Moon 250i v2 – recenzja

Moon_250i_v2

Moon 250i v2 – recenzja

Moon 250i v2 to wzmacniacz zintegrowany kanadyjskiej firmy, która wcześniej gościła na łamach hifizone.pl przy okazji recenzji innego urządzenia, de facto także wzmacniacza zintegrowanego, a konkretnie modelu 600i v2. O ile ten ostatni był dedykowany dla zdecydowanie bardziej zaawansowanych, no i oczywiście dysponujących większymi środkami entuzjastów, to tutaj historia jest już nieco inna. Najnowszy i zarazem będący już w drugiej wersji – czyli z dopiskiem „v2” – „podstawowy” wzmacniacz zintegrowany Moona wyceniony jest na poziomie nieco ponad 12 tysięcy złotych. Czyli znajduje się sporo poniżej pułapu, na którym znajdował się kosztujący, jakby nie patrzeć, ponad 50 tyś złotych Moon 600i v2.

Jednocześnie nie bez kozery ująłem określenie „podstawowy” w nawias. Bo w sumie może ono być równie mylące, jak anglojęzyczne określenie „entry-level” w przypadku niektórych urządzeń producentów, którzy zaczynają de facto swoją ofertę tam, gdzie inni zdają się ją zamykać. Nie twierdzę tutaj akurat, iż Moon jest przykładem dokładnie takiej sytuacji, natomiast – jak Państwo zapewne wywnioskują z tejże recenzji – możemy tutaj mówić nawet nie tyle o pewnego rodzaju firmowym brzmieniu, co bardziej o tym, że wszystko wskazuje na to, iż te urządzenia po prostu trzymają pewien pułap, poniżej którego nie schodzą. I jest to pułap nie tylko – co widać – wzorniczy, ale również i brzmieniowy.

Oczywiście jest w tym przypadku kilka detali, którymi 250i v2 różni się znacząco od recenzowanego wcześniej 600i v2, aczkolwiek faktem jest również, że podobieństw jest tutaj zaskakująco wiele. I, analogicznie, jak jego większy brat, nowa integra Moona to, można by rzec, purystyczny wzmacniacz stereo bez żadnych dodatków, oprócz (zaimplementowanego w tej wersji) przedwzmacniacza gramofonowego obsługującego wkładki MM. Nie znajdziemy tutaj ani funkcjonalności strumieniowania, ani innych funkcji, które sprawiłyby, iż wzmacniacz ten byłby, mówiąc kolokwialnie „zintegrowany jeszcze bardziej”. Nie znajdziemy w nim również – co może okazać się w tym konkretnym przypadku bardzo istotne – żadnych modułów końcówek mocy pracujących w klasie D. Bo Moon 250i v2 to taki klasyczny można by rzec, w pełni liniowy wzmacniacz zintegrowany. Wykonany według znanej od lat koncepcji, dysponujący mocą 50W na kanał przy obciążeniu 8 omów. I podwajający tę moc dwukrotnie – do czego zresztą dojdziemy – do 100W na obciążeniu 4 omów.

Wzmacniacz ten wyceniony jest u nas – jak już wspominałem – na nieco ponad 12 tysięcy złotych. Teoretycznie, ktoś złośliwy mógłby tutaj powiedzieć, że patrząc przez pryzmat tego, co urządzenie to oferuje „na papierze” – jest to kwota nieco wysoka. Jednakże w takim układzie zapominamy o jednym, i to w sumie najważniejszym elemencie układanki. Czyli o brzmieniu. Bo patrząc nawet zupełnie obiektywnie, to właśnie brzmienie, to na ile kompetentnie Moon 250i v2 poradzi sobie w tym zakresie – będzie decydować o tym, czy wzmacniacz ten można polecić, czy nie. I aby nie zdradzać w tej kwestii za wiele, przejdźmy do opisu budowy kanadyjskiej integry.

Moon 250i v2 – wykonanie

Zacznijmy od tego, co widać po prostu gołym okiem z zewnątrz. Stylistyka urządzeń kanadyjskiego producenta jest na tyle charakterystyczna, że nie da się jej pomylić z niczym innym. A przy tym, jeżeli nawet założymy, że to w dużej mierze kwestia subiektywna, to trzeba też przyznać, że Moon po prostu trzyma fason. Wzmacniacz dostępny jest w dwóch wersjach kolorystycznych – całej czarnej oraz posiadającej jasne boki. Jak widać, to ta pierwsza trafiła do redakcji.

Moon_250i_v2

W przeciwieństwie do 600i v2 nie mamy już dużej płyty z góry z logiem Moona, a jedynie emblemat na przedniej ściance, poniżej którego znalazła się niebieska dioda LED sygnalizująca działanie. Co ciekawe, pozostałe diody są już czerwone – ale to wspólna cecha urządzeń kanadyjskiej firmy, z tą także uwagą, że w droższych urządzeniach kolor czerwony mają także wyświetlacze (pomijając oczywiście najnowszą serię North Collection, ale to temat na inną historię). Producent do 250i v2 dedykuje jako źródło, przetwornik ze strumieniowanem Moon 280D – gdzie zachowano taką samą konfigurację kolorów, czyli niebieską diodę zasilania oraz pozostałe czerwone.