Czuć tutaj po prostu, że marka ma całe lata doświadczenia w budowie kolumn głośnikowych i swoje pierwsze kolumny od dawien dawna potrafiła stworzyć tak, żeby uzyskać bardzo konkretny efekt brzmieniowy. Jednocześnie, oprócz basu oraz stereofonii, to bardzo dobra jest też barwa. Świetnie zabrzmiał wokal Annie Lennox na płycie „Be Yourself Tonight”, podobnie wokal na Portishead „Roads”. Tutaj po raz kolejny było słychać, że kolumny są doskonale „spięte”, w sensie zestrojenia przetworników. Może i grają nieco ciemniej i cieplej, natomiast ogólna wierność, tak patrząc przez całokształt, od strony muzycznej – jest na bardzo wysokim poziomie. Ujawnia się tutaj, we współpracy z R610 po prostu to, że system R610 i Sabre-R działa na zasadzie synergii. Bo o ile R610 jest po prostu dobry sam w sobie, to kolumny de facto stawiają tutaj przysłowiową kropkę nad i, zaskakując w sumie tym, że można zrobić bardzo dobre kolumny, które wcale nie muszą iść za wszelką cenę w rozkładanie wszystkiego, co się dzieje w muzycznym przekazie na czynniki pierwsze.
Jednocześnie to właśnie dociążenie świetnie robi w przypadku zdecydowanej większości repertuaru. Massive Attack „Teardrop” zabrzmiał bardzo przekonywująco, można wręcz powiedzieć, że klimatycznie, bo przy całej charakterystyce kolumn, świetnie radzą sobie one z wokalem. Po raz kolejny zwrócę na to uwagę: środek pasma jest świetnie spięty z górą, ale też jest bardzo czytelny. Wbrew temu, co by się mogło wydawać, nie jest gdzieś z tyłu, na całej płycie „Mezzanine” wokalistka znajdowała się w pomieszczeniu, to była bardziej projekcja na zasadzie „tu i teraz”, aniżeli „tam”. Mogłoby się wydawać na początku, że przez taki a nie inny balans tonalny brytyjskie kolumny będą może za bardzo ciemne, ale okazuje się, że słychać na nich całkiem sporo. Nie jest to monitor idący w stronę analityczności oraz rozkładania wszystkiego na czynniki pierwsze, ale też nie zostaniemy pozbawieni ważnych informacji.
Ruark R610 i Sabre-R – podsumowanie
Popatrzmy na nowe produkty marki z Southend on Sea z dwóch stron. Z jednej strony jak na dwie osobne propozycje, z drugiej zaś jak na kompletny system. Zacznijmy od R610 – przyznam, że dość często ostatnio widywałem to właśnie urządzenie napędzające jakieś inne, aniżeli samego Ruarka kolumny głośnikowe. Wcale mnie to jakoś specjalnie nie dziwi, bo sam R610 jest tak naprawdę propozycją o tyle ciekawą, że łączy brzmienie, funkcjonalność w niewielkiej, lecz przy tym naprawdę ładnej obudowie. Wszystko tu działa, a prawda będzie taka, że jeżeli ktoś będzie naprawdę chciał czegoś grającego znacząco lepiej – to zdecyduje się albo na system dzielony, albo na coś dużo droższego, jak chociażby Moon ACE. Natomiast w tym, czym R610 de facto jest, czyli niewielkim urządzeniem typu „all-in-one”, które jest jednocześnie po prostu bardzo przyjazne dla użytkownika, to jest po prostu bardzo dobry. Same kolumny, rozpatrywane jako osobny produkt – są także bardzo ciekawe. Jednakże czuć, że były one projektowane raczej właśnie pod współpracę z R610, z którym zgrywają się po prostu znakomicie. Jestem w stanie sobie jednak wyobrazić, że ktoś wybierze je do nieco chłodno, czy też jasno grającej elektroniki (co wcale nie oznacza, że R610 tak sam w sobie gra).
Cały zaś system Ruarka to tak naprawdę inna bajka. Czuć tutaj po prostu, że te komponenty zostały dla siebie stworzone – co by tutaj producent na ich temat nie mówił. Samo zestawienie R610 z Sabre-R jest droższe od R410, natomiast daje nam tak naprawdę o wiele więcej możliwości. Zabrzmi też zdecydowanie lepiej. Oczywiście puryści powiedzą, że tej cenie można kupić system dzielony. Pewnie, że można, tylko zupełnie nie o to tutaj chodzi. A patrząc tak z szerszej perspektywy, to trzeba przyznać, że Ruark idzie w bardzo ciekawą stronę, bo zaoferował de facto bardzo interesujące rozwinięcie systemów takich, jak R410, czy R810 (chociaż ten ostatni to nieco inna bajka i także też inna jakby nie patrzeć nisza) niejako rozdzielając kolumny od głównego systemu. Na koniec tego nieco długiego podsumowania powiem, że słuchałem systemu złożonego z R610 i Sabre-R przez prawie miesiąc. I nic mi w nim nie brakowało. Dlatego też, i biorąc pod uwagę wszystkie czynniki, to o ile samemu R610 należy się rekomendacja, to cały zaś system Ruarka zasługuje na Nagrodę Redakcji.
Adam Kiryszewski
Cena: R610 – 6490 PLN, Sabre-R – 3690 / para
Dystrybutor: Audio Center Poland https://audiocenter.pl

