Warto też dodać, że sam przetwornik cyfrowo-analogowy w R610 jest także oparty o układ marki Texas Instruments, który zdaniem producenta najlepije sprawdza się tego typu aplikacji. Jednocześnie kończąc już temat samego urządzenia „all-in-one” brytyjskiej marki, to warto dodać, że od strony użytkowej wszystko działa tutaj bez problemu. Ciekawostką będzie to, że pilot ma dość spory zasięg, sięgający spokojnie około 8-10 metrów. Przejdźmy teraz do samych kolumn oferowanych przez Ruarka, czyli modelu Sabre-R. Tutaj mamy do czynienia z zupełnie nową konstrukcją podstawkową i dwudrożną zarazem. Same przetworniki oparto o miękkie membrany, bo głośnik nisko-średniotonowy to włókno celulozowe, kopułka z kolei jest jedwabna. Ruark to przy tym jedna z tych marek, która zawsze wybierała raczej miękkie materiały membran. Natomiast warto zaznaczyć, że Sabre-R to pierwsze kolumny tego producenta od wielu lat, chociaż on sam uważa nieco inaczej:
„W naszej opinii nigdy nie zaprzestaliśmy robienia kolumn głośnikowych, nawet, kiedy wprowadziliśmy na rynek model R1, to zaprojektowaliśmy go, jakby był wysokiej jakości zminiaturyzowanym głośnikiem i to podejście było stosowane wobec wszystkich naszych produktów od tamtego czasu. Sabre-R mogą być pierwszymi pełnoprawnymi głośnikami „Hi-Fi”, jakie skonstruowaliśmy od pewnego czasu, jednakże dalej mamy mocno określone poglądy na to, co sprawia, że dany głośnik jest dobry i jak uzyskać to brzmienie, za które marka Ruark jest znana. O ile mamy teraz szeroki wybór stożków i kopułek do głośników, to dalej preferujemy naturalne materiały, takie, jak rozdrobione włókno czy jedwab, które są lekkie i można je powlekać, przez co dają brzmienie jakiego szukamy. Dla nas metal i plastyk brzmią dokładnie tak, jak wyglądają”.
Faktem jest, że jeżeli spojrzymy przekrojowo na ofertę brytyjskiej marki, to faktycznie wszystkie produkowane przez nią urządzenia, które zawierają przetworniki głośnikowe korzystają z materiałów takich, jak celuloza i jedwab. Inaczej rzecz ujmując, ani plastyku, ani też metalu w przetwornikach, które swoją drogą Ruark produkuje sam nie uświadczymy. Wracając zaś do samych Sabre-R, to zapytałem o to, czy były one projektowane konkretnie pod R610 i uzyskałem taką odpowiedź:
„Celem w przypadku R610 oraz Sabre-R było stworzenie świetnie grającego systemu w rozsądnej cenie perfekcyjnego dla użytkowników, którzy nie chcą martwić się o dopasowanie systemu itd. Mając to na uwadze, oba komponenty są także dobre same w sobie i jeżeli chodzi o kolumny podstawkowe to uważamy, że Sabre-R z łatwością mogą być porównywane z innymi dwukrotnie droższymi głośnikami.”
Jeżeli zaś przyjrzymy się bliżej samym Sabre-R, to – pomijając już dość specyficzną i spójną z pozostałą ofertą marki Ruark stylistykę – są to takie typowe można by rzec dwudrożne kolumny podstawkowe. Posiadają one obudowę w konfiguracji bass-refleks. Sam zaś otwór znajduje się z tyłu i ma dość nietypowy, bo owalny kształt. Podwójne gniazda głośnikowe są wysokiej jakości, umożliwiając bi-wiring. Obudowę głośnika wysokotonowego wyfrezowano tak, aby umieścić go bliżej nisko-średniotonowego uzyskując lepsze właściwości kierunkowe. To, na co chciałbym natomiast zwrócić uwagę, to fakt, że są to jedne z tych kolumn, które raczej powinny zagrać tak samo z maskownicami, jak i bez nich. A to ze względu na wyprofilowanie przedniej ścianki.
Sam zaś przetwornik nisko-średniotonowy posiada czterowarstwową cewkę o średnicy 30 mm, czyli nieco większą, aniżeli zazwyczaj się stosuje w tego typu przetwornikach (chociaż są też takie, które przy 15 cm membranie mają cewkę o jeszcze większej średnicy). Sama wysokotonówka posiada 26 mm membranę wykonaną z tkaniny i magnes neodymowy z radiatorem. Producent dodaje do Sabre-R komplet podkładek elastomerowych dla tych, którzy chcą je umieścić bezpośrednio na półce lub regale. I jeszcze ostatnia rzecz, która zapewne zainteresuje wszystkich, którzy będą zainteresowani całym systemem, czyli R610 wraz z Sabre-R. W komplecie ze wzmacniaczem strumieniującym znajdziemy komplet kabli głośnikowych o długości 3 metry każdy. Są one dość dobrej jakości, także chociażby do systemu z firmowymi głośnikami będą jak znalazł.
Ruark R610 i Sabre-R – brzmienie
Jak już wspomniałem, patrząc od strony konstrukcyjnej, R610 łączy przetwornik cyfrowo-analogowy Burr-Brown’a ze wzmacniaczem w Klasie D. O ile te pierwsze mają (zazwyczaj) tendencję do grania dźwiękiem gładkim i muzykalnym, to przyznam szczerze, że R610 jest kolejnym przykładem na to, że w dzisiejszych czasach po Klasie D można się spodziewać dosłownie wszystkiego. W tym także tego, że będzie ona grać… gładko, wciągająco, płynnie, dynamicznie i otwarcie zarazem. I tak w sumie w dużej mierze gra najnowszy Ruark R610 podłączony do kolumn innych, aniżeli R610. No właśnie, tak w kwestii małego wytłumaczenia, to najpierw przyjrzymy się samemu streamerowi ze wzmacniaczem, a potem dołożymy do tego kolumny.

