AVS 2025 – relacja – część pierwsza – Vivid Audio

Vivid Audio

Jednym z ciekawszych spotkań na Audio Video Show 2025 była z pewnością prezentacja, jaką prowadził nie kto inny, jak sam Laurence Dickie. Dla mniej obeznanych w temacie – ten Pan to konstruktor słynnych „ślimaków”, czyli głośników znanych jako Bowers & Wilkins Nautilius. Żeby było ciekawiej, to wspomnijmy, że Nautiliusy są przez Bowersa produkowane (z nieznacznymi zmianami) aż do dzisiaj, natomiast sam Laurence tworzy (i tutaj określenie „tworzy” będzie akurat idealne) już pod własną marką – Vivid Audio. To właśnie przy okazji prezentacji najnowszych, flagowych Vivid Audio Giya G1 Spirit Cu pojawił się on na Audio Video Show 2025.

Vivid Audio

Giya 1S Cu były prezentowane w pokoju dystrybutora, firmy SoundSource. Nowa wersja posiada zmodyfikowane, ulepszone przetworniki średniotonowe D50Cu oraz C125-75Cu, które teraz posiadają miedzianą nakładkę w układach magnetycznych. Powoduje to optymalizację pewnych parametrów takich, jak chociażby nieliniowość indukcyjności cewki drgającej, co z kolei prowadzi do znacznego obniżenia zniekształceń harmonicznych.

Swoją drogą, Giya to bardzo ciekawa konstrukcja sama w sobie. I to z wielu powodów, a wygląd nie jest wcale najważniejszym z nich. Otóż można te kolumny postrzegać jako pewnego rodzaju inne podejście, czy też raczej rozwinięcie koncepcji Nautiliusa o nowe i niezwykle ciekawe przy tym pomysły. Które zresztą Pan Dickie na Audio Video Show w naprawdę niezwykle interesujący, wciągający i przystępny zarazem sposób zaprezentował.

Vivid Audio

Sporo było mowy o izolacji pomiędzy przetwornikami a obudową. Sporo także mówił o konstrukcji samych przetworników w swoich kolumnach – i tutaj nie tylko chodzi jedynie o sam fakt wytłumiania energii generowanej przez tylną część membrany, ale także o kilka innych kwestii. W szczególności chodziło o sam kształt obudowy, który nie jest dziełem przypadku. Oraz o kolejną rzecz, która odróżnia flagowe kolumny Vivid Audio od chociażby Nautiliusów – mowa oczywiście o konfiguracji obudowy.

Vivid Audio

W serii Giya (i także w tańszej Kaya) mamy przetworniki niskotonowe po przeciwległych stronach obudowy, więc energie działające na tę obudowę ze strony tych przetworników się wzajemnie znoszą, co sprawia, że sama obudowa może być lżejsza (ale nie tylko o to chodzi, bo jest tutaj wiele innych zalet takiego podejścia (ze znacznie lepszą definicją samego basu na czele). Sama zaś obudowa została wykonana z dość ciekawego kompozytu, do czego może kiedyś jeszcze powrócimy. Była też mowa o samym profilu głośników wysokotonowych (D26 i D50Cu), gdzie wykorzystano geometrię typu „catenary dome” – która przesuwa pierwszy rezonans metalowej membrany wyżej.

Vivid Audio

Ogólnie spotkanie niezwykle ciekawe. A w pokoju grał następujący zestaw: CH Precision D1.5, Mola Mola Tambaqui (recenzja tutaj), przedwzmacniacz Mola Mola Makula, końcówki mocy (w bi-ampingu) Mola Mola Ossetra. Okablowanie Next Level Tech. No a kolumny – wiadomo.

Vivid Audio

A jak to grało? Jest takie określenie, którego ktoś kiedyś użył na Head-Fi: „Everything is secondary to transparency”. Przede wszystkim system zaprezentował brzmienie oferujące bardzo dobrą, namacalną obecność źródeł pozornych, które były tworzone bardzo realistyczne, bez żadnego przysłowiowego koca, a przy tym podane też w naturalny sposób. Tutaj zdziwić może trochę, że przecież grały kolumny z – jakby nie patrzeć – metalowymi membranami. I na dodatek były one zasilane z nowych monobloków Mola Mola Ossetra pracujących przecież w klasie D. Tymczasem wszystko brzmiało nie dość, że transparentnie, to na dodatek z bardzo dobrą definicją. A przy tym bez przejaskrawiania. Czuć było po tym brzmieniu, że dobrze zaprojektowane inżynieryjnie urządzenia – po prostu bronią się same.

A jeszcze tak tytułem zakończenia – sam konstruktor Vivid Audio to niezwykle ciekawa, nietuzinkowa postać z ogromną wiedzą na temat tego, co robi.

Adam Kiryszewski