Moon 371 – recenzja

Jednocześnie wszystkie obiektywne cechy brzmienia są wciąż na bardzo wysokim poziomie. I to przy tym takim, jakiego można by od urządzenia kosztującego te trzydzieści tysięcy złotych w sumie oczekiwać. Pozwolę sobie jeszcze zwrócić uwagę na dwie kwestie. Jedną z nich będzie dynamika. Otóż o ile nie ma w tym zakresie specjalnych ograniczeń, to tutaj nowy wzmacniacz stara się wypośrodkować pomiędzy energetyką a płynnością przekazu. Dlatego w tym konkretnym przypadku warto będzie odpowiednio dobrać kolumny. Bo to nie jest wzmacniacz, który na siłę rozrusza jakieś wybitnie ospałe modele. Drugą zaś kwestią będzie budowanie sceny. Moon jak najbardziej potrafi przekazać holografię nagrania i ma w tym aspekcie spore możliwości. Jest to z pewnością kolejna mocna cecha tego wzmacniacza. Scena budowana przez Moona jest duża, z robiącą wrażenie głębią oraz sugestywną holografią. Dlatego tym bardziej warto jest dobrać do niego kolumny, które także dobrze poradzą sobie z przestrzenią.

Moon 371 – podsumowanie

Nowe urządzenie z Kanady dość pozytywnie mnie zaskoczyło. Bo spodziewałem się minimalnie chłodniejszej – ale jednak – narracji brzmieniowej. Tymczasem nowe urządzenie „all-in-one” od Moona, bo w zasadzie tak należy model 371 postrzegać, gra nie dość, że płynnie – to na dodatek w organiczny i bogaty sposób. Chwilę nad tym myślałem i doszedłem do wniosku, że to jest taki dźwięk, który jest odpowiednio ułożony tak, aby było to brzmienie z muzycznego punktu widzenia w tej cenie po prostu kompletne. Jednocześnie to wciąż, jakby nie patrzeć, rasowy Moon i słychać też, że i nowy model stara się w miarę możliwości nie ingerować za bardzo w muzyczny przekaz.

Natomiast dodatkowa szczypta barwy i znakomita płynność to, zwłaszcza w tej cenie – tylko zalety. Podobnie kolejną zaletą jest, bo o tym jeszcze nie wspominałem, bardzo dobry przedwzmacniacz gramofonowy. Gra on dość transparentnie i bez problemu poradzi sobie z wkładkami takimi, jak chociażby Hana SL, czy Ortofon 2M Black. Zwróciłbym jedynie potencjalnym zainteresowanym uwagę na odpowiedni dobór kolumn, chociaż tutaj po prostu stawiałbym na neutralne modele z otwartym i przestrzennym brzmieniem. Dostaniemy w nagrodę naprawdę klasowe brzmienie, które scala w jedną spójną całość wszystkie obiektywne czynniki reprodukcji, a przy tym oferuje też niewymuszoną, bo bazującą po prostu na bardzo dobrej całości muzykalność.

Tytułem zaś już takiego końcowego podsumowania, to zwrócę jeszcze uwagę na kilka dodatkowych, acz niezwykle ciekawych kwestii. Moon 371 w jednej obudowie integruje, jak już wspomniałem we wstępie – kilka urządzeń. Efekt brzmieniowy ich połączenia, zwłaszcza w przypadku streamingu jest tutaj znakomity. Patrząc zatem na całokształt tego urządzenia –jeżeli ktoś szuka (teraz pozwolę sobie nieco jednak odwrócić kolejność) po prostu dobrej integry z dobrym streamerem oraz częścią cyfrową – to rekomendacja wydaje się tutaj niemalże automatyczna.

Adam Kiryszewski

Cena: 29990 PLN

Dystrybutor: Audio Center Poland