Roksan Caspian 4G Streaming Amplifier – recenzja

Roksan Caspian 4G Streaming Amplifier – budowa i funkcjonalność

Zacznijmy od tego, co widać z zewnątrz. Otóż sama forma urządzenia jest dość charakterystyczna. Jednakże nie ma się co w sumie dziwić, bo ta akurat brytyjska marka zawsze znana była z dość, że tak to ujmę, osobliwych wizualnie konstrukcji. Jednocześnie trzeba też w tym przypadku przyznać, że wygląd Roksana będzie dla wielu miłą odmianą i na pewno nudny nie jest. A jeżeli już jesteśmy przy samej obudowie, to jest ona w całości metalowa. Wzmacniacz przy tym waży swoje i sprawia wrażenie bardzo zwartej konstrukcji. Już przy stawianiu go na półce czuć nie tyle masę, co sztywność i właśnie taką dość charakterystyczną zwartość urządzenia.

Zapewne wynika ono z tego, że Roksan ma obudowę z mocno spasowanych elementów aluminiowych, które nadają mu tego jakże charakterystycznego wyglądu. Z przodu urządzenia znajdziemy po środku dużą gałkę regulacji głośności (pełni ona po naciśnięciu także funkcję włączania i wyłączania urządzenia, a mówiąc bardziej precyzyjnie, przełączania go w tryb czuwania), po lewej stronie trzy przyciski sterujące odtwarzaniem. I to byłoby tyle, jeżeli chodzi o panel przedni. Dużo więcej z kolei dzieje się już z tyłu urządzenia, bo tam z kolei znajdziemy bardzo szeroki wachlarz gniazd. I to nie tylko tych wejściowych, ale także wyjściowych. Zaczynając od tych ostatnich, znajdziemy tutaj nie tylko dwie pary wyjść z przedwzmacniacza („pre-out”) na gniazdach RCA, ale także wyjścia zbalansowane na gniazdach XLR. O ile wejścia zbalansowane są na tym poziomie cenowym czymś dość powszechnym, to już wyjścia tego typu niekoniecznie. Te akurat XLRy mogą się przydać, jeżeli ktoś ma nieco dalej od głównego systemu ustawiony subwoofer (lub subwoofery), poza tym przydadzą się także, gdybyśmy chcieli do Roksana podłączyć zbalansowaną końcówkę mocy. Tutaj warto też dodać, że w planach brytyjskiego producenta jest właśnie końcówka mocy z serii Caspian, co także może sugerować, że Roksan chce nam umożliwić stworzenie systemu typu bi-amping.

Roksan Caspian 4G Streaming Amplifier

Ogólnie możliwości połączeniowe nowej integry z serii Caspian są naprawdę niczego sobie. I to nawet nie chodzi o to, że mamy tutaj także Bluetooth z aptX, czy wejście HDMI eARC, ale o coś jeszcze innego. Otóż najnowszy Roksan Caspian 4G Streaming Amplifier oparty jest o system operacyjny BluOS, który daje nam dość szerokie i także w sumie nie tak często spotykane możliwości. Funkcjonalność tę opisałem szerzej przy okazji wcześniejszej recenzji modelu Atessa 1G Streaming Amplifier, jednakże warto chociaż pobieżnie przypomnieć tutaj, o co chodzi. Otóż dostajemy tutaj dopracowaną aplikację dostępną nie tylko na urządzenia z systemem Android czy iOS, ale także mamy tutaj aplikacje dla systemów Windows i macOS. Jest to o tyle interesujące, że większość gotowych rozwiązań umożliwia sterowanie odtwarzaniem jedynie z poziomu telefonu bądź tabletu.

A tymczasem tutaj dostajemy także aplikację desktopową, która może być dla wielu całkiem sensowną alternatywą dla aplikacji od Tidala, czy nawet Roona. O systemie BluOS wspominam także dlatego, że umożliwia on integrację z platformami automatyki domowej takimi, jak chociażby Control4, Crestron, Luton, KNX, ELAN czy RC1. Jest nawet integracja z Amazon Alexa, co także może być aspektem godnym uwagi. Inaczej rzecz ujmując, to o ile fizyczne możliwości połączeniowe Roksana widać w sumie od razu (no bo przecież wystarczy rzucić okiem na tylną ściankę), to tak naprawdę jego możliwości są nie tylko znacznie szersze, ale też mogą się okazać niezwykle przydatne w praktyce.

Roksan Caspian 4G Streaming Amplifier

W tym zakresie jest to tak naprawdę bardzo dobry przykład nowoczesnego urządzenia. I przy tym takiego, które przygotowane jest na realia dzisiejszych czasów. Jest jeszcze inna, wcale nie mniej istotna kwestia. Otóż BluOS jest cały czas rozwijany i jest to platforma po prostu dopracowana, co zresztą ma swoje odzwierciedlenie w codziennym użytkowaniu. Na potwierdzenie dodam, że tak się akurat złożyło, iż Roksan był w redakcji wyjątkowo długo, bo sporo ponad miesiąc i przez ten okres czasu nie było żadnych problemów z jego działaniem. A proszę mi wierzyć, czasami jest tak, że już po jednym dniu okazuje się, że albo coś nie działa, albo działa nie do końca tak, jak powinno, albo dana funkcjonalność jest po prostu niedopracowana. Tymczasem tutaj także od strony modułu strumieniowania i całej platformy wszystko było jak najbardziej w porządku.