iFi Audio Valkyrie – budowa i funkcjonalność
Zacznijmy od tego, że sama forma tego urządzenia jest dość, można by rzec, osobliwa. Nowy produkt od iFi Audio jest całkiem masywny, sprawia też wrażenie bardzo dobrze spasowanego. Od razu jednak należy zauważyć, że jest to urządzenie faktycznie „transportowalne” a nie przenośne w klasycznym znaczeniu tego słowa. Oczywiście trzeba jeszcze raz zaznaczyć, że w środku producent umieścił naprawdę sporą baterię, co też mocno w sumie zmienia optykę patrzenia na to urządzenie. Bo to już nie jest taki pierwszy lepszy niewielki DAC/amp, a coś, co może działać kilka godzin (o tym poniżej) bez dostępu do zasilania z sieci. Jednocześnie dostajemy w komplecie bardzo ładny, elegancki pokrowiec do przenoszenia urządzenia.
Wszystko to zatem można by podsumować tak: ktoś kto będzie zainteresowany akurat Valkyrią będzie wiedział, że potrzebuje akurat takiego produktu. Czyli czegoś, co można bezproblemowo przenosić z jednego miejsca w drugie, zapakować do plecaka, zabrać na wakacje i tak dalej. Samo zaś wykonanie jest bez zarzutu. Wygląd to jedno, natomiast wszystko jest dobrze spasowane. Powiedziałbym nawet, że całość sprawia wrażenie solidnego i masywnego urządzenia, może z wyjątkiem gałki głośności, ale to takie trochę czepianie się na siłę. Tyle w kwestii ogólnie pojętej fizyczności. Jeżeli zaś chodzi o szeroko rozumiana możliwości połączeniowe, to sprawy wyglądają naprawdę interesująco. Przede wszystkim na tylnej ściance znajdziemy dwa rodzaje wyjść liniowych: zbalansowane oraz niezbalansowane. To ostatnie oparte jest o standardowe wyjścia RCA, co powinno mocno uprościć podłączanie Valkyrii do różnych wzmacniaczy, monitorów aktywnych i tak dalej. Natomiast wyjście zbalansowane zrealizowano na gnieździe 4.4 mm Pentaconn.
Można by tutaj oczekiwać oczywiście wyjść XLR, ale producent oferuje całkiem niezłe oraz sensownie wycenione przewody pozwalające „wyjść” z gniazda 4.4 mm na złącze XLR oraz podłączyć Valkyrię w sposób zbalansowany do innych elementów toru audio. Dlatego też w braku akurat gniazd XLR nie upatrywałbym jakiejś wielkiej przeszkody. Zwłaszcza, że tego typu połączenia stosuje np. EarMen w takich urządzeniach, jak recenzowany jakiś czas temu przetwornik Tradutto, czy wzmacniacz słuchawkowy CH-Amp. Jednego i drugiego używam do dzisiaj właśnie korzystając z kabla 4.4 mm od iFi i sobie takie połączenie chwale przede wszystkim ze względu na jego naturalną elegancję. Dodatkowo mamy też wyjście niezbalansowane w postaci gniazda 3.5 mm mini-jack.
Na tym możliwości połączeniowe w domenie analogowej się nie kończą, bo mamy także dwa wyjścia. Czyli niezbalansowane 3.5 mm oraz zbalansowane 4.4 mm Pentaconn. Jeżeli zaś chodzi o połączenia cyfrowe, to jest oczywiście USB-C (te gniazga są de facto dwa, jedno do ładowania i danych, drugie natomiast tylko do ładowania i zasilania, w zestawie znajdziemy też dedykowany zasilacz) oraz jedno gniazdo pełniące funkcję zarówno optycznego, jak i galwanicznego interfejsu S/PDIF. Reasumując, możliwości połączeniowych jest całkiem sporo, trudno tutaj narzekać nawet biorąc poprawkę na brak gniazd XLR. Z przodu zaś mamy dwa gniazda słuchawkowe, czyli 4.4 mm zbalansowane oraz 3.5 mm, gdzie zastosowano firmowe rozwiązanie S-Balanced (o którym już za chwilę).
Tyle w kwestii samych połączeń. A teraz przejdźmy do już bardziej technicznych. Zacznijmy przede wszystkim od sekcji przetwornika cyfrowo-analogowego. Jest on oparty o cztery układy DSD1793 firmy Burr-Brown (a w zasadzie Texas Instruments, bo ten ostatni już ładnych parę lat temu wykupił znanego swego czasu, a dzisiaj nieco zapomnianego producenta). Jak podaje producent, przetworniki te pracują w trybie „Hybrydowym”, który tłumaczy tak:
„W tym przypadku, „Hybrydowy” odnosi się do użycia wielu przetworników równlolegle, co jest znana także, jako konfiguracja naprzemienna. Każdy z DACów przetwarza część sygnału cyfrowego, co pomaga poprawić linowość redukując szum oraz zniekształcenia.
Trzeba także zaznaczyć, że w Valkyrii zastosowano ukłąd FPGA, który znajduje się (nieco oczywiście upraszczając) pomiędzy interfejsem wyjściowym zrealizowanym na układzie XMOS, a samymi układami DSD1793. Układy FPGA stosuje między innymi Chord, jednakże tam pełnią one de facto funkcję samych przetworników cyfrowo-analogowych. W Valkyrii natomiast to właśnie w taim układzie zrealizowano zarówno część filtrów cyfrowych dla sygnału PCM, jak też sam resampling do formatu DSD. Trzeba także zaznaczyć jeszcze jedną, dość istotną w sumie kwestię. Otóż włączenie resamplingu do DSD nie oznacza tutaj, że wyłączony zostanie filtr cyfrowy dla sygnału PCM (z którego sam resampling do DSD się odbywa). Analogicznie, przy włączonym resamplingu do DSD dalej możemy korzystać z technologii JVCKENWOOD K2. iFi poszło tutaj nieco inną zatem drogą (bo często włączenie resamplingu do DSD oznacza de facto wyłączenie filtracji cyfrowej po stronie PCM) dając użytkownikowi możliwość łączenia ze sobą wszystkich możliwych ustawień obróbki sygnału po stronie cyfrowej. Ponieważ może się to wydać nieco zawiłe, pozwolę sobie przedstawić odpowiednią grafikę, która lepiej zobrazuje nam, w jaki sposób Valkyrie przetwarza sygnał w domenie cyfrowej.


