iFi Audio ZEN DAC 3 – recenzja

Ostatnią rzeczą, na jaką chciałbym zwrócić uwagę jest zasilanie. Oraz to, że mamy dwie opcje jego dostarczenia do nowego przetwornika z linii ZEN. Jedna prowadzi przez port USB-C przez który ZEN będzie czerpał energię ze źródła. Drugą jest z kolei podłączenie zewnętrznego zasilacza. W takim przypadku:

„(…) kiedy napięcie DC 5V jest dostarczone do urządzenia to szyny zasilające USB są kompletnie odłączone, zapewniając, że żadne zasilanie nie jest wysyłane tą drogą do urządzenia, a tylko dane. To z kolei eliminuje jakiekolwiek możliwe szumy wynikające z przesyłu zasilania poprzez USB-C”.

W tym przypadku oczywistym będzie, że korzystanie z zewnętrznego zasilacza powinno wyjść na dobre, zwłaszcza w przypadku korzystania z komputera, jako transportu cyfrowego – co zapewne będzie częstym przypadkiem.

A teraz pora już przejść do sedna sprawy.

iFi Audio ZEN DAC 3 – brzmienie

Rozpocząłem odsłuchy brytyjskiego przetwornika nie od typowej muzyki czy też playlisty, jakich używam zazwyczaj – ale od muzyki elektronicznej o dość wartkim rytmie. Jednakże i na takim repertuarze szybko okazało się, że faktycznie coś jest na rzeczy, jeżeli chodzi o to, że iFi wyraźnie podkreśla użycie takiego, a nie innego układu konwertera w trzeciej wersji ZEN DACa. A to dlatego, że dość szybko dwie kwestie okazują się dość oczywiste. Pierwszą z nich będzie bogata i przy tym dość unikalna barwa. A drugą zaś coś, co już może być nieco trudniejsze do werbalnego określenia, a jednocześnie często jest określane słowem: muzykalność. Przy czym jest też tak, że w przypadku tego przetwornika trudno jest wyodrębnić jakiś jeden stricte techniczny, czy też obiektywny aspekt brzmienia, który wychodziłby tutaj przed szereg. I już po kilku minutach odsłuchów najnowszego ZEN DACa dojdziemy do wniosku, że recepta na jego brzmienie jest i prosta, i działająca równocześnie. Otóż jest nią granie spójne, a do tego muzycznie kompletne na poziomie, który w tych przedziałach cenowych jest zazwyczaj niespotykany. Co jest również ciekawe – i będzie tym istotnym, nawet w jakimś sensie definiującym aspektem tego przetwornika – to fakt, że nowy ZEN po prostu wciąga słuchacza w muzykę. Jest to jeden z tych przystępnych cenowo DACów, które mają zdolność przeniesienia uwagi słuchacza z aspektów stricte technicznych, obiektywnych na to, co tak naprawdę jest odtwarzane, na muzykę samą w sobie.

iFi Audio ZEN DAC 3

Brzmienie jest bogate, jednakże bez zwracających na siebie uwagę kompromisów w dziedzinach takich, jak transparentność czy precyzja. Te aspekty oczywiście są, jeżeli muzyka ich wymaga, jednakże ZEN DAC 3 nie szafuje nimi na lewo i prawo. Ponieważ to tonalność, gładkość – także w znaczeniu oferowania znakomitej płynności – są tutaj tematami, że tak to ujmę, przewodnimi. Było to oczywiste nie tylko na takich utworach, jak Sonic Adventure Project „Forty Two” ale też i na pierwszej płycie Brytyjskiego muzyka i producenta Nicka Bracegirdle’a lepiej znanego, jako „Chicane”. Cały album „Far From The Maddening Crowds” zabrzmiał w sposób niezwykle angażujący, a jednocześnie z odpowiednią podstawą basową i też adekwatnym rozpostarciem pasma w jego skrajach. Sposób, w jaki zaprezentowany został utwór „Offshore”, z jego bogatymi planami dźwiękowymi i szybko zmieniającymi się wybrzmieniami zasługiwał na uznanie i zdecydowanie, jeśli chodzi o całokształt, wykraczał poza to, co oferuje zdecydowana większość przetworników w tej cenie.

Jednocześnie ZEN DAC 3 wciąż zachowuje wszystkie przymioty dobrego, nowoczesnego źródła cyfrowego (oczywiście biorąc poprawkę na cenę). Co biorąc pod uwagę jego płynną i bogatą naturę – jest w sumie pewnego rodzaju zaskoczeniem. I o ile nie jest to też brzmienie, mówiąc kolokwialnie, „na twarz”, czy też oddzielające laserem poszczególne dźwięki od siebie – to przetwornik ten także i w tych aspektach nie ustępuje w tych aspektach pola. Pozwolę sobie to ująć może w taki sposób: o ile nie jest to ostatnie słowo w zakresie transparentności czy szerokości sceny, to jego brzmienie jest tak wciągające oraz spójne, że nie zwracamy specjalnie uwagi na te bardziej techniczne aspekty. Zdecydowanie jest przy tym też coś w tym, w jaki sposób układy marki TI tworzą całościowy obraz muzyczny. Chodzi mi w szczególności o stosunek krawędzi dźwięków do ich całościowego wypełnienia.

iFi Audio ZEN DAC 3

Słuchając brytyjskiego przetwornika na dużym torze głośnikowym i przy bardziej ambitnej muzyce okazało się, że jego możliwości w zakresie oddania przestrzeni oraz odtworzenia atmosfery nagrania są jeszcze lepsze, aniżeli można by przypuszczać. Mam tutaj na myśli sytuację, w której większość ludzi postawi ZENa na biurku i podłączy albo do podobnych cenowo słuchawek albo też do aktywnych monitorów bliskego pola, które niekoniecznie będą przecież ostatnim słowem w zakresie reprodukcji przestrzeni. Zmierzam do tego, że w obu tych sytuacjach to raczej nie ZEN DAC 3 będzie czynnikiem ograniczającym przestrzeń, a bardziej to, co do niego podłączymy. Na albumie „Zipless” Vanessy Danou  i utworach takich, jak „Sunday Afternoon” czy „Autumn Perspective” można było zauważyć, że małe urządzenie marki z Southport zaoferowało wciągającą prezentację z naturalnym głosem wokalistki umieszczonym w naturalnym i wiarygodnym otoczeniu. Z kolei na „Feet On The Ground” Pernille Rosendahl wszystko było także na swoim miejscu: ambiencja, gładki, ale i czysty przy tym wokal oraz dobra podstawa basowa.