Rega Osiris – recenzja

Rega Osiris

Rega Osiris to flagowy wzmacniacz zintegrowany produkowany przez całkiem dobrze znaną u nas brytyjską markę. Rega jest zazwyczaj kojarzona z gramofonami z bardzo udanej serii Planar, które można też w sumie uznać za trzon oferty producenta z Southend-on-sea. Jeżeli jednocześnie spojrzymy na aktualną gamę produktów, to widać wyraźnie, że przeważają nie tylko gramofony, ale także wkładki gramofonowe. Nie zmienia to przy tym faktu, że producent ten zawsze miał też w ofercie wzmacniacze zintegrowane – i ma je także i dzisiaj. Do wyboru mamy na chwilę obecną aż sześć urządzeń: od najmniejszych iO i BRIO, poprzez trzy „średnie” modele ELEX-R, ELEX MK4 i ELICIT MK5 aż po dwa najlepsze, największe i oczywiście przy tym najdroższe – AETHOS oraz OSIRIS. Jednocześnie, jak widać po nazwach dwóch urządzeń właśnie ze środka oferty – Rega nie produkuje tych wzmacniaczy od wczoraj. Podobnie przedwzmacniacze do gramofonu występują już w wersjach MK5 (FONO MM MK5), czy MK4 (FONO MC MK4). Innymi słowy: elektronika brytyjskiemu producentowi wcale nie jest obca. A na dodatek projektuje ją już od dłuższego czasu.

A dokładniej przeszło 30 lat, bo pierwszy wzmacniacz – Elicit MK1 – pojawił się w maju 1990 roku. A 11 miesięcy po nim, Rega wypuściła modele Elex i Brio. Swoją drogą, jeżeli już przy historii tej marki jesteśmy – to faktycznie jest tak, że w gramofonach ma ona największe doświadczenie. Bo pierwszy model Rega Planet powstał w kwietniu 1973 roku. Pierwsze z kolei ramie gramofonowe R200 – to z kolei także kwiecień, ale już 1976. Nie zmienia to jednak faktu, że 30 lat produkcji wzmacniaczy zintegrowanych to bardzo długo. Zwłaszcza, że w międzyczasie powstało z logo Regi także całkiem sporo dość ciekawej elektroniki. W 1994 roku światło dzienne ujrzał tuner radiowy o jakże odkrywczej nazwie Radio, a w 1995 roku dwie końcówki mocy – stereofoniczny Hal oraz monobloki Exon. Później tej elektroniki było jeszcze więcej, lecz aby nie przedłużać – wróćmy do obiektu tejże recenzji.

Rega Osiris to topowy można by powiedzieć wzmacniacz zintegrowany w aktualnej ofercie brytyjskiej marki. W ofercie tej zapewne będzie jeszcze zestaw pre-power, bo takowy producent pokazał na targach HIGH END w Monachium, a konkretnie stereofoniczną końcówkę mocy Solis oraz przedwzmacniacz Mercury. Trzeba jednak zaznaczyć, że te dwa ostatnie to po pierwsze – na chwilę obecną prototypy. A po drugie – Solis ma podaną moc wyjściową wynoszącą niemalże tyle samo, co Osiris. Śmiało możemy zatem założyć, że recenzowany w tej recenzji Osiris to top, sam wierzchołek amplifikacji od Regi, jeżeli chodzi o jakże popularne ostatnio wzmacniacze zintegrowane wyższej klasy.

Rega Osiris

Jednocześnie urządzenie to jest dość ciekawe, nie tylko wzorniczo, ale także i konstrukcyjnie. A to dlatego, że jeżeli jest jakiś wzmacniacz, o którym można by w pewnym – ale tylko w pewnym – sensie powiedzieć, że reprezentuje taki dobry, solidny „old-school”: to będzie to właśnie Osiris. Sam wygląd tego wzmacniacza jest – trzeba przyznać – dość oryginalny. A na dodatek umieszczone po bokach radiatory sugerują, że mamy tutaj do czynienia z czymś „raczej” mocniejszym. I faktycznie tak jest, bo Osiris to w pewnym sensie (o czym już niebawem) dwie końcówki mocy ze zintegrowanym minimalistycznym przedwzmacniaczem. Dadzą nam one po 162W na ośmiu i nieco ponad 250W na obciążeniu czterech omów. Innymi słowy Osiris to taki całkiem mocny wzmacniacz tranzystorowy. Bez żadnych dodatkowych funkcji typu wejście USB, o streamingu już nie wspominając. Na chwilę obecną wzmacniacz ten wyceniony jest na kwotę 42 tyś złotych. Czy to dużo? Są topowe w liniach niektórych producentów integry, które kosztują mniej. Są też i takie, za które trzeba zapłacić dużo, co najmniej dwa razy więcej. Faktycznie, tutaj dostajemy całkiem konkretnie zbudowane urządzenie, o dość charakterystycznym i niebagatelnym przy tym wyglądzie. A na dodatek zbudowane przez jednego z czołowych brytyjskich producentów. Tym bardziej zatem frapującym będzie pytanie – co Osiris może nam realnie zaoferować? Bo mitologia egipska to jedno, a bardziej od niej skomplikowany de facto świat audio to coś zupełnie innego, dlatego przyjrzyjmy się flagowej integrze Regi z bliska.

Rega Osiris – budowa

Zacznijmy od tego, że jest to wzmacniacz charakterystyczny. Zarówno, jeżeli chodzi o wygląd, jak i o pewne kwestie z nim poniekąd związane. W dobie urządzeń, które „chcą” wyglądać poprawnie – Osiris idzie w nieco innym kierunku. Bo to taki wzmacniacz, który zdaje się nieco nawiązywać do dawnych lat brytyjskiego hi-fi. Ale jednocześnie w jakiś naturalny sposób przemawia przez tę konstrukcję również taka inherentna solidność i spójność. I nie chodzi tu nawet o całkiem sporą, bo wynoszącą ponad 25 Kg wagę urządzenia. Czy o bardzo, ale tak naprawdę bardzo dobre wykonanie. A raczej o to, że patrząc na ten wzmacniacz z zewnątrz możemy poczuć to, iż ktoś włożył w niego masę, krótko mówiąc, serca. Że o ile konstrukcja ta nie ma żadnych dodatkowych „wodotrysków”, to nie jest też w jakikolwiek sposób dziełem przypadku. I że – właśnie taka ma być. Umieszczone po bokach radiatory dodatkowo potęgują wrażenie obcowania z urządzeniem jak najbardziej poważnym, chociaż w trakcie codziennej operacji nie grzeją się specjalnie.