Aune X1S Pro – recenzja

Aune X1S Pro

Aune X1S Pro to przetwornik cyfrowo-analogowy z wbudowanym wzmacniaczem słuchawkowym. Jest to urządzenie nie tylko o niewielkich wymiarach, ale także i dość przystępnie wycenione. Cena detaliczna na poziomie 1299 plasuje Aune X1 S Pro w segmencie – z grubsza określając – budżetowym. A przy tym – abstrahując już od funkcjonalności – X1S Pro przynajmniej na papierze wygląda naprawdę nieźle. Mamy tutaj nie tylko nowoczesny układ przetwornika cyfrowo-analogowego, czyli ESS Sabre ES9038Q2M, ale także i szerokie wsparcie dla formatów wejściowych. Poprzez interfejs USB X1S Pro wspiera nawet tak „gęsty” format, jak 32 bity rozdzielczości przy próbkowaniu wynoszącym aż 768 kHz.

Aune X1S Pro

Co więcej, weźmy pod uwagę, iż Aune zawsze oferowało bardzo dobry stosunek jakości wykonania oraz brzmienia do ceny. Wystarczy chociażby wspomnieć o takich urządzeniach, jak przetwornik ze zbalansowanym wzmacniaczem słuchawkowym S6 Pro, czy dokanałowe słuchawki E1. I Jedne i drugie gościły zresztą na łamach niniejszego portalu – za każdym razem pozostawiając pozytywne wspomnienia. Dlatego też tym bardziej warto przyjrzeć się bardziej biurkowej wersji przetwornika. Ciekawym jest nie tylko to, ile X1S Pro oferuje za połowę ceny S6 Pro. Bo jeszcze bardziej interesujące może być to, ile mały Aune oferuje w skali absolutnej, zwłaszcza, że w specyfikacji, w teorii – oferuje całkiem sporo.

Prosto ale elegancko, czyli Aune z zewnątrz

Obudowa Aune X1S Pro wykonana jest z aluminium, spasowanie elementów jest bardzo dobre i w tym aspekcie wszystko jest jak najbardziej w porządku. Warto też nadmienić, że X1S Pro ma zewnętrzny zasilacz. Implikuje to fakt, że dochodzi nam kolejne małe pudełko i dla kogoś może to być wada, natomiast są jeszcze pozytywne aspekty takiego rozwiązania. Oczywistym plusem jest oddzielenie zasilacza od newralgicznych obwodów audio, dodatkowo mamy prostszy w ułożeniu przewód zasilający do tego urządzenia. Jest oczywiście i trzecia, mniej może oczywista kwestia – jak ktoś będzie chciał to może do Aune podłączyć większy „dedykowany” zasilacz, taki, jak chociażby SBooster.

Aune X1S Pro

Odkładając na bok dywagacje związane z zasilaniem, zwróćmy uwagę na zestaw wejść i wyjść. I na to, co taki, a nie inny zestaw w tym akurat przypadku może implikować. Otóż – porównując chociażby do ponad dwukrotnie droższego S6 Pro – mniejszy Aune rezygnuje ze zbalansowanego wyjścia słuchawkowego oraz ze zbalansowanych wyjść liniowych. Posiada za to wejście liniowe, przy czym jest to wejście bezpośrednio na wzmacniacz słuchawkowy.  Inaczej rzecz ujmując – pokrętło głośności w X1S Pro reguluje tylko głośność na słuchawkach. Poziom na wyjściu liniowym jest stały i jest to wyjście bezpośrednio z przetwornika.

 

Zwracam uwagę na powyższe dlatego, że o ile S6 Pro było urządzeniem skupiającym się zdecydowanie na funkcji bycia źródłem, to tutaj producent zdecydował się rozszerzyć funkcjonalność tego urządzenia. I de facto ten akurat model Aune może być także używany, jako wzmacniacz słuchawkowy.

