Monobloki lampowe SinusAudio KT88

Wzmacniacze lampowe to, ogólnie mówiąc, bardzo ciekawy przypadek. W niektórych kręgach audiofilskich mają status niemalże kultowy. Są jednocześnie bardzo często uznawane za pewnego rodzaju wyznacznik tego, że ktoś słucha muzyki „na poważnie”. A przy tym, pośród ludzi zupełnie niezwiązanych z tematem mają też status trochę mityczny. W sensie takim, że wiadomo, że coś jest na rzeczy, lecz jednocześnie nie do końca wiadomo: co, dlaczego i jak. Dlatego też monobloki lampowe SinusAudio KT88 są ciekawym obiektem do recenzji, nie tylko ze względu na swoją konstrukcję ale także biorąc pod uwagę ich aspiracje.

Co ciekawe, prawie każdy, kto miał cokolwiek do czynienia ze sprzętem audio spotkał się, chociaż raz w życiu, ze sformułowaniem „dźwięk lampowy”. Stereotypowe rozumienie tego określenia przynosi na myśl przymiotniki określajace dźwięk, takie jak: „ciepły”, „nasycony”, „z dużą sceną” i tak dalej. Oczywiście funkcjonuje też określenie, które jest dla powyższego przeciwwagą, czyli: „dźwięk tranzystorowy”, który bardzo często określa się z kolei przymotnikami „suchy”, „kliniczny”, „ostry”, „płytki” i tak dalej.

Ale tak naprawdę powyższe to bardzo duże, a jednocześnie błędne uproszczenia, bo są to pewne utarte schematy, czego najnowsze monobloki SinusAudio KT88 są – jakby nie patrzeć – niezbitym dowodem. Dlaczego? Bo abstrahując od użytej technologii nawet, jeżeli jej sygnatura brzmienowa się ujawnia, to bardziej powinniśmy dążyć do określenia, czy dany sprzęt gra dobrze, czy nie. Tak po prostu.

 

Monobloki lampowe SinusAudio KT88: budowa

Wymacniacz ten oparty jest, co ciekawe, nie na znanym i w sumie bardzo często (za często?) używanym schemacie Williamsona, a na zupełnie innym rozwiązaniu układowym, opartym na jednym ze wzmacniaczy audio z tak zwanej Złotej Ery. Jednocześnie mają kilka rozwiazań konstrukcyjnych, które nie są zbyt częste, zwłaszcza we wzmacniaczach lampowych, bo charakteryzują się m.in. kaskodowym stopniem wejściowym, posiadają także sprzężenie zwrotne. Inaczej rzecz ujmując monobloki SinusAudio to wzmacniacze, które mają nie tylko dobrze grać, ale także oferować dobre mierzalne parametry, poprzez zastosowanie „poprawnego inżynieryjnie” układu wzmacniacza. Oczywiście wielu ortodoksyjnych audiofili może w tym momencie zacząć kręcić nosem, no bo raz, że sprzężenie, dwa – jest to przecież konstrukcja Push-Pull, a nie purystyczne Single-Ended. No i na takich, a nie innych lampach.

Właśnie, lampy: w stopniu wejściowym mamy lampy 12AU7, w sterującym 12BH7 a lampy mocy to KT-88. Czyli jak widać, nie ma tu żadnych egzotycznych lamp mocy. KT-88 to nie 300B, a o 2A3 możemy już pomarzyć. Recenzowany egzemplarz posiadał wszystkie lampy produkcji Electro-Harmonixa. Z kolei transformatory zasilające, wyjściowe oraz dławiki wyprodukowane są z blachy wyżarzanej 0.3mm i dostarczyła je firma Ogonowski. W każdym monobloku jest po jednej sztuce każdego i to właśnie dwa transformatory (zasilający i wyjściowy) oraz dławik składają się na dość sporą wagę każdego z monobloków.

Lampy – także w zasilaczu

Lampa prostownicza to 5U3C (Svetlana), także mamy tutaj zasilacz w pełni lampowy. Kondensatory w zasilaniu to Rubycon, a sprzęgające – to Jantzen. Regulacja głośności jest zbudowana na drabinkach rezystorowych – działa ona pewnie i co ciekawe, płynniej, niż w wielu podobnych wzmacniaczach. O ile nie ma tutaj żadnej ekstrawagancji, jeżeli chodzi o elementy, to są one po prostu dobre, bez żadnych dróg na skróty. Warto także zaznaczyć, że producent przewiduje możliwość doboru np. kondensatorów sprzęgających czy lamp pod konkretne wymagania klienta.

