Zacznijmy od tego, że całościowy poziom, jaki PL100 3G potrafią zaprezentować jest już na tyle wysoki, że w normalnej wielkości pomieszczeniu trochę tracą sens dywagacje na temat tego, czy to kolumny podstawkowe, czy też nie. Albo jeszcze inaczej: o ile PL100 3G mają wszystkie zalety, jakie standardowo możemy przypisać kolumnom właśnie podstawkowym, czy też, jak kto woli – „monitorom” – to pokazują też, że wcale nie muszą mieć też tych negatywnych przywar, jakie często się tego typu konstrukcjom przypisuje. Przede wszystkim, jeżeli ktoś nigdy nie słuchał wysokiej klasy kolumn podstawkowych z prawdziwego zdarzenia, to może być zaskoczony. I to nie tylko tym, że generują one w pełni oderwaną od głośników, holograficzną scenę. Czy też tym, że potrafią faktycznie zniknąć i zaprezentować w eteryczny, niemalże elektrostatyczny sposób całą masę dźwiękowego planktonu. Bo tutaj (naj)większe zaskoczenie (co jeszcze pozwolę sobie później rozwinąć) będzie najprawdopodobniej tym, że Monitor Audio PL100 3G grają dźwiękiem dojrzałym, pełnym, który nie jest ani w żaden sposób chudy, ani rachityczny, ani też skromny na basie.
O ile oczywiście do reprodukcji niskich tonów jeszcze dojdziemy, to warto zacząć od tego, co słyszalne jest od razu, już przy pierwszych taktach i pierwszych utworach. I co w dużej mierze definiuje całokształt tych kolumn, definiuje po prostu to, jak „setki” grają. Otóż jest też tak, że ich barwa, prezentacja w zakresie muzycznych kolorów jest nie tylko szeroka w spektrum, ale i też nasycona. Sposób projekcji wydarzeń na scenie, tego, co dzieje się w muzyce jest bogaty, potoczysty i płynny. A jednocześnie wszystkie dźwięki są też wyraźne, nic tu się nie zlewa i nie jest zamazane.
Odsłuchy brytyjskich kolumn rozpocząłem tym razem od dobrze mi znanego „Why So Serious” Hansa Zimmera. I to, przyznam szczerze, nawet nie dlatego, żeby sprawdzić, jak PL100 radzą sobie na basie tak per se, bo kierowało mną coś zupełnie innego. Otóż, jak już wspomniałem w opisie technicznym tej konstrukcji – przetwornik nisko-średniotonowy oparty jest o układ magnetyczny typu „underhung”. I w teorii powinien on zapewnić nie tylko stałość krzywej BL, czyli siły napędu w funkcji wychylenia membrany, ale także zapewnić liniowość indukcyjności cewki. Obie te rzeczy powinny z kolei – przynajmniej w teorii – przełożyć się na mniejsze zniekształcenia przy większych (widocznych gołym okiem) wychyleniach membrany. A to z kolei powinno sprawić, że kolumny mające przetworniki z taką geometria napędu – powinny sobie świetnie radzić sobie z oddaniem basu i środka pasma jednocześnie. I faktycznie, PL100 3G grają tak, jak konstrukcja z dobrze zaimplementowanym układem „underhung” grać powinna. Nawet przy wyższych poziomach i dużej ilości syntetycznego, niskiego basu – na środku pasma nic się nie dzieje. Kolumny po prostu pozostają niewzruszone.
A jeżeli jesteśmy już przy „Why So Serious” i przy wspomnianym basie – to niskie składowe nie są w Monitor Audio w żaden sposób też wycofane. Oczywiście, ich ilość będzie także zależeć od ustawienia, bo pamiętajmy też, że to kolumny z umieszczonym na tylnej ściance portem bass-reflex. Co więcej, po odsłuchaniu dość sporej ilości muzyki filmowej i elektronicznej, z dużą ilością niskich, syntetycznych impulsów na basie, oraz po trafieniu na koncertową wersję „Higher Love” Depeche Mode mam jeden wniosek. Otóż mogą to być bardzo dobre kolumny do nieco mniejszych, lecz dobrze zaadaptowanych pomieszczeń.
Albo ujmę to jeszcze inaczej: mam nieodparte wrażenie, że konstruktor mając do dyspozycji bardzo dobre przetworniki niskośredniotonowe zdawał sobie sprawę z tego, że może z nich wycisnąć nieco więcej – i po prostu to zrobił. Czyli zszedł z basem już dość nisko, ale bez żadnych rażących kompromisów ani w jego kontroli, ani też we wpływie basowych impulsów na całokształt obrazu dźwiękowego, na stabilność całościowej prezentacji. Utwór „Twelve After Midnight” formacji Trance Atlantic Air Waves (projekt muzyczny Michaela Cretu z Enigmy) przyniósł z kolei jeszcze inne, jeszcze ciekawsze wnioski. Zwłaszcza, że ta konkretna realizacja potrafi sprawić spore problem nawet niektórym „szerokopasmowym” kolumnom i także wielu dedykowanym subwooferom. Otóż, po pierwsze, Monitor Audio PL100 3G grają czytelnym średnim basem. To znaczy, że słychać na nich nie tylko, że coś się w tym zakresie dzieje, ale też słychać, co konkretnie. Po drugie – ale o tym już wspomniałem – bas ten nie zaburza reszty. A po trzecie, oczywiście biorąc poprawkę na to, że nie są to trzykrotnie większe kolumny wolnostojące – to PL100 się przy takim materiale nie gubią. Ergo: PL100 3G są w stanie nie tylko odtworzyć mały skład z bębnami, ale także – w rozsądnych granicach – poradzą sobie z potokiem syntetycznie wygenerowanego basu.