Jednocześnie nie mniej istotne jest coś jeszcze innego. Otóż Aune X1S Pro to także – a może przede wszystkim – przetwornik cyfrowo-analogowy. W dodatku taki, który obsługuje bardzo wysoką częstotliwość próbkowania na wejściu USB – aż 768 KHz. Jest to bardziej istotne, aniżeli mogłoby się wydawać. Otóż zakładam, że zdecydowana większość użytkowników Aune podepnie go właśnie bezpośrednio do komputera poprzez interfejs USB. A w takim scenariuszu te 786kHz daje nam dość szerokie możliwość eksperymentowania z programowymi filtrami cyfrowymi. A jeżeli już przy tych filtrach jesteśmy, to na pokładzie X1S Pro są dostępne trzy: „fast roll-off”, „slow roll-off” oraz „apodizing”. I wybieramy między nimi przytrzymując przycisk wyboru wejść przez cztery sekundy. I w zasadzie tyle w kwestii obsługi samego urządzenia, bo ta jest dziecinnie prosta – wszakże nie ma tu nawet miejsca, aby cokolwiek skomplikować.

Aune X1S Pro – brzmienie w całościowym zarysie

Przetwornik ten zastąpił u mnie na biurku – na pewien czas – znanego i w pewnym sensie zasłużonego Myteka Stereo 192 DSD. Jednocześnie przetwornik z Nowego Jorku posłużył tutaj również, jako jeden z punktów odniesienia dla X1S Pro. Jeden – bo X1S Pro testowałem także w głównym systemie stacjonarnym – do czego zresztą dojdziemy.

Przy czym pozwolę sobie tutaj porównanie X1S Pro do Stereo 192 pokazać w pewnym, dość ciekawym myślę, kontekście. Otóż kultowy już dzisiaj przetwornik Myteka kosztował swego czasu ponad pięć tysięcy złotych. Z kolei cena Aune w tym momencie to tysiąc trzysta bez złotówki. Na dodatek oba urządzenia dzięki kilka lat od wypuszczenia na rynek. Do czego zmierzam?

Otóż do tego, że bezpośrednie porównanie Myteka z Aune pokazuje kilka ciekawych rzeczy, i to nie tylko w zakresie samej różnicy (czy mniejszej, czy większej – to jeszcze inna kwestia) brzmieniowej pomiędzy tymi urządzeniami. Ale przede wszystkim pokazuje też – dość wyraźnie przy tym – drogę, jakie tanie źródła cyfrowe przebyły przez te kilka lat. To nawet nie jest kwestia tego, że źródła te poszły technologicznie i brzmieniowo do przodu, bo to jakby oczywiste. Bardziej chciałbym zwrócić uwagę na to, iż segment określany umownie, jako budżetowy – oferuje teraz brzmienie, które jest w sumie bliższe do całkiem uznanych i o wiele droższych konstrukcji sprzed lat.

To raz. Oczywiście, różnica na wyjściu słuchawkowym pomiędzy Aune X1S Pro a Stereo 192 DSD była odczuwalna. Lecz wcale nie była to różnica na zasadzie takiej, że można jednoznacznie wskazać palcem zwycięzcę. A jeżeli już te różnice były na korzyść Myteka – to na pewno nie było one tak duże, jak różnica w dawnej cenie zakupu 192 a aktualnej X1S Pro mogłaby sugerować.

Dwa – wzmacniacz słuchawkowy w Aune to, z tego, co mi wiadomo konstrukcja częściowo oparta na elementach dyskretnych, na dodatek pracujących w klasie A. I tutaj mam nieodparte wrażenie, że Aune poszło bardzo dobrą drogą. Bo z pełną premedytacją puściłem „Precious” Annie Lennox, licząc na to, że mały Aune się przy tym utworze, mówiąć kolokwialnie, wyłoży. A tymczasem okazało się, że zarówno na Sonorousach VI, Andromedach czy nawet Etymoticach – było całkiem dobrze.

