O ile do tych małych – jednakże istotnych – różnic dojdziemy już za chwilę, jest jedna rzecz, nad jaką chciałbym się tutaj bardziej pochylić. Otóż oczywiście mowa o wyborze układu przetwornika. Co ciekawe, iFi Audio używa układów marki Cirrus Logic w wielu mniejszych i bardziej przenośnych urządzeniach (jak recenzowane wcześniej dongle GO Bar oraz GO Bar Kensei), jednakże scalaki marki Texas Instruments zarezerwowane są dla większych i droższych urządzeń. Tak wyjaśnia nam to Mike:
„Mamy mnóstwo doświadczenia w pracy z układami Burr Brown True Native i bardzo lubimy jego naturalnie brzmiącą muzykalność oraz architekturę True Native. Z pewnością osiągnęliśmy świetne rezultaty z innymi układami DAC (takimi, jak kości ESS w Uno i GO link oraz Cirrus Logic w GO Barze, GO Blue oraz GO Podach), jednakże brzmienie układu Burr Brown True Native stało się w pewnym sensie synonimem dla wielu urządzeń iFi Audio. O ile jest wiele zmian w najnowszych generacjach ZEN DACa, było dla nas istotnym, aby zachować sygnaturę brzmieniową, która sprawiła, że jego poprzednicy byli tak lubiani, zatem dla ZEN DACa 3 także Burr Brown True Native był właściwym wyborem.”
Pozwolę sobie w tym miejscu na komentarz: otóż oczywistym jest, że wybór samego układu przetwornika to jedna rzecz, natomiast jego właściwa aplikacja oraz to, jak będzie on działał w danym obwodzie to już zupełnie coś innego. Jednakże wciąż można znaleźć – mniej lub bardziej, w zależności od samego układu – pewne wspólne mianowniki brzmieniowe. I jeżeli chodzi o układy Burr-Brown (lub też Texas Instruments, co jest w sumie bez znaczenia, bo TI jest właścicielem B-B) – to można odnieść wrażenie, że jego układy delta-sigma (a taki jest użyty w przypadku ZEN DACa) były zawsze odrobinę niedoceniane. Zwłaszcza w kontekście całej debaty na temat wyższości układów AKM na tymi od ESS, jaka ma miejsce od paru lat. Nie oznacza to przy tym, że jeden układ będzie definitywnie lepszy od drugiego. Bo, i to należy po raz kolejny podkreślić, niezwykle istotną jest sama aplikacja danego scalaka. Jednakże w dalszym ciąg, co też należy zauważyć – każdy układ DAC będzie miał (w swojej najlepszej teoretycznie implementacji) w jakimś sensie swój, mniej lub bardziej rozpoznawalny, charakter brzmienia. Do tego jeszcze oczywiście wrócimy, jednakże na pewno można powiedzieć, że iFi Audio dokonało tutaj niezwykle ciekawego wyboru.
Wracając zaś jeszcze na chwilę do usprawnień wprowadzonych w najnowszej generacji przetwornika z linii ZEN, to wspominaliśmy o redukcji składowej stałej na wyjściu:
„Znacząco redukując DC offset, zyskujemy na redukcji niskopoziomowych zniekształceń, poprawiając całościowo to usłyszymy. Jednakże dla wielu słuchaczy najbardziej zauważalną korzyścią będzie zminimalizowanie stuków i klików które mogłyby być zauważone dokonując zmian ustawień na ZEN DACu 3.”
To, co w tym momencie powinienem dodać, to fakt, że to naprawdę pozytywna zmiana w przypadku, kiedy ktoś chciałby podłączyć ZEN DACa 3 do jakiejś naprawdę poważnej (i możliwe, że kilkukrotnie droższej) końcówki mocy. A to dlatego, że takie końcówki są zazwyczaj nie tylko sprężone stałoprądowo, ale też są czasami pozbawione układów typu DC-servo. I mniejsza składowa stała na wyjściu źródła (która mogłaby być potem wzmocniona) – to zawsze lepiej.
Zwłaszcza, że ZEN DAC 3 posiada, jak opisuje to iFi Audio: „zbalansowany stopień wyjściowy dla niższego szumu i przesłuchów. W ten sposób możemy zapewnić, że wyjścia zbalansowane w ZEN DACu 3 oferują jakość, jakiej można by się spodziewać po połączeniu zbalansowanym, a nie jedynie oferując podstawową kompatybilność”. Brytyjczycy potwierdzają także, że w torze analogowym został użyty ich autorski wzmacniacz operacyjny OV, który został zaprojektowany specjalnie do tego celu. I to także jest kolejnym charakterystycznym elementem urządzeń marki z Southport.

