Wracając zaś do samej stereofonii, to jest ona – w skali absolutnej, bo pamiętajmy o cenie tych kolumn – bardzo dobra. Mamy tutaj zalety niewielkiego monitora, dźwięk oderwany od kolumn, a przy tym też łączący bliskość właśnie z brakiem natarczywości. Przedni plan jest mocno przekonywujący i dobrze wybudowany. To, co się dzieje z tyłu jest też pokazane, jednakże AE100v2 nie idą w jakąś głębszą analizę tego, co się dzieje na dalszych planach. One raczej skupiają muzykę bliżej słuchacza. I też starają się generować ciągłość sceny, bez dzielenia dźwięków na czworo i bez oddzielania ich od siebie za wszelką cenę.
Skrajom pasma także nic nie dolega. Góra jest przede wszystkim dobrze scalona ze średnicą i jej całościowy charakter po prostu pokrywa się z charakterem kolumn. Najważniejsze jest jednak to, że nie jest też schowana, potrafi zagrać wyższe rejestry. I ma dobrą, jak na kolumny w tym przedziale cenowym rozdzielczość.
Bas z kolei jest stosunkowo mocny w jego średnim i wyższym podzakresie. Przy czym nie znaczy to, że jest podbity, po prostu mając cały czas na uwadze prawa fizyki porusza się dość dynamicznie tam, gdzie może. Najważniejszą natomiast jego cechą jest to, że jest plastyczny. W sensie takim, że nawet na „Why So Serious” Hansa Zimmera nie było wrażenia, że czegoś brakuje. Bo tutaj cały trick z poprawnym wykorzystaniem portu bass-reflex po prostu się udał. Niskie tony są w średnim i wyższym zakresie przekonywujące. I to nawet na takich utworach, jak – jeżeli pozostaniemy przy muzyce filmowej i Zimmerze – „Budgie”, czy „Watkins Glen” z filmu „Rush”. Oczywiście można lepiej, ale tutaj uzyskano odpowiedni balans pomiędzy rozciągnięciem basu w dół, a jego całościową jakością.
Ogólnie to zarówno bas, jak i dynamika to – jeżeli spojrzymy na zarówno wielkość, jak i cenę tych kolumn – całkiem spore zalety Acoustic Energy AE100v2. Bo jest też tak, że dopóki ich nie skonfrontujemy z jakimiś większymi konstrukcjami, to nie będziemy odczuwać tego, że coś one nam ograniczają. Innymi słowy, można powiedzieć, że w pomieszczaniach o wielkości około 20-25 m2 nie powinniśmy odczuć tutaj jakiegoś niedosytu. Mało tego, rzekłbym nawet, że ogólna żywość brzmienia tych kolumn, zakładając, że napędzimy je dobrym wzmacniaczem – będzie tutaj kolejnym plusem. Proszę jedynie brać poprawkę na to, że są to niewielkie kolumny, i ktoś, kto będzie oczekiwał brzmienia stawiającego zdecydowanie na wyśrubowaną dynamikę powinien poszukać jej gdzie indziej. Bo ta dynamika w wykonaniu Acoustic Energy ma też taką cechę, że się nie ujawnia na siłę. Tutaj także chodzi o to, że – i to bym postrzegał jako bardzo istotną i też charakterystyczną cechę tych kolumn – kolumny te są bardzo dobrze wyważone. Potrafią zagrać żwawo, ale najważniejsze tutaj jest to, że nie odbywa się to kosztem popadania w krzykliwość czy utratę balansu.
Podsumowanie
Specjalnie nie napisałem nic o średnich tonach w opisie brzmienia powyżej. A to dlatego, że są one de facto najsilniejszą stroną tych kolumn. Mam tutaj na myśli to, że Acoustic Energy AE100v2 są znakomitym przykładem na to, że poprawnie zaimplementowane drivery o klasycznej można by rzec konstrukcji, ale też takie, w których dopracowane pewne drobne detale konstrukcyjne – potrafią zagrać naprawdę dobrze. Wciągają w muzykę, ale przy tym na dłuższą metę nie męczą. Bo uniknięto tutaj także wielu pułapek, w które wiele tego typu kolumn po prostu wpada. Innymi słowy czuć, że za AE100v2 stoją ludzie, którzy tego typu kolumn nie robią od wczoraj. I którzy właśnie de facto od takich konstrukcji zaczynali.
Jest też inna, bardziej współczesna strona tego medalu, o której wspomniałem na początku tej recenzji. I na którą chciałbym także przy okazji podsumowania zwrócić uwagę. Otóż wiele osób w dzisiejszych czasach potrzebuje głośników, mówiąc wprost, na biurko. Tyle, że takich lepszych. I na dodatek nie chcą konstrukcji aktywnych, z wielu powodów. Chociażby dlatego, że wolą sobie sami dobrać wzmacniacz tak, aby uzyskać dokładnie takie brzmienie, jakiego oczekują. Zwłaszcza, że mniejszych, stawiających na jakość brzmienia wzmacniaczy – jest już na rynku całkiem sporo. I w także w tym przypadku Acoustic Energy sprawdzą się bardzo dobrze, oferując przy tym też bardzo dobrze wyważoną barwę, której często na próżno szukać w wielu konstrukcjach aktywnych kosztujących dwa razy tyle, co „setki”.
Jakby nie było, AE100v2 to taki typowy, klasyczny można by rzec – Best Buy.
Adam Kiryszewski
Dystrybutor: Audio Center Poland https://audiocenter.pl
Cena: 1290 PLN za parę
