iFi Audio GO Bar Kensei – recenzja

Możemy zatem założyć, że Kensei jest mechanicznie lepszy od oryginału. A także, że – jak już wspomniałem – będzie mieć lepszą izolację od szkodliwych interferencji z zewnątrz. A ponieważ wiemy już więcej o obudowie, przyjrzyjmy się teraz temu, co znajduje się w środku. Co jeżeli porównamy dokładny opis Kensei do dwóch innych „Barów” (oryginalnego oraz do złotej wersji) – to zauważymy wspomniane wcześniej różnice. Pierwsza będzie unikalna dla Kensei i będzie to układ zegara, jaki określono poprzez „Ultra Low Jitter” w edycji, że tak to ujmę, japońskiej (w przeciwieństwie do określenia „Standard Low Jitter w dwóch pozostałych wersjach). iFi Audio wyjaśnia nam to tak:

„Ponieważ zawsze staramy się w ciągły sposób ulepszać nasze produkty, dokonaliśmy pewnych zmian w oscylatorze układu zegara, co dało niższy całościowo poziom jittera. Znalazło to swoje odzwierciedlenie w naszej decyzji, aby użyć sformułowania ‘ultra-low jitter’ w odniesieniu do osiągów GO Bara Kensei.”

iFi Audio GO Bar Kensei

No i dobrze, bo lepszy zegar to zawsze mile widziane ulepszenie. Zwłaszcza, że dzisiaj ogólnie już wiadomo, że przekłada się to na brzmienie. Inną różnicą, tym razem wspólną także i dla modelu Gold będzie „Enhanced Power Supply”, czyli lepsze zasilanie. Także i tutaj wytłumaczenie jest w sumie dość proste:

„GO Bar Kensei posiada lepsze kondensatory w porównaniu do standardowego GO bara. To oznacza lepszą filtrację szumów z części zasilającej układu, redukując poziom szumów i poprawiając doznania odsłuchowe.”

Podsumowując zatem wszystkie powyższe – mamy lepszą obudowę, lepszy zegar oraz zasilanie. Do tej pory wszystko powinno być jasne. Pora zatem nieco podnieść poprzeczkę i też poruszyć temat nieco bardziej zawiły, ale i ciekawszy zarazem. Mowa oczywiście o technologii K2HD. A ponieważ wielu z Państwa z pewnością zapyta, co to takiego, to oddajmy ponownie głos pomocnym ludziom z iFi Audio:

„(technologia ta) opcjonalnie dokonuje up-samplingu w zależności od częstotliwości próbkowania materiału źródłowego. K2HD to jednakże nie tylko up-sampling; operuje ona na przebiegach (audio) w funkcji czasu poprzez DSP tak, aby efektywnie odtworzyć brakującą zawartość i informację bitową przy materiale o niższej rozdzielczości, aby zrównać się z charakterystyką tonalną oryginalnego mastera. Powód, dla którego (technologia) K2HD jest tak doceniana w porównaniu do innych metod „filtracji cyfrowej” jest taki, że jest sama w sobie brzmi ona bardzo muzykalnie, ponieważ inżynierowie JVC w Victor Studios w Japonii spędzili 18 miesięcy dostrajając parametry K2 w odniesieniu do oryginalnych masterów (których mają ponad tysiąc) aby zniwelować różnicę w jakości dźwięku”.

iFi Audio GO Bar Kensei

Pozwolę sobie zwrócić w tym miejscu uwagę na pewien kontekst historyczny. Otóż technologia K2 została zainicjowana w 1987 roku razem przez JVC oraz Victor Studios i – patrząc poprzez pryzmat bardziej audiofilski – znalazła się w bardzo uznanych odtwarzaczach CD takich, jak JVC XL-Z1050 oraz JVC XL-Z999. Odtwarzacze te faktycznie brzmiały bardzo dobrze, wiele osób obeznanych z tematem wiedziało też, że było to związane z układem JCE4300, jaki one posiadały. Układ ten był też czasami nazywany „magiczną kością” i znajdował się pomiędzy układem serwo a scalakiem będącym filtrem cyfrowym. W tym przypadku technologia K2 może być uznana jako jedna z pierwszych udanych prób zwalczania jittera, zanim jeszcze słowo to stało się tak znane i wyświechtane zarazem, jak to ma miejsce dzisiaj. Równie istotnym jest fakt, że technologia K2 ewoluowała przez lata i teraz to tak naprawdę cały zestaw narzędzi, które skupiają się na zachowaniu jakości oryginału działając w domenie cyfrowej.

Powinniśmy sobie zdać także sprawę z tego, że technologia K2HD nie jest filtrem cyfrowym per se, nie działa ona w taki sposób. Nie jest też dla niego substytutem. Ponieważ – w przeciwieństwie akurat do tego, jak działał oryginalny układ K2 w czasach odtwarzaczy CD – obecna wersja, posiadająca „HD” w nazwie działa tak naprawdę jako następne ogniowo w torze za filtrem cyfrowym (jeżeli takowy jest w torze). Warto to zauważyć chociażby dlatego, że w Kensei mamy filtr GTO, który normalnie dokonałby up-samplingu wszystkiego do 352.8 lub do 384 kHz. Jednakże przy włączonym ustawieniu K2HD oraz przy wybranym filtrze GTO częstotliwość tego ostatniego będzie wynosić 192 kHz. Może to się wydać zawiłe, jednakże iFi wytłumaczy nam także i różnicę pomiędzy filtrem GTO i K2HD:

„Filtr GTO dokonuje up-samplingu 2-8 razy do 352.8/384kHz i ma nieco inną charakterystykę odpowiedzi impulsowej – nie ma on dzwonienia przed impulsem i posiada minimalne dzwonienie po impulsie. To daje wrażenie polepszenia detali i gęstości w utworze. K2HD opcjonalnie dokonuje up-samplingu (tj. jeżeli utwór jest w 192 kHz to tego nie robi), a następnie odpowiednio kształtuje przebieg audio. W istocie, w naszym ostatnim wywiadzie z Hideyuki Akimoto, mistrz jakości dźwięku z grupy badawczej technologii dla laboratorium przyszłych kreacji JVC Kenwood, stwierdził, że technologia K2HD oraz filtr GTO bardzo dobrze się uzupełniają, gdzie filtr GTO pomaga pokazać detale i niuanse, jakie oferuje technologia K2HD.”