Acoustic Energy AE100V2 – recenzja

Oczywiście wspomniany port bass-reflex to tylko jedna z kilku cech konstrukcyjnych, o jakich w przypadku AE100v2 należy wspomnieć. Bo o ile są to kolumny, jak już wspomniałem, niekoniecznie drogie, to jednocześnie przy tym też takie, które sprawiają wrażenie nie tylko przemyślanych, ale też po prostu dobrze spasowanych w jedną, spójną całość. A jeżeli już przy tych cechach konstrukcyjnych jesteśmy, to zacznijmy od pierwszej, która model 100v2 odróżnia od poprzednika, czyli pierwszej wersji „setek”. I która jest widoczna gołym okiem – otóż jest to rozmieszczenie przetworników. W drugiej wersji kolumn znajdują się one bliżej siebie, co uzyskano poprzez precyzyjne wyfrezowanie części kosza przetwornika nisko-średniotonowego. O tym, co takie zbliżenie przetworników da nam w praktyce, najlepiej opowie nam Mat Spand z Acoustic Energy:

„Bliskie umieszczenie przetworników poprawia kierunkowość głośnika w płaszczyźnie pionowej, daje szerszą wiązkę w rejonie zwrotnicy. Falowód (w głośniku wysokotonowym) pozwala nam zrobić to bez wpływu na charakterystykę na osi, ponieważ osłania on akustycznie przetwornik wysokotonowy od wpływu przetwornika średniotonowego”.

Acoustic Energy AE100v2

Innymi słowy, takie zbliżenie przetworników poprawia nie tylko ich integrację względem siebie, ale i też sprawia, że cała kolumna ma lepsze, bardziej kontrolowane charakterystyki kierunkowe. Jest to o tyle istotne, że w realnych pomieszczeniach, czyli w takich, gdzie nie wydano jakichś ogromnych kwot na adaptację akustyczną, będziemy mieli do czynienia z mieszanką dźwięków promieniowanych bezpośrednio przez kolumny oraz tych odbitych od różnych powierzchni (chociażby od podłogi i sufitu). I dlatego też bardziej wyrównane charakterystyki kierunkowe (także w płaszczyźnie pionowej) są istotne nie tylko w kontekście umieszczenia kolumn względem słuchacza, ale także patrząc szerzej – powinny one przełożyć się na uzyskanie po prostu lepszej stereofonii. Co więcej, zastosowanie falowodu w przetworniku wysokotonowym zmniejsza także jego zniekształcenia w niższym zakresie jego pracy, czyli tam, gdzie częściowo obsługuje on wyższy środek pasma.

Zanim przyjrzymy się dalej samym przetwornikom, to chciałbym jeszcze zwrócić uwagę na coś, co nie jest widoczne gołym okiem, a jednocześnie odróżnia w przypadku podstawowego modelu AE wersję pierwszą od wersji drugiej. Otóż jest to materiał obudowy. O ile pierwsze „setki” miały tę obudowę wykonaną z MDFu, to w wersji drugiej użyto już sztywniejszego HDF. Mat Spandl tak tłumaczy tę zmianę:

„Chcieliśmy zwiększyć wewnętrzną pojemność kolumn bez sprawiania, że będą za duże. Dlatego użyliśmy nieco cieńszych paneli o wyższej gęstości, aby uzyskać większą pojemność wewnętrzną, zachowując przy tym zewnętrzne wymiary”.

Acoustic Energy AE100v2

Dodałbym tutaj, że jest jeszcze inna zaleta korzystania ze sztywniejszego materiału obudowy. Bo jeżeli założymy, że obudowa jest w pewnym sensie także przetwornikiem, tylko o znacznie niższej amplitudzie drgań, ale przy tym o znacznie większej powierzchni – to sztywniejsza obudowa powinna być, przynajmniej w teorii, znacznie lepsza. To oczywiście temat dużo bardziej złożony, natomiast faktem też jest, iż w takiej organoleptycznej ocenie czuć, że AE100v2 są bardzo mocno „zbite” w sensie takim, że wiele budżetowych kolumn przy nich sprawia wrażenie po prostu wiotkich. Tutaj mamy jedną sztywną bryłę, która nawet przy przestawianiu robi po prostu dobre wrażenie.