Ophidian Audio Mojo 2 to kolumny podstawkowe produkowane przez brytyjską markę, która niedawno pojawiła się na naszym rynku za sprawą jej nowego dystrybutora – firmy 21Distribution. Jednocześnie producent ten, o ile na tę chwilę może i mniej znany, oferuje kilka modeli kolumn o niezwykle ciekawej konstrukcji. Warto też wspomnieć o tym, że Mojo 2 to dokładnie środek oferty, jeżeli chodzi o kolumny podstawkowe. Bo poniżej w hierarchii znajdują się naprawdę już małe Minimo 2, powyżej natomiast znajdziemy model Seren. Wspominam o tym dlatego, że to de facto właśnie Mojo 2 wydają się być konstrukcją najbardziej interesującą z tych trzech. A to z takiego powodu, że znajdziemy w nich połączenie dwóch cech, które w przypadku kolumn głośnikowych występują dość rzadko.
Otóż po pierwsze mamy tutaj, co jest w sumie też oczywiste, konstrukcję podstawkową o niewielkich w sumie rozmiarach. Jednocześnie to, co już nie jest aż tak oczywiste, to fakt, że w tak niewielkich rozmiarów kolumnach zastosowano konfigurację przetworników w układzie D’Appolito, znaną także jako MTM (Midwoofer-Tweeter-Woofer). Tego typu konfigurację spotyka się albo w większych monitorach (jak chociażby słynne Point Source 5.1), albo też w kolumnach wolnostojących. Swoją drogą, Ophidian takie (posiadające konfigurację D’Appolito) również ma w swojej ofercie. Mowa o modelu Mambo 2. Jednakże ten ostatni, co ciekawe, nie jest takim bezpośrednim odpowiednikiem Mojo 2 „przeskalowanym” do obudowy wolnostojącej. Bo o ile patrząc z zewnątrz faktycznie ma takie same przetworniki, to w środku obudowy znajduje się w nim jeszcze jeden.
Skupmy się jeszcze przez chwilę na samym producencie, bo jemu także należy się kilka słów tytułem samego wstępu. Otóż firma została założona w 2011 przez Garetha Jamesa i jej główną dewizą jest „produkowanie wysokiej jakości kolumn, które oferują brzmienie wykraczające poza fizyczne rozmiary”. Oczywiście, to nie pierwszy producent mający takie akurat podejście, natomiast faktem jest, że jego kolumny zdobyły całkiem spore uznanie w Wielkiej Brytanii. Chciałbym też zwrócić uwagę na jeszcze inną kwestię z Ophidianem akurat związaną. Otóż mamy w przypadku produkowanych przez tę markę kolumn do czynienia z niezwykle ciekawym doborem przetworników.
Pojawiają się one na dodatek w równie interesujących konfiguracjach. Popatrzmy chociaż na takie modele, jak wolnostojące Incanto, czy Ffion. W tych pierwszych mamy do czynienia z rzadko spotykaną konfiguracją z kopułką średniotonową. W tych drugich zaś mamy do czynienia z połączeniem metalowego przetwornika nisko-średniotonowego z kopułką z tkaniny. Są to konfiguracje dość odważne, ale i mające – z inżynieryjnego punktu widzenia – spory sens.
Wracając zaś do samych Mojo 2. Za cenę równych siedmiu tysięcy złotych dostajemy parę niewielkich kolumn, co plasuje je powyżej konstrukcji typowo budżetowych, ale jeszcze znacznie poniżej ogólnie pojętego hi-endu. Jest sporo konstrukcji tańszych, jak i sporo konstrukcji droższych. A jeżeli już przy słowie „konstrukcja” jesteśmy, to właśnie ich budowa przy w sumie niewielkich rozmiarach może sugerować, że mamy tym razem do czynienia z czymś nieco innym, a przy tym po prostu intrygującym. Nawet patrząc przez pryzmat coraz to ciekawszego rynku kolumn głośnikowych ostatnimi czasy. Dlatego też postaramy się odpowiedzieć nie tylko na pytanie, czy kolumny te są warte swojej ceny, ale także – kogo mogą zainteresować najbardziej.
