio. Jednocześnie o ile, jak już wspominałem, sam dany układ jeszcze o niczym nie świadczy, to w tym konkretnym przypadku, w tej akurat aplikacji właśnie ze względu na dość oryginalny tor analogowy można jak najbardziej mieć całkiem spore oczekiwania. Do rzeczy zatem.
Roksan Caspian 4G Streaming Amplifier – brzmienie
Opis tego jak ten konkretny model wzmacniacza gra pozwolę sobie zacząć od pewnej dygresji. Może się ona wydać na początku może nieco nie związana aż tak bardzo z samym przedmiotem tej akurat recenzji, ale to też postaram się wytłumaczyć. Otóż dużo się mówi o ogólnie pojętym „brytyjskim brzmieniu”, natomiast mało kto tak naprawdę się zastanowił, z czym tak naprawdę kojarzy się to pojęcie. Bo o ile taka koncepcja gdzieś sobie w ogólnie pojętym środowisku audiofilskim krąży, to de facto pozwolę sobie tutaj nieco włożyć kij w mrowisko, bo moim skromnym zdaniem to pojęcie nie tyle, że niejasne, co takie, które się w dzisiejszych czasach mocno zdezaktualizowało.
Kiedyś to właśnie brytyjskie brzmienie kojarzone było z graniem całkiem dobrą średnicą, którą odtwarzały dość często membrany z materiału o nazwie Bextrene (jednym z takich znanych przetworników korzystających z tego właśnie materiału był chociażby KEF B110 używany w przeróżnych iteracjach podstawkowych kolumn będących dziełem inżynierów BBC), przy jednoczesnym potraktowaniu skrajów pasma jednak nieco po macoszemu. Wspominam o tym dlatego, że nowy Caspian prezentuje już jednak nieco inną receptę na soniczny przekaz, odchodząc od opisanego powyżej stereotypu w całkiem naturalny, niewymuszony sposób. Mamy tutaj brzmienie nie tylko pełnopasmowe, przejrzyste i dynamiczne, ale także dobrze nasycone, gładkie i grające w świeży, otwarty sposób. Słuchając Caspiana przy korzystaniu z wbudowanej platformy strumieniującej trudno jest się oprzeć wrażeniu, że tutaj wewnętrzny przetwornik jest bardzo dobrze zgrany z jego końcówkami mocy. Bo wszystkie obiektywne cechy brzmienia są ze sobą bardzo dobrze połączone, zrównoważone, synergiczne. Jednocześnie Roksan wciąż gra z werwą, ze sporą dawką zacięcia i energii.
Słuchając Caspiana przy korzystaniu z wbudowanej platformy strumieniującej trudno się oprzeć wrażeniu, że tutaj wewnętrzny przetwornik jest bardzo dobrze zgrany z jego końcówkami mocy. Bo wszystkie obiektywne cechy brzmienia są ze sobą bardzo dobrze zrównoważone, Roksan gra z werwą i zacięciem, ale też nie gra w sposób nadmiernie ostry, czy w jakikolwiek sposób za nadto tranzystorowy. Jednocześnie to, co wyróżnia się w tym brzmieniu to spora energetyczność i też zachowanie kontroli w sytuacjach, kiedy sytuacja na scenie się zagęszcza. Caspian to jednocześnie jeden z tych wzmacniaczy, które nie tylko ożywią nieco ospałe, powściągliwe kolumny, ale też doda im życia i animuszu. Jednocześnie zachowa przy tym odpowiedni poziom opanowania w zakresie barwy, nie przekroczy granicy, za którą wszystko staje się nadmiernie krzykliwe, czy też wyostrzone.