Aune X1S Pro

Zmiana pomiędzy tymi słuchawkami pokazała także coś jeszcze innego, co – w tym przypadku – jest także dość istotne. I to również cecha, jaką pamiętam z odsłuchów S6 Pro. Otóż Aune stara się nie ingerować zanadto w nagranie, jest raczej po stronie precyzji oraz neutralności. Nie znajdziemy tutaj kombinatoryki polegającej na znaczącym ociepleniu przekazu, czy też na jakimś dającym się wyczuć operowaniu charakterystyką. Jeżeli ktoś chce wyraźnie słyszeć lampę w torze – to na pewno nie tędy droga.

Przy czym w bezpośrednim porównaniu ze Stereo 192 – wyższy bas jest minimalnie zaakcentowany. A brzmienie minimalnie uśrednione i już nie aż tak nasycone. Ale, co ciekawe, trzeba bezpośrednio porównać te urządzenia ze sobą, aby to wyczuć. Jednocześnie na wspomnianym wcześniej utworze „Precious” Annie Lennox Aune X1S Pro pokazał bardzo dobre odwzorowanie detalu i tego, co dzieje się głębiej w nagraniu.

To samo było na „Says” Nielsa Frahma. To nagranie wyjątkowo dobrze współgrało z Aune, który tutaj bardzo dyskretnie pokazał swój charakter. Bo ten charakter – jak każde zresztą urządzenie Aune X1S Pro – posiada. I właśnie określiłbym ten charakter właśnie słowem „dyskretny”. Pozwolę sobie to wyjaśnić w sposób następujący – otóż Aune ani nie faworyzuje żadnego gatunku muzycznego, ani też nie kombinuje jakoś znacząco z pasmem. Pewnie różnice w akcentach oczywiście przy bezpośrednim porównaniu z innymi urządzeniami wyjdą, jak zawsze, lecz tak naprawdę nie w tym rzecz. Bo chodzi o to, że przypadku urządzenia z tak a nie inaczej skalkulowaną ceną – brak moich szczególnych notatek odnośnie charakteru brzmienia małego Aune to naprawdę bardzo dobre wieści. Przy czym na pochwałę zasługuje tutaj góra pasma, i to zarówno na wyjściu słuchawkowym, jak liniowym.

Aune X1S Pro – wzmacniacz słuchawkowy oraz wsparcie dla gęstych formatów

Eksperyment polegający na podpięciu pod Aune wyjścia z Myteka pokazał, że wzmacniacz słuchawkowy w X1S Pro jest niemalże porównywalny poziomem do tego, zaimplementowanego w Stereo 192. A przy tym jest trochę inny charakterem, nieco bardziej dociąża też brzmienie. Charakter tego wyjścia potwierdza też to, że Aune idzie bardziej w stronę w stronę neutralności, i ogólnie pojętej poprawności, aniżeli w projekcję detali. I podobnie, jak przetwornik – stara się nie narzucać zbytnio swojego charakteru. A przy tym posiada dość sporą moc, tutaj z całą pewnością nie będzie problemów z napędzeniem wszystkich nowych słuchawek nausznych, z planarnymi włącznie. I przy tym też całościowy efekt będzie zależał bardziej już od słuchawek, aniżeli od samego wzmacniacza. Poziom transparentności, jaki zapewni nam mały Aune będzie tutaj odpowiedni aż do pułapu słuchawek takich, jak chociażby redakcyjne Sonorousy VI. Powyżej zapewne będziemy chcieli już użyć czegoś bardziej przeźroczystego – także w zakresie barwowym. Proszę jednak mieć na uwadze cenę X1S Pro. Bo prawda jest też taka, że patrząc przez taki akurat pryzmat – to nie ma do czego się przyczepić.

Aune X1S Pro

768 kHz, czyli upsampling, resampling i inne takie cuda

Na koniec i niejako na deser postanowiłem sprawdzić, co się stanie, jeżeli korzystając z transmisji po USB dostarczymy do małego Aune bardziej sygnał bardziej „gęsty”. Przy czym nie mam tutaj na myśli tylko formatów określanych ogólnie „hi-rez” a bardziej skorzystanie z dostępnych narzędzi, które pozwalają w czasie rzeczywistym dokonać nadpróbkowania sygnału do maksymalnej rozdzielczości oraz do częstotliwości, jaką Aune X1S Pro akceptuje na swoim wejściu. Przy czym, pozwoliłem sobie skorzystać tutaj z opcji całkowicie darmowych, a mowa tutaj zarówno o programowym odtwarzaczu Foobar2000, jak i także o kilku wtyczkach do niego. Wliczając w to niezwykle interesujący plugin do niego o nazwie V-Resampler: https://sourceforge.net/projects/resamplerv/

