Amphion Argon1 – recenzja

Amphion Argon1

Amphion Argon1 to podstawkowe kolumny głośnikowe producenta z Finlandii, które są już trzecim modelem tej marki, jaki gości na łamach hifizone.pl. Kilka lat temu recenzowaliśmy dedykowane do użytku studyjnego One18, a później ich bardziej – oczywiście w pewnym uproszczeniu – „udomowioną” wersję, czyli Argon3S. Jednocześnie recenzowany teraz model Argon1 jest o tyle ciekawy, że znajduje się bezpośrednio właśnie poniżej modelu 3S, jest też nieco mniejszy, ale wciąż nie jest najmniejszym modelem z serii Argon. Bo w jej ramach producent z fińskiego Telkkistentie ma nam do zaoferowania jeszcze model Argon0. Jest on przy tym dedykowany zdecydowanie bardziej na biurko, chociażby ze względu na wielkość przetwornika nisko-średniotonowego, którego średnica wynosi w tym przypadku niewiele powyżej 10 cm. Pamiętajmy też, że Amphion ma także jeszcze bardziej przystępną cenowo linię Helium, która także dedykowana jest na rynek domowy, lecz już bez bardziej wyczynowych, czy też audiofilskich aspiracji. No i jest oczywiście flagowy model Krypton, który jest z kolei bardzo poważną kolumną i – do czego fiński producent zdążył już nas przyzwyczaić – posiada wiele nietypowych, ale i zaskakująco praktycznych rozwiązań konstrukcyjnych.

Wróćmy jednak do samej serii Argon, do której należą recenzowane teraz kolumny. I zwróćmy uwagę na to, czym różnią się one nie tylko od modeli znajdujących się zarówno wyżej, jak i niżej w samej hierarchii, ale też na to, co je odróżnia od nieco tańszej (ale tak naprawdę w sumie nieznacznie) serii Helium. Otóż w porównaniu do modelu Argon3S recenzowane tutaj „jedynki” nie mają już z tyłu membrany biernej – a zamiast tego, mają otwór bass-reflex (do tego jeszcze wrócimy). Ponadto są też mniejsze, nieco lżejsze, maja mniejsze przetworniki nisko-średniotonowe i mniejsze falowody dookoła głośnika wysokotonowego. Jednocześnie same przetworniki są już do siebie podobne, także technologicznie.

Amphion Argon1

Bo zarówno w modelu 3S, jak i w 1 (a także w najmniejszym 0) mamy do czynienia przetwornikami wysokotonowymi z tytanową membraną (o tym już za chwilę). I analogicznie, przetworniki nisko-średniotonowe posiadają aluminiowe membrany, różnią się natomiast na przestrzeni poszczególnych modeli swoją wielkością. W 3S było to 6 i pół cala (17 cm), w Argon1 mamy średnicę 5.25 cala. W modelu 0 to już tylko 4 i pół cala (w przybliżeniu 10 cm), co sprawia, że ten ostatni model to zdecydowanie głośniki do odsłuchu w bliższym polu, albo jako głośniki tylne (albo, jak wspominałem, na biurko). Jednocześnie, co ciekawe i wspólne pomiędzy tymi wszystkimi kolumnami, to to, że nie tylko posiadają one metalowe, aluminiowe membrany przetworników nisko-średniotonowych, ale także i to, że każdy z tych modelu posiada niezwykle niską częstotliwość podziału – wynosi ona 1600 Hz.

Zazwyczaj wspominam o takich detalach nieco później, w opisie bardziej technicznym, jednakże chciałbym w przypadku fińskich kolumn zaznaczyć coś już na wstępie. Otóż Argon1 może jest i mniejszy od modelu 3S, ale to wciąż taki pełny Amphion, z dość radykalnymi i w sumie rzadko spotykanymi decyzjami w zakresie pewnych aspektów konstrukcyjnych. To nie jest taka pierwsza z brzegu kolumna głośnikowa, gdzie do obudowy wsadził ktoś przetworniki, policzył zwrotnice i „wrzucił” do oferty. Tutaj mamy do czynienia z przemyślaną koncepcją i jej konsekwentną re. I też dość – można by to tak nazwać – jednoznaczne decyzje konstrukcyjne. Powinny one, przynajmniej w teorii, zapewnić dość tłokową pracę przetworników w swoich pasmach, a przez to zapewnić czystą charakterystykę CSD (Cumulative Specral Decay), czyli szybkie tłumienie rezonansów własnych membran. A to z kolei powinno się przekładać na sporą transparentność brzmienia oraz wgląd w nagranie.

Ujmując sprawy jeszcze inaczej, Amphiony już na poziomie analizowania ich konstrukcji są kolumnami bardzo ciekawymi. Takimi, w których zastosowano rozwiązania, których część konstruktorów albo po prostu się boi, albo nie umie ich zaaplikować (albo też poszła w zupełnie inną stronę). Jest też oczywiście kwestia ceny – za parę Argonów1 trzeba teraz zapłacić około 6690 złotych. Model Argon3S kosztuje z kolei już 11690, czyli niemalże dwa razy więcej. „Zero” kosztują przy tym niewiele mniej od 1, czyli około 5200 złotych za parę – tyle samo, co para Helium510. Logicznym więc jest, że jeżeli patrzymy poprzez pryzmat podstawkowych kolumn z obu audiofilskich serii Amphiona – to Argon1 jest propozycją, która wypada pod tym względem najbardziej ciekawie. Dlatego tym bardziej warto przyjrzeć im się z bliska.