FiiO M23 – recenzja

Na Envers Du Plan „I Want Your Love” (Cafe Del Mar: 20th Anniversary) M23 wypełnił HEDDphone’y muzyką. I prawie nic nie zostało z nieco nazbyt bezpośredniego charakteru tych słuchawek, który powodował, że brzmienie stawało się mało strawne z wieloma innymi źródłami. Dla przykładu, ten sam utwór na moim zestawie biurkowym EarMena (CH-Amp i Tradutto) brzmiał nieco inaczej, mając bardziej techniczny charakter, który nieco tracił na przekazie emocjonalnym obecnym w M23. A jeżeli już jesteśmy przy kwestiach technicznych, to M23 tak naprawdę doskonale sobie radzi w większości obiektywnych aspektów, jedynie nie afiszuje się z tym cały czas. Ale przykładowo słuchając utworów, które na wielu źródłach potrafią zabrzmieć w sposób zbyt ostry lub rachityczny – to M23 okaże się tutaj zaskakująco wręcz dobry.

FiiO M23

Było to wyraźnie słychać na płycie „Diva” Annie Lennox. A zwłaszcza na utworach takich, jak „Money Can’t Buy It” i „Precious”. Zwłaszcza ten ostatni ma tendencję do brzmienia ostrego na wokalu na wielu, nawet nierzadko bardzo drogich, źródłach i systemach. To, co FiiO zaoferował tutaj to doskonała mieszanka zarówno balansu tonalnego, który jest w tym przypadku niezwykle istotny, jak również bardzo dobre odwzorowanie samego wokalu, który nie był zanadto wypchnięty. Ale był wciąż czysty i czytelny. Tak naprawdę to utwór ten po raz kolejny potwierdził umiejętność tego odtwarzacza do zaprezentowania muzyki mającej dużo oddechu, może nieco z pewnej perspektywy. Jednakże też sprawiając, że ta perspektywa, to „odejście” było po prostu łatwe w odbiorze. Nawet bezpośrednie i pozbawione eufoniczności słuchawki takie, jak HEDDphone TWO zabrzmiały w sposób wolny od jakiejkolwiek twardości na przełomie środka i góry – co samo w sobie zasługuje na niemałe uznanie.

Porównując zaś M23 do starego, lecz wziąć całkiem dobrego – patrząc przez pryzmat dzisiejszych standardów – pierwszego M11, to śmiało można powiedzieć, że nowy odtwarzacz ma bardzo wiele do zaoferowania. Przede wszystkim, o ile w obu odtwarzaczach można wyczuć ślady brzmienia przetworników AKMa, to M23 jest jednak dużo lepszy obiektywnie. Nowy odtwarzacz porównany bezpośrednio oferuje zarówno lepszą kontrolę, jak również lepszą rozdzielczość. A M11 przy nim brzmi nieco bliżej, ale też w mniej finezyjny sposób, rysując dźwięki grubszą kreską. No i M23 będzie zdecydowanie lepszy, jeżeli chodzi o oddanie drobnych, subtelnych detali, które też lepiej wplata w całość nagrania, zamiast je od niego w nienaturalny sposób odrywać. Jeżeli zaś porównamy M23 do jednego z głównych konkurentów (patrząc po cenie), czyli do Astella SR35, to tutaj robi się interesująco. Bo ten ostatni w trybie Dual-Dac będzie brzmiał inaczej, jednakże w ustawieniu Quad-Dac różnice będą już mniejsze i wszystko będzie bardziej zależeć od tego, gdzie oba odtwarzacze kładą większy nacisk. Bo – dla przykładu – AK SR35 w trybie Quad-Dac będzie miał podobnych rozmiarów scenę, jednakże barwa będzie już po nieco bardziej analitycznej stronie. Podobnie będzie się mieć sytuacja porównując z FiiO M11 Plus ESS. Tutaj z kolei M23 będzie mieć jednak lepszą scenę, lepsze wybrzmienia oraz ogólnie będzie bardziej gładki i wyrafinowany. M11 Plus ESS może mieć natomiast pewną przewagę, jeżeli chodzi o bezpośredniość brzmienia. Ale to będzie i tak kwestia indywidualnych preferencji, a nie tego, że któryś będzie mieć lepszy środek pasma per se. To będzie też kwestia – również biorąc pod uwagę porównanie z SR35 od Astella – bardziej całokształtu prezentacji. M23 będzie tutaj mieć ten otwarty, ale też przy tym nienachalny charakter, będzie oferować brzmienie, którego po prostu dobrze się słucha. A przy tym, które będzie też transparentne, nasycone detalami i naprawdę dobre obiektywnie.

FiiO M23

FiiO M23 – podsumowanie

Tym razem będzie zwięźle. Myślę, że FiiO ma tutaj kandydata na najlepsze odtwarzacz przenośny w tym przedziale cenowym. Dla wielu będzie to godny następca pierwszego – opartego na układach AKMa – M11. Ale tak naprawdę dostajemy tutaj o wiele więcej. Jego brzmienie jest wyrafinowane, a przy tym otwarte i transparentne. Dla wszystkich, którzy szukają bardzo dobrego odtwarzacza, który oferuje namiastkę hi-endu bez hi-endowej ceny – to będzie to właśnie to urządzenie. Co więcej, warto zauważyć, że tutaj dostajemy też kompletny pakiet. Bo do tego brzmienia FiiO dokłada również naprawdę przydatną w praktyce funkcjonalność. I obie te rzeczy razem po prostu zasługują na gorącą rekomendację.

Adam Kiryszewski

Dystrybutor: MIP https://mip.bz
Cena: 3995 PLN