Monitor Audio Gold 50 6G – budowa
Seria Gold sama w sobie ma wiele lat tradycji i zawsze była bardzo istotnym elementem oferty firmy. Bo przecież to taka linia produktowa, która znajduje się zaraz za produktami najlepszymi, flagowymi, które zazwyczaj są także wizytówką danej firmy. Na moje pytanie, co z konstrukcyjnego punktu widzenia zmieniło się w stosunku do poprzedniej iteracji modeli Gold główny konstruktor marki, Michael Hedges, napisał mi tak:
Poprzednia (linia) Gold 5G została wprowadzona na rynek w 2019 roku i większość prac inżynieryjnych w związku z nią miała miejsce w latach 2017/2018. Od tego czasu wiele się zmieniło, stworzyliśmy Hyphn i Platinum 3G, które były dla nas wyzwaniem, jeżeli chodzi o kolejne przesunięcie granic możliwości. Rzeczy, jakich nauczyliśmy się przy ich konstrukcji zostały wprowadzone w Gold 6G przy założeniu tworzenia czegoś od zera, ogólne cele nie zmieniły się bardzo, ale nasze możliwości ich osiągnięcia albo zbliżenia się do nich poprawiły się drastycznie.
Innymi słowy, Monitor Audio ma jasną wizję tego, jak ich kolumny mają brzmieć i z powyższego można wywnioskować, że nowa seria ma być po prostu pod każdym względem lepsza od poprzedniej.
Przejdźmy teraz od razu do najważniejszych elementów składowych nowych kolumn, czyli do – jakże charakterystycznych w tym przypadku – przetworników. I zacznijmy może od wysokotonowego, będącego konstrukcją bazującą na AMT. Wspominam o tym nie bez kozery, bo w przypadku głośników Air Motion Transformer – to potrafią one zagrać bardzo różnie. W zależności zarówno od pewnych ich cech konstrukcyjnych (bo przecież samą membranę można różnie tutaj uformować, czego przykładem są chociażby słuchawki marki HEDD Audio, które w tym momencie występują w różnych wersjach, a przecież przetwornik to dalej wymyślona przez Dr. Oskara Heila „harmonijka”), jak i także od aplikacji. AMT bardzo często mają swoje charakterystyczne brzmienie, w sensie takim, że słychać, że mamy do czynienia z przetwornikiem o takiej akurat konstrukcji, która swoją drogą nie powinna być też mylona ze wstęgą – bo to jednak inny sposób działania.
A przecież doskonale wiemy, że idealny (przynajmniej w teorii) przetwornik nie powinien mieć swojego brzmienia. W tym momencie warto zwrócić uwagę, że o ile MPD III to własna wersja AMT opracowana przez Monitor Audio, a także sposób jej aplikacji – a konkretnie mocowania do samej obudowy kolumn – jest dość szczególny. Bo tutaj przetwornik przymocowany jest do tylnej ścianki obudowy za pomocą specjalnej śruby, która połączona jest z nim za pomocą metalowego elementu. Z przodu zaś nie ma żadnych tak często spotykanych śrub mocujących przetworniki. Konstruktor z Monitor Audio tłumaczy nam to tak:
Nazywamy to technologią „bolt through” i ma ona tak naprawdę zalety przy przetwornikach niskotonowych i średniotonowych, dla wysokotonowych to bardziej sposób ich montażu. Jednakże dla nisko i średniotonowych przetworników osiąga następujące cele:
- Niemalże całkowicie usuwa rezonanse koszy przetworników. W tradycyjnym głośniku przetwornik jest zamocowany do przedniej ścianki i chassis utrzymuje całą wagę magnesu. Kiedy membrana się porusza magnes podlega wibracjom ponieważ jest on utrzymywany tylko przez kosz przetwornika, co powoduje rezonanse w tym przetworniku. Te rezonanse często mogą być widoczne na charakterystyce częstotliwościowej jako małe podbicia z pozostałościami widocznymi w domenie czasowej. Jednym ze sposobów redukcji tego jest stworzenie bardzo mocnego chassis lub próba stworzenia bardzo mocnego chassis lub dodania skomplikowanego tłumienia do niego. Nasze podejście jest dużo prostsze, tworzymy drugi punkt połączenia do tylnej ścianki przy użyciu śruby, co napina chassis i magnet, co rozstraja rezonanse skutecznie je usuwając.
- Dodaje dodatkowego usztywnienia obudowie poprzez wzmocnienie kluczowych miejsc, gdzie przetwornik jest przymocowany za pomocą śruby.
- Pozwala nam na usunięcie wszystkich śrub z przodu przetwornika zostawiając piękną czystą obudowę.

