Bluesound Powernode Edge to streamer audio zintegrowany ze wzmacniaczem stereo w niewielkiej i nowocześnie, można by nawet rzec, że futurystycznie wyglądającej obudowie. Inaczej rzecz ujmując, wystarczy do Bluesounda podłączyć głośniki i będziemy mieć w zasadzie kompletny system audio, od razu gotowy do odtwarzania muzyki. Jednocześnie takie sformułowanie nie będzie też w sumie w pełni oddawać tego, czym Powernode Edge tak naprawdę jest. Bo jeżeli przyjrzymy mu się z bliska i nieco bardziej wnikliwie, to nagle okaże się, że jego funkcjonalność jest nie tylko bardzo szeroka, ale też może być wręcz punktem odniesienia dla wielu innych tego typu urządzeń. Jest tak chociażby dlatego, że Powernode Edge produkowany jest przez firmę, która jest częścią grupy (Lenbrook Group) stojącej za systemem operacyjnym BluOS.
Warto w tym momencie się zatrzymać na chwilę i powiedzieć, czym sam BluOS de facto jest. Otóż to nawet nie tyle system operacyjny, co kompletny ekosystem umożliwiający strumieniowe odtwarzanie audio z wielu różnych źródeł na kompatybilnym sprzęcie. I to umożliwiający to również w zaawansowanych konfiguracjach typu multi-room. Ale to także będzie takie nieco trywialne uproszczenie, gdyż tutaj warto spojrzeć z nieco szerszej perspektywy. Bo tak naprawdę istotny jest tutaj jeden detal. Otóż BlueOS został wprowadzony na rynek w 2012 roku. I od tego czasu jest systematycznie ulepszany i aktualizowany. Zwracam na to szczególną uwagę dlatego, że w chwili obecnej rozwiązań programowych obsługujących streaming jest bez liku, jednakże platform, które są tak naprawdę dopracowane, a ich funkcjonalności oraz działaniu nie można doprawdy nic zarzucić jest tak naprawdę – w całym tym gąszczu tego typu rozwiązań – niewiele. No i właśnie w tym miejscu pojawia się Powernode Edge. Czyli urządzenie oparte właśnie na systemie BlueOS, czyli jednym z najlepszych, mówiąc tak bardziej kolokwialnie, „systemów operacyjnych” do streamingu audio.
Ale to w dalszym ciągu nie wszystko, bo w przypadku tego akurat urządzenia, to sam BluOS jest poniekąd takim punktem wyjścia, czy też właśnie bazą, na której wybudowano całą resztę. A konkretnie naprawdę, ale to naprawdę szeroką funkcjonalność. I to taką mocno wykraczającą poza samo przesyłanie i odtwarzanie muzyki, a już bardziej dotyczącą również tego, w jaki sposób Powernodem Edge możemy sterować. Jednakże nie zapominajmy też o tym, że w niewielkiej obudowie tego urządzenia umieszczono także wzmacniacz stereo oferujący nam po 40W na kanał przy obciążeniu 8 omów. I to wszystko możemy mieć w cenie 2599 zł (uwzględniając aktualną promocję). Na to też chciałbym już na wstępie zwrócić uwagę, bo Bluesound Powernode Edge – przy założeniu, że się dźwiękowo obroni – wygląda na jedną z ciekawszych propozycji jeżeli chodzi o tego typu urządzenia (czyli integrujące streamer oraz wzmacniacz) w tej cenie. Mamy tutaj przecież dopracowaną podstawę programową, która powinna świetnie działać, wsparcie dla wszystkich nowych rozwiązań streamingowych (jak chociażby Tidal Connect czy Roon), czy nawet wejście liniowe. No i na dodatek zintegrowany wzmacniacz oraz całą masę innych rzeczy, do których już za chwilę dojdziemy. Dlatego też naturalnie pojawia się pytanie – jak sprawy mają się w praktyce? I, co niemniej ważne – jak gra Bluesound Powernode Edge?
Kilka słów o systemie BluOS tytułem wstępu
Zacznijmy najpierw od samego systemu, czy też – mówiąc precyzyjnej – platformy BluOS na której Powernode Edge jest przecież oparty. Przede wszystkim BluOS 4.0 umożliwia nie tylko strumieniowanie muzyki w wysokiej rozdzielczości (aż do gęstości 24 bitów i częstotliwości próbkowania 192 kHz włącznie), ale także kładzie silny nacisk na funkcjonalność typu multi-room. W tym zakresie ma wsparcie dla aż 64 stref i może przesyłać do nich zsynchronizowaną muzykę z różnych nawet serwisów strumieniujących równocześnie. A jeżeli już o tych serwisach mowa, to wsparcie dla nich jest naprawdę wszechstronne. Czy to Tidal, czy to Spotify, czy Qobuz, Amazon Music, HighResAudio – to wszystko jest. Odtwarzanie plików z zasobów sieciowych, czy też ich integracja w playlistach utworów z różnych źródeł, to wszystko BluOS ma zaimplementowane „ot tak”. Podobnie jak zaawansowaną funkcję szukania, a także – co mogą docenić chociażby użytkownicy Roona – możliwość przeglądania lokalnych zasobów po katalogach.