Ekstrawagancki i jednocześnie ciekawy, jest natomiast wygląd wzmacniaczy SinusAudio KT88 – czerwony kolor świetnie się komponuje i z lampami i z pomalowanymi na czarno transformatorami oraz dławikiem. Wiadomo, że o gustach się nie dyskutuje, jednakże monobloki natychmiastowo przyciągały uwagę, każdego, kto miał je okazję zobaczyć na żywo. .

 

Brzmienie – kilka słów tytułem wprowadzania.

W opisie konstrukcji specjalnie, z pełną premedytacją, zwróciłem uwagę na to, że zastosowane zostały takie, a nie inne lampy. W szczególności chodzi oczywiście o KT 88. Nie było też żadnym przypadkiem, że we wstępie pojawił się opis, jak stereotypowo klasyfikowane są pewne technologie wzmacniające. Bo rozwijając to, bardzo często spotyka się określenia, że „ta lampa gra tak, a tamta inaczej”.

Tymczasem te monobloki, zachowując pewną swoją sygnaturę – o czym dalej – wywracają, a przynajmniej przez większość czasu, próbują wywrócić te stereotypy na głowę. Im dłużej się ich słucha, tym bardziej się rozumie, o co w tym chodzi, bo to wcale nie jest brzmienie, które zrobi wrażenie przez pierwsze piętnaście minut odsłuchu.

Jednocześnie drobna uwaga: znaczą cześć możliwości brzmieniowych monobloki SinusAudio KT88 uzyskują dość szybko, po okołu dwóch kwadransach. Natomiast tak naprawdę to po około godzinie wszystko zaczyna już być takie, jakie powinno. I są czułe na zastosowane lampy w zasilaczu, oraz na jakość samego zasilania, nie mówię tutaj tyle o kablach zasilających, co o zasilaniu ogólnie. Witamy w świecie lamp.

Jak zatem grają te monobloki?

Czy jest to brzmienie w pełni neutralne? Nie. Czy jest to brzmienie lampowe? I tak i nie. W stereotypowym znaczeniu tego słowa – to nie. Dużo bliżej temu wzmacniaczowi do dobrego, ale to naprawdę dobrego wzmacniacza tranzystorowego, który całą moc oddaje w klasie A oraz był konstruowany bardziej pod kątem uzyskania jak najlepszego nasycenia barwy przy jednoczesnym zachowaniu pozostałych aspektów brzmienia, na co najmniej dobrym poziomie.

Ktoś mógłby się tutaj chwycić za głowę, bo przecież najpierw pisałem o stereotypach, a potem sam do nich nawiązuje. Otóż, chodzi tutaj o jedną rzecz – na pewnym poziomie reprodukcji można spotkać urządzenia o naprawdę rozmaitych technologiach (mam tu na myśli i lampy i tranzystor), które będą dążyć do tego samego. Proszę chociażby zwrócić uwagę na to, jak grają wzmacniacze firm takich, jak na przykład Pass, Accuphase, o ASR już nie wspominając. To tranzystory poniekąd posiadające cechy, które z pejoratywnym rozumieniem sformułowania „brzmienie tranzystorowe” mają wspólnego tyle, co nic.

Myślę, że można się też już domyśleć, że monobloki SinusAudio KT88 nie idą też w stronę bycia przysłowiowym i przez niektórych tak bardzo poszukiwanym „drutem ze wzmocnieniem”. Otóż nie idą, lecz jednocześnie jedną z niesamowitych poniekąd cech tych wzmacniaczy jest to, że przy dodaniu pewnego kolorytu, bo barwy są dość pastelowe, jest zachowana duża dawka neutralności i ogólnie pojętej poprawności w wielu innych aspektach. Ale może po kolei. Przede wszystkim nie mamy tutaj poluzowanego, tak często spotykanego w wielu konstrukcjach opartych na Williamsonie, basu. I wcale nie zgodzę się z tym, że środkowy bas jest podbity. Bas skłania się, a i owszem, w stronę barwy i zaznaczenia swojej obecności, ale nie ma tutaj mowy o żadnych wycieczkach brzmieniowych, które w sumie w tej cenie – mimo wszystko – nie powinny mieć miejsca.  Rzekłbym nawet, że bas jest konturowy i idzie bardziej w stronę precyzji, aniżeli wypełnienia za wszelką cenę.

