Divaldi AMP-05 SE to wzmacniacz słuchawkowy o niezwykłym wyglądzie, który – pomimo niewielkich rozmiarów – jest urządzeniem o naprawdę sporych aspiracjach. Jest to jednocześnie jeden z tych produktów, który potrafi nas zainteresować z więcej, niż jednego, czy dwóch powodów. Przy czym wcale nie chodzi tutaj jedynie o przeciekawy i zarazem niezwykle elegancki, można nawet powiedzieć, że dystyngowany wręcz wygląd. Ale bardziej w sumie o jakże interesujący fakt, iż urządzenie to, w kolejnej już wersji (bo przecież AMP-05 SE jest de facto najnowszym rozwinięciem wcześniejszych modeli wzmacniaczy takich, jak AMP-01, o których już za chwilę) jest dziełem naszej rodzimej firmy. Bo tak się też przeciekawie składa, że Divaldi to producent z Krakowa, który nie dość, że istnieje już od ładnych kilku lat, to na dodatek ma na swoim koncie kilka bardzo interesujących – żeby nie powiedzieć, że doprawdy niezwykłych – konstrukcji.
Oczywiście recenzowany tutaj wzmacniacz jest jedną z nich, ale po kolei. Nazwa marki powchodzi od nazwisk dwóch pierwszych konstruktorów, którymi są Włodzimierz Duval oraz Waldemar Łuczkoś. Pierwsze konstrukcje pod nazwą Divaldi pojawstały jeszcze w 2010 roku. Była to seria BURGUND składająca się ze wzmacniacza, przedwzmacniacza, kolumn głośnikowych oraz niezwykle ciekawego, bo wyposażonego w dwa ramienia gramofonu. Jednocześnie chciałbym w tym miejscu zwrócić uwagę na coś jeszcze innego. Otóż to właśnie Divaldi jest jedną z naprawdę nielicznych rodzimych firm (a można je policzyć na palcach jednej ręki, bo drugą jest chociażby Fezz Audio, którego wzmacniacze takie, jak Titania czy Silver Luna recenzowaliśmy na łamach hifizone.pl), które dostały prestiżową nagrodę IFDESIGN AWARD.
Żeby było ciekawiej, to nagroda ta została przyznana za design wzmacniacza słuchawkowego AMP-01 będącego bezpośrednim protoplastą recenzowanego tutaj urządzenia. Otrzymał ją zarówno projektant Piotr Jagiełłowicz, jak i sam producent, czyli firma Mediam będąca właścicielem marki Divaldi. Ale jakby tego było mało, to jeżeli spojrzymy bardziej wnikliwie na ofertę krakowskiego producenta, to okaże się też, że jest ona wcale nie mniej ciekawa od recenzowanego tutaj wzmacniacza. Może nie ma w niej kilkudziesięciu pozycji, jednakże te, które są – pokazują, że Divaldi jest producentem doprawdy niezwykłym. Wariantów wzmacniaczy słuchawkowych jest w tym momencie kilka, bo jest AMP-01 (w wersjach: black, white i gold), AMP-02 (także występujący w wersjach black, white i gold) oraz właśnie recenzowany tutaj AMP-05 SE. Czyli Special Edition. Do tego mamy osobne, dedykowane zasilacze, także w trzech wersjach kolorystycznych.
W ofercie znajdziemy także dwa wzmacniacze zintegrowane INT-01 oraz INT-02, które skrywają tyle interesujących aspektów konstrukcyjnych, że będzie to zapewne temat na zupełnie inną historię. Ponadto mamy dwa zestawy głośnikowe o w sumie niewiele mówiących nazwach FS-01 oraz MS-01. Jednakże warto tutaj wspomnieć, że są one oparte o przetworniki niemieckiej firmy ETON, co także jest pewnego rodzaju osobliwością. A to ze względu na to, że ich poprawna aplikacja do najłatwiejszych nie należy (można w sumie powiedzieć, że jest równie trudna, co chociażby odpowiednie zastosowanie dawnych przetworników Focala z serii K2, czyli Polykevlar, czy najnowszych przetworników z serii Excel Seasa posiadających magnezowe membrany). Przy okazji – wersja podstawkowa jest nawet całkiem sensownie wyceniona, bo na około 10 tysięcy, a na dodatek producent oferuje wypożyczenie do odsłuchu. Zamykając zaś już temat oferty krakowskiego producenta, to największy rarytas zostawiłem na koniec.