Ten ostatni jest o tyle ciekawy, iż posiada możliwość ustawienia parametrów nadpróbkowania oraz posiada przy tym wizualną reprezentację tego, czym skutkuje dane ustawienie. Oprócz powyższego resamplera skorzystałem jeszcze z pluginu DSD Processor – tutaj jakby nazwa powinna wszystko wyjaśniać. Dla mniej wtajemniczonych dodam tyle, że ta z kolei wtyczka umożliwia konwersję w locie sygnału PCM do DSD.

I teraz powiem tak: po pierwsze różnice były jak najbardziej słyszalne, a po drugie ich wychwycenie wymagało już wciągnięcia w temat urządzeń „nieco bardziej” poważnych. I w ten sposób do Aune najpierw został podłączony system Staxa, a następie X1S podłączyłem pod system stacjonarny. Sam fakt, że Aune zapewnił aż taki poziom transparentności powinien już dać do myślenia. Jak również to, że na X1S Pro wyraźnie słyszalne były różnice chociażby w pomiędzy dwoma podejściami do obróbki sygnału przed dostarczeniem go na wejście USB. Mam tutaj na myśli wariant z pozostaniem w domenie PCM, a także drugi, w którym sygnał jest konwertowany do DSD. Bo oba przyniosły zupełnie odmienne rezultaty – na tyle, że będzie to temat na osobną historię. Teraz jednak powiem tak: nie lekceważyłbym tego, iż możemy do Aune wysłać sygnał PCM aż do Fs równej 756 KHz oraz DSD aż do 256 (512 nie udało mi się z niewiadomych przyczyn uruchomić). Bo – zwłaszcza w tym ostatnim wariancie – dostajemy nieco inny, pełniejszy koloryt w brzmieniu.

Aune X1S Pro

Aune X1S Pro – dla kogo?

Sprawdzona formuła, którą producent zastosował już przy S6 Pro – czyli nie kombinować i po prostu zapewnić jak najbardziej neutralne brzmienie w danej cenie – została najwyraźniej użyta także w przypadku X1S Pro. Oczywiście są tutaj pewne różnice brzmieniowe. I wynikają one nie tylko z różnic w cenie, ale i także z faktu zastosowania innego przetwornika. Bo w S6 Pro mieliśmy układ firmy AKM (AK4497), tutaj zaś mamy do czynienia z „najwyższym budżetowym” układem firmy ESS Technology, czyli ES9038 w wariancie ”Q2M”. Swoją drogą układ ten w wersji „Pro” Aune też ma w swojej ofercie, a konkretnie w dedykowanym przetworniku S8 Reference DAC.

Wracając zaś do samego X1S Pro to o ile mniej więcej wiedziałem, czego się spodziewać, to mały Aune zaskoczył mnie jednak swoją całościową posturą brzmieniową. Przy podkreślę ponownie, że jest to też takie urządzenie, które nie kombinuje w żaden sposób z sygnałem. I może być też tak, że niektórzy mogą chcieć brzmienia nieco bardziej doprawionego, nawet kosztem neutralności. Jednakże
w tym przedziale cenowym z pewnością jest to jeden z faworytów. Zwłaszcza, jeżeli weźmiemy pod uwagę zaskakująco wręcz dobry wzmacniacz słuchawkowy oraz to, że port USB posiada parametry umożliwiające wyciągnięcie naprawdę pełni możliwości z zaimplementowanego układu firmy ESS.

Biorąc pod uwagę całokształt – rekomendacja wydaje się oczywista.

Adam Kiryszewski

Aune X1S Pro
Cena: 1299 PLN
Dystrybutor: Audeos http://www.audeos.pl

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*