Idąc dalej…

…kolejną rzeczą, o której trzeba powiedzieć, jest budowanie sceny dźwiękowej. Lampowe wzmacniacze w technologii Single-Ended mają tą scenę bardziej wypchniętą do przodu, głębia jest bardziej zaznaczona. Tutaj scena jest lekko wycofana, ale właśnie przez to sprawia wrażenie neutralnej. Przy czym wzmacniacz jednak zachęca i brzmieniem i własnie budowaniem sceny do głośniejszego słuchania. W sensie takim, że odpowiednie proporcje pojawiają się właśnie w momencie przekroczenia godziny dwunastej na gałce głośności. I na pewno jedna rzecz, którą słychać w prawie każdych monoblokach, ergo: szerokość i pewnego rodzaju spokój i opanowanie w konstruowaniu sceny. W konstruowaniu muzycznej iluzji.

Tutaj naturalność przekazu budowana jest w zupełnie inny sposób, niż można by się tego spodziewać, bo wynika ona bardziej z połączenia właśnie takiego budowania sceny z tym, że, co chciałem zostawić na koniec, co uważam za najważniejsze w brzmieniu tych monobloków. Otóż chodzi o barwę. Nie będzie to barwa, która będzie pasować wszystkim. Zwolennicy brzmienia typu „drut ze wzmocnieniem” powinni szukać czegoś innego. Technologia Single-Ended w tej cenie też zaprezentuje zupełnie inne cechy, prawdopodobnie z lepszą mikrodynamiką oraz oddaniem muzycznego planktonu.

Push-pull vs. single-ended.

Wzmacniacze SinusAudio KT88 nie silą się wcale na oddanie druzgoczącej dynamiki w skali mikro, nie pochylają się też nad każdym jednym szczegółem i mikro-dźwiękiem. Ale za to potrafią zaczarować barwą, kreowaniem muzycznego spektaklu, jako jednej, spójnej całości. I to oferują na poziomie, z jakim problemy mają nierzadko wzmacniacze dwukrotnie droższe, niezależnie od technologii. To raz. Dwa – przy tym nie mają wcale kompleksów ani w kwestii basu, ani w kwestii dynamiki. Bo nie zaokrąglają ani basu, ani góry. No i właśnie – góra pasma: to chyba jedna jedyna cecha, do jakiej trzeba się nie tyle, co przyczepić, a zwrócić uwagę. Po pierwsze – monobloki te mają mocno rozciągniętą górę, to raz, i ogólne jej brzmienie jest, można by rzec: dosadne. Nie jest to zaokrąglona, łagodna góra, więc doradzałbym wziąć to pod uwagę. I może nawet poeksperymentować trochę z doborem lamp wejściowych i sterujących, bo pamiętajmy, że tutaj mamy dość spore pole do działania.

W kilku słowach.

Monobloki lampowe SinusAudio KT88 to bardzo ciekawa propozycja dla wszystkich, którzy świadomie chcą wejść w świat lamp, a jednocześnie potrzebują wzmacniacza, który bez problemów napędzi mniej skuteczne kolumny oraz zaoferuje wszystkie cechy brzmieniowe lamp pracujących w konfiguracji Push-Pull. A przy tym nie zrujnuje nam całkowicie budżetu. Bo warto zwrócić uwagę, że propozycja krakowskiej manufaktury jest wyceniona, można by rzec, dość rozsądnie.

Cena: 7800 PLN
Producent: SinusAudiowww.facebook.com/sinusaudio/

 

 

2 Komentarze

  1. Witam, dosadna góra to zapewne robota elektroharmonixów w stopniu wstępnym i sterowaniu(kt88 są ok.) Koniecznie trzeba mu tam wetknąć coś innego i trochę tym się pobawić.

  2. Tak, będziemy testować niebawem inne lampy w tych wzmacniaczach, poinformuję o rezultatach. Inna kwestia, że takie brzmienie też może się niektórym podobać.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